Spis treści
- 1. Pacjentka, lat 17, na skutek komentarzy koleżanek dotyczących jej wagi zaczęła się odchudzać w wieku 14 lat. W ciągu roku schudła 18 kg. Wtedy też była hospitalizowana. Dziewczyna kilkakrotnie przebywała w szpitalu z powodu krytycznie niskiej masy ciała. Najniższy zanotowany wskaźnik masy ciała (BMI – body mass index) wynosił 12,4 kg/m2, a najwyższy 20 kg/m2. Pacjentka starała się ograniczać jedzenie i stosowała intensywne ćwiczenia fizyczne. Z wywiadu przeprowadzonego z jej matką wynika, że za każdym razem, kiedy nastolatka opuszczała szpital, szybko chudła, ukrywała jedzenie, brała środki przeczyszczające i diuretyki. Stosowała restrykcyjne diety, okazyjnie wymiotowała, po czym następowały głodówki.
- 2. Pacjent zgłosił się do terapeuty z powodu problemów ze snem. Po kilku sesjach terapeutycznych zaczął mówić o porannym braku apetytu. Nie jadł nic do godziny 14-15. Po kilku kolejnych sesjach przyznał, że pokonując wielki wstyd, opowie również o problemie nocnego jedzenia. Nie pamięta, kiedy zjada posiłki nocne ani samej czynności jedzenia. Dopiero rano, kiedy schodzi do kuchni, widzi resztki jedzenia, puste opakowania, garnki na palniku. Raz obudził się z zakrwawioną dłonią; po przyjściu do kuchni domyślił się, że w nocy skaleczył się nożem. Te sytuacje bardzo go wstydzą, ale i niepokoją.
- 3. Pacjentka, lat 27, z zawodu tancerka, zgłosiła się na terapię z powodu niskiego poczucia własnej wartości i związanej z nim blokady wewnętrznej. Taniec przestał jej sprawiać przyjemność, związek zaczął się rozpadać. Pacjentka podejrzewa u siebie depresję. Przez wiele lat z powodu wykonywanego zawodu ograniczała kaloryczność jedzenia do 1000 kcal dziennie. Jeśli zdarzyło jej się zjeść więcej, wymiotowała. Robiła to rzadko, 1-2 razy w miesiącu. We wszystkich pozostałych okolicznościach każdy posiłek był zaplanowany i obliczony pod względem kaloryczności. Kobieta 3 lata temu po serii zasłabnięć i konsultacji z internistą zaczęła zwiększać kaloryczność posiłków, ale jadła tylko „bardzo zdrowe rzeczy”, wszystko musiało być bio, nieprzetworzone, gotowane na parze. Kiedy 2 lata temu pacjentka stwierdziła, że nie radzi sobie z depresją, zaczęły się u niej napady objadania, również tylko zdrowym jedzeniem, i wymioty.
- Komentarz
- 4. Mężczyzna, lat 48, po studiach znacznie przytył, zaczął źle się czuć we własnej skórze, ale „im więcej tył, tym trudniej było mu schudnąć”. Poczuł, że nie ma kontroli nad tym, co i jak często je. W wieku 36 lat postanowił wziąć udział w maratonie. Zaczął się do niego przygotowywać i ćwiczyć, jednak z powodu sporej nadwagi było mu bardzo trudno. Nie potrafił ograniczać jedzenia. Stosował tygodniowe drastyczne diety, ale szybko wracał do dawnych nawyków. Z powodu wahań nastroju zaczął mieć kłopoty w małżeństwie. Nie potrafił rozmawiać z żoną, nie miał ochoty na seks. Objadał się wieczorami i nocą, następnego dnia czasami nawet do wieczora nic nie jadł. Pił pół butelki wina lub całą i jadł napadowo. Wreszcie udał się do terapeuty, prosząc o pomoc w unormowaniu jego zachowań żywieniowych.
- 5. Kobieta, lat 40, pracująca w mediach, jest bardzo skoncentrowana na swoim wyglądzie. Często korzysta z usług gabinetów medycyny estetycznej. Jak sama określa, od 20 lat jest na diecie. Całkowicie wyeliminowała węglowodany, tłuszcze, pieczywo, makarony. Je bardzo małe porcje. Patrząc w lustro, widzi „starą, grubą babę”. Obiektywnie wie, że nie waży wiele, ale „nie potrafi sobie tego przetłumaczyć”. Ma 178 cm i waży 55 kg. Zdarza jej się, że kiedy zje więcej, niż zaplanowała, wymiotuje. Stara się regularnie ćwiczyć. Kiedy ma problemy z zaśnięciem, wypija kilka lampek wina. Nie akceptuje siebie, swojej wagi, starzenia się. Mówi, że kiedyś była atrakcyjna, a teraz musi się nieźle napocić, żeby coś z siebie jeszcze wykrzesać. Wchodzi w liczne romanse, ostatnio w trwałym związku była w wieku 30 lat. Twierdzi, że młodzi kochankowie dodają jej wiary w siebie.
- 6. Mężczyzna, lat 50, ojciec i głowa rodziny, zgłosił się do terapeuty, ponieważ obawia się, że jego problemy z jedzeniem odbijają się na dzieciach. Waży 115 kg przy 173 cm. Ma dwójkę dzieci – 11-letniego syna i 6-letnią córkę. Nie kontroluje tego, co je, objada się, często w nocy lub późnym wieczorem. Nie może spać, zasypia około 24, budzi się często o 4-5 rano. W ciągu dnia zjada około 5 posiłków plus przekąski. Nie pije alkoholu, je mało słodyczy. Często dojada po posiłkach. W rodzinie każdy je osobno. Mężczyzna zauważa, że dzieci, szczególnie syn, często spożywają duże ilości niezdrowego jedzenia w ukryciu. Kiedy stara się o tym rozmawiać z synem, słyszy odpowiedź, że przecież sam tak robi. Mówi, że nie potrafi kontrolować tego, co i kiedy je.
- 7. 14-letni Robert ma problemy z adaptacją do środowiska rówieśniczego. Dzieci w szkole śmieją się z niego. Nie ma kolegów, nie chce się z nikim spotykać po lekcjach. Od 1,5 roku na jego wyraźną prośbę mama załatwia mu zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego. Ojciec wcześniej starał się zabierać go na dodatkowe zajęcia sportowe, ale od roku już tego nie robi. Chłopiec lubił kiedyś basen i pływanie, jednak obecnie nie chodzi na pływalnię, ponieważ wstydzi się rozebrać. Waży 77 kg przy wzroście 168 cm. Bardzo lubi jeść słodycze, frytki, fast foody. Pani, która sprząta w domu, poinformowała mamę chłopca, że znajdowała ukryte pod łóżkiem papierki i pudełka po smakołykach. Nastolatek je w ukryciu, szybko. Pytany o to, zaprzecza. Wypiera swoje zachowania.
- 8. Pani Krystyna ma 45 lat. Od 15 lat porusza się na wózku inwalidzkim, przez wiele lat ważyła 105 kg. Występująca u niej nadwaga wpłynęła na rozwój poważnych problemów zdrowotnych. W czasie hospitalizacji zalecono kobiecie, by schudła, bo dzięki temu stan jej zdrowia się poprawi. Pacjentka przeszła operację bariatryczną, dzięki czemu masa jej ciała zmniejszyła się o 40 kg. Później kobieta starała się utrzymać wagę, ale wiązały się z tym duże problemy na tle nerwowym, obniżone samopoczucie, kłopoty ze snem. Regularne jedzenie stało się wyzwaniem. Pani Krystyna zaczęła często podjadać, rezygnowała ze stałych posiłków. Zamiast śniadania, obiadu i kolacji kilka razy dziennie jadła przekąski. Czuła się przemęczona i podenerwowana. Psychiatra zalecił jej leki uspokajające, po których jadła jeszcze więcej. Dosyć szybko przytyła 5 kg. Wtedy postanowiła odstawić leki i rozpocząć psychoterapię.