Boję się urzędów. Boję się pism, które do mnie przysyłają, zawierających zwykle ponaglenia, wezwania, pouczenia, nakazy poparte tajemniczymi szyframi z dziesiątkami literek i cyferek, które rzekomo mają uzasadniać aktywność urzędników. Jeszcze bardziej boję się wizyt w instytucjach. Onieśmielają