Co znajdziesz w artykule?

Zastosowanie metod radioizotopowych w diagnostyce i leczeniu przypomina działanie pocisku samosterującego. Wybrany peptyd lub inny związek chemiczny – wyznakowany radioizotopem, podany dożylnie lub miejscowo – łączy się swoiście z komórkami wykazującymi określone właściwości, natomiast promieniowanie jonizujące prowadzi do ich uszkodzenia. Jest to koncepcja magicznego pocisku, magic bullet, która została zaproponowana przez Paula Ehrlicha, słynnego wrocławianina, na przełomie XIX i XX wieku. Nasze dzisiejsze działania są realizacją tej idei.

Zalety emiterów alfa

• duża wartość LET (≈ 100 keV/μm),

• znikome oddziaływanie na prawidłowe komórki otaczające nowotwór,

• dwuniciowe uszkodzenie DNA,

• wysoka skuteczność w leczeniu guzów/ognisk przerzutowych o małej objętości.

Wyniki naszych badań były między innymi prezentowane na Światowym Kongresie Medycyny Nuklearnej (11th Congress of The World Federation of Nuclear Medicine and Biology, Cancun 2014). Praca została wyróżniona i nagrodzona przez Komitet Naukowy Kongresu.

∗ ∗ ∗

Nasze zainteresowanie leczeniem radioizotopowym z zastosowaniem emiterów α rozpoczęło się sześć lat temu. Przez pewien czas próbowaliśmy wprowadzić tę metodę, zmagając się głównie z problemami finansowymi, ze zdobyciem odpowiedniego radiofarmaceutyku i znalezieniem partnera do współpracy.

Od 2,5 roku rozpoczęliśmy wspólny projekt badawczy z ośrodkiem radioizotopowym JRC’s Institute for Transuranium Elements (ITU) w Karlsruhe. Jest to jedna z ośmiu instytucji naukowych, które należą do UE i są przez nią finansowane.

Współpracujemy z inicjatorami badań z zastosowaniem promieniowania α. Nasze szczególne zainteresowania dotyczą metod leczenia glejaków mózgu.

Badanie ma charakter otwarty.

Przypadek 1

Chory w wieku 26 lat został przyjęty do szpitala w czerwcu 2011 roku z powodu napadu padaczkowego. W badaniu MRI rozpoznano guz lewej okolicy czołowo-ciemieniowej. Operowany w lipcu 2011 roku. W badaniu histopatologicznym rozpoznano guz typu gwiaździaka (II stopień złośliwości). Następnie zakwalifikowany do radioterapii. W trakcie chemioterapii wystąpiły powikłania w postaci małopłytkowości. Z tego względu odstąpiono od dalszego leczenia.
We wrześniu 2012 roku ponownie operowany z powodu podejrzenia wznowy choroby. W badaniu histopatologicznym rozpoznano gwiaździak III stopnia złośliwości. Z tego względu został zakwalifikowany do leczenia 213Bi- Substancji P. Pierwszą dawkę 213Bi-Substancji P podano w grudniu 2012 roku. W sumie chory otrzymał osiem dawek radiofarmaceutyku co dwa miesiące. Stan kliniczny w skali Karnofsky’ego wynosi 80, w skali Barthela – 95. Chory pozostaje w obserwacji, podjął pracę zawodową.
Kolejne obrazy przedstawiają redukcję wielkości guza w trakcie leczenia.

1. Badanie MRI przed rozpoczęciem leczenia.

1. Badanie MRI przed rozpoczęciem leczenia.

2. Badanie MRI 6 tygodni po podaniu pierwszej dawki 213Bi-SP.

2. Badanie MRI 6 tygodni po podaniu pierwszej dawki 213Bi-SP.

3. Badanie MRI 29 tygodni po rozpoczęciu leczenia.

3. Badanie MRI 29 tygodni po rozpoczęciu leczenia.

4. Badanie MRI 58 tygodni po rozpoczęciu leczenia.

4. Badanie MRI 58 tygodni po rozpoczęciu leczenia.

5. kontrola po podaniu 213Bi-SP do guza.

5. kontrola po podaniu 213Bi-SP do guza.

6. Badanie MRI w sekwencji DWI w trakcie leczenia.

6. Badanie MRI w sekwencji DWI w trakcie leczenia.

7. Badanie PET po podaniu fluoroetylo- tyrozyny (18FET). Radiofarmaceutyk ten gromadzi się w obrębie guzów mózgu.

7. Badanie PET po podaniu fluoroetylo- tyrozyny (18FET). Radiofarmaceutyk ten gromadzi się w obrębie guzów mózgu.

Przypadek 2

Chory w wieku 58 lat został przyjęty do szpitala z powodu pierwszego napadu padaczkowego w październiku 2011 roku. W badaniu MRI stwierdzono obecność guza prawej okolicy ciemieniowej. Chory został zakwalifikowany do leczenia operacyjnego. Operację przeprowadzono w listopadzie 2011 roku. Na podstawie badania histopatologicznego rozpoznano glejak wielopostaciowy (IV stopień złośliwości). Po operacji chory leczony był z zastosowaniem radio- i chemioterapii.
W lutym 2012 roku wystąpiły ponownie napady padaczkowe i zaburzenia świadomości. Na podstawie objawów klinicznych i badania MRI stwierdzono wznowę procesu nowotworowego. Chorego zakwalifikowano do leczenia z zastosowaniem 213Bi-Substancji P.
W kwietniu 2012 roku przeprowadzono ponowną operację w celu usunięcia guza i implantacji cewnika w loży pooperacyjnej. Po zagojeniu się rany w maju 2012 roku rozpoczęto leczenie radioizotopowe. Co dwa miesiące podawano kolejne dawki 213Bi-Substancji P. W grudniu 2013 roku przeprowadzono ponowną operację z powodu podejrzenia wznowy. W badaniu histopatologicznym stwierdzono cechy martwicy guza. Po operacji kontynuowano leczenie. W sumie podano sześć dawek radiofarmaceutyku. W grudniu 2013 roku chory doznał urazu głowy, rozpoznano krwiak śródmózgowy. Zmarł w czerwcu 2014 roku. Czas przeżycia chorego z rozpoznaniem wznowy glejaka wielopostaciowego, po uprzednim leczeniu operacyjnym, radio- i chemioterapii, wyniósł 25 miesięcy. W piśmiennictwie czas przeżycia określa się średnio na sześć miesięcy. Stan chorego określany w skali Karnofsky’ego wynosił w trakcie leczenia 70, w skali Barthela – 95.
Kolejne obrazy przedstawiają wyniki badań MRI.

1. Badanie MRI bezpośrednio przed leczeniem.

1. Badanie MRI bezpośrednio przed leczeniem.

2. Badanie MRI 6 tygodni po pierwszym podaniu 213Bi-SP.

2. Badanie MRI 6 tygodni po pierwszym podaniu 213Bi-SP.

3. Badanie MRI 6 tygodni po drugim podaniu 213Bi-SP.

3. Badanie MRI 6 tygodni po drugim podaniu 213Bi-SP.

4. Badanie MRI 6 tygodni po ostatnim podaniu 213Bi-SP.

4. Badanie MRI 6 tygodni po ostatnim podaniu 213Bi-SP.

Spis treści

Pierwsze zastosowanie izotopów promieniotwórczych wiąże się z pracami George’a Hevesy’ego (w latach 20. XX wieku). Zastosował on radioizotopy w badaniach procesów metabolicznych i zdefiniował pojęcia znacznika radioizotopowego. Przełomowym odkryciem było sztuczne otrzymanie w roku 1934 pierwszych radioizotopów przez Irenę i Frederica Joliot, między innymi radioaktywnego fosforu (32P). W roku 1936 John Lawrence (brat Ernesta Lawrence’a) podał radioaktywny fosfor studentowi choremu na

białaczkę. Szersze zastosowanie radioizotopów w diagnostyce i terapii przypada na lata 40. W tym czasie rozpoczęto produkcję radioizotopów (tylko dla celów medycznych) w Oak Ridge Laboratory i opublikowano doniesienie o zastosowaniu radioaktywnego jodu w leczeniu raka tarczycy (Sam Seidlin, 1946).

Dziś metody te są ogólnie dostępne i nadal rozwijane.

Wskazania do leczenia z zastosowaniem radiofarmaceutyków

Jednym z podstawowych wskazań jest nadal rak tarczycy. Jego zastosowanie wiąże się ze zdolnością tyreocytów i komórek nowotworowych tarczycy do aktywnego wychwytu jodków. 131 I wykorzystuje się w celu ablacji pozostałej tkanki tarczycowej, po uprzednim leczeniu operacyjnym, oraz w leczeniu ognisk przerzutowych. Innym wskazaniem do leczenia radioizotopami są objawy bólowe wywołane rozsianymi przerzutami nowotworowymi do układu kostnego. Terapię stosuje się również, gdy w radioterapii ze źródeł zewnętrznych osiągnięto górny pułap dawki pochłoniętej lub gdy stosowanie radioterapii grozi powikłaniami miejscowymi.

Korzyści kliniczne odnotowuje się także w sytuacjach, gdy przerzuty występują w miejscach szczególnie narażonych na złamania patologiczne (głowa kości udowej, kończyny górne, kręgosłup). W ostatnich latach obserwuje się rozszerzanie wskazań do leczenia ognisk przerzutowych metodami radioizotopowymi. Początkowo stosowano je tylko w nowotworach przerzutowych raka gruczołu krokowego i piersi. Obecnie wykorzystywane są także u chorych z przerzutami innych nowotworów.

Innym wskazaniem do leczenia z zastosowaniem radiofarmaceutyków jest leczenie guzów neuroendokrynnych (NEN). Nowotwory z tej grupy charakteryzują się znacznie zwiększoną ekspresją receptorów dla somatostatyny. Dlatego w metodzie tej wykorzystywane są odpowiednie analogi somatostatyny znakowane radioizotopowo. Wykazano, że leczenie tego typu wydłuża czas przeżycia i czas do wystąpienia progresji choroby. Polski udział w rozwoju tej techniki polega na opracowaniu i weryfikacji klinicznej metody polegającej na podawaniu analogów znakowanych zarówno itrem ( 90 Y – o większym zasięgu promieniowania), jak i lutetem ( 177 Lu – o mniejszym zakresie promieniowania). Dzięki temu promieniowanie wpływa destrukcyjnie zarówno na mikroprzerzuty, jak i na większe ogniska nowotworowe.

Należy również zaznaczyć, że metoda ta jest stosowana w leczeniu niektórych typów chłoniaków. Procedura polega na podawaniu przeciwciała anty-CD20 znakowanego jednym z emiterów promieniowania β (najczęściej itr 90 Y). Promieniowanie β jest także wykorzystywane w leczeniu guzów pierwotnych wątroby lub ognisk przerzutowych do tego narządu. Metodę tę określa się nazwą radioembolizacji. Polega ona na podaniu do tętnicy wątrobowej (która unaczynia przede wszystkim zmiany chorobowe) mikrosfer ceramicznych lub rezynowych znakowanych emiterem promieniowania β. Mikrosfery, po podaniu dotętniczym, gromadzą się na poziomie naczyń mikrokrążenia ognisk chorobowych (na zasadzie materiału zatorowego), natomiast promieniowanie β napromienia ogniska chorobowe. Zaletą tej metody jest możliwość jej zastosowania nawet u chorych, u których występuje zakrzepica żyły wrotnej (w tej grupie chorych przeciwwskazana jest chemoembolizacja).

Najczęściej w terapii chorób nowotworowych stosowane jest – jak zaznaczono – promieniowanie β. Zasięg promieniowania β i jego energia są bardzo zróżnicowane i w zależności od wielkości guza oraz jego charakteru używane są różne radioizotopy. Stosowanymi emiterami promieniowania β są jod ( 131 I), itr ( 90 Y), stront ( 89 Sr), lutet ( 177 Lu), erb ( 169 Er), samar ( 153 Sm), ren ( 186 Re).

Do zalet promieniowania β należy ograniczony do milimetrów zasięg, co umożliwia leczenie nawet większych ognisk chorobowych, oraz korzystne właściwości chemiczne radioizotopów, pozwalające na stosunkowo łatwe ich przyłączanie do różnych cząsteczek chemicznych. Do wad promieniowania β należy możliwość działania również na prawidłowe komórki oraz głównie jednoniciowe uszkodzenie DNA – uszkodzenia tego typu mogą być naprawiane przez mechanizmy komórkowe.

Odpowiedzią na ograniczenia jest zastosowanie emiterów promieniowania α.

Charakteryzują się one wyższą energią promieniowania (ponad 10 tys. większą od promieniowania β) i krótszym zasięgiem (poniżej 1 mm) niż promieniowanie β. Jego działanie na komórki nowotworowe jest też bardziej skuteczne – powoduje ono głównie uszkodzenie dwuniciowe DNA. Działanie promieniowania nie zależy także od stopnia niedotlenienia guza (w obrębie ischemii odporność na działanie promieniowania γ czy β jest większa). Promieniowanie powoduje martwicę lub prowadzi do zjawiska apoptozy. Jeśli nawet komórka nie zostanie zniszczona bezpośrednio po działaniu promieniowania, obserwuje się tzw. śmierć mitotyczną – martwicy ulegają komórki potomne w trakcie podziału komórkowego. Sposób uszkadzania DNA to jedna z ważniejszych różnic między promieniowaniem β i α. Selektywność działania promieniowania jest uzależniona przede wszystkim od stosowania działających coraz bardziej wybiórczo nośników.

Zastosowanie kliniczne emiterów ALFA

Obecnie bada się możliwość efektywniejszego wykorzystania źródeł α-promieniotwórczych w celach leczniczych. Ich zaletą jest znacząco krótszy zasięg cząstek α w materii. W ostatnich latach przeprowadzono kilka badań klinicznych z użyciem emiterów α, w tym najpowszechniej stosowanego radu ( 223 Ra – roztworu dichlorku radu) w leczeniu bólu wywołanego przerzutami raka gruczołu krokowego do układu kostnego. Preparat ma już rejestrację w UE, choć w Polsce, ze względu na koszty, jest niedostępny.

223 Ra jest emiterem cząstek α, a jego czas połowicznego rozpadu wynosi 11,4 dnia. Swoista aktywność 223 Ra to 1,9 MBq/ng. Sześcioetapowy rozpad 223 Ra do ołowiu ( 207 Pb) następuje poprzez krótko żyjące produkty rozpadu i towarzyszące mu emisje promieniowania α, β i γ o różnych energiach i prawdopodobieństwach emisji. Część energii emitowanej z 223 Ra i jego produktów rozpadów w postaci cząstek α wynosi 95,3 proc. (zakres energii 5,0-7,5 MeV). Część emitowana w postaci cząstek β wynosi 3,6 proc. (przeciętne energie to 0,445 MeV i 0,492 MeV), a część emitowana w postaci promieniowania γ wynosi 1,1 proc. (zakres energii 0,01-1,27 MeV).

Jakie to ma znaczenie kliniczne?

223 Ra jest analogiem wapnia i gromadzi się w obrębie pobudzonej tkanki kostnej. Mechanizm gromadzenia tego radiofarmaceutyku jest zbliżony do stosowanych uprzednio (np. 89 Sr); podobnie jak wapń, gromadzi się on w obrębie osteoblastycznych ognisk przerzutowych. Zasięg cząstek α 223 Ra wynosi poniżej 100 µmetrów (mniej niż 10 średnic komórek), co minimalizuje uszkodzenie otaczających tkanek prawidłowych, natomiast energia promieniowania, jak zaznaczono, jest znacznie większa niż promieniowania β.

Profil bezpieczeństwa 223 Ra został oceniony metodą podwójnie ślepej próby, w randomizowanym badaniu klinicznym ALSYMPCA (ALpharadin in SYMPtomatic Prostate CAncer), do którego włączono 922 pacjentów z ponad stu ośrodków medycznych w 19 krajach, w tym z Polski. Warunkiem włączenia był oporny na leczenie rak gruczołu krokowego z objawowymi przerzutami do kości. Do kryteriów wykluczających należały przerzuty do narządów wewnętrznych i spowodowane nowotworem złośliwym powiększenie węzłów chłonnych przekraczające 3 cm.

Najważniejszym wynikiem przeprowadzonych badań jest wykazanie, że leczenie 223 Ra wpływa na przedłużenie czasu przeżycia i czasu do progresji choroby. Wyniki badania wykazały statystycznie istotnie dłuższy całkowity czas przeżycia (2,8 miesiąca) w grupie chorych leczonych 223 Ra, w porównaniu z grupą placebo.

Wyniki badania ALSYMPCA potwierdziły także skuteczność 223 Ra w zakresie uśmierzenia bólu. Radiofarmaceutyk ten jest pierwszym zawierającym emiter promieniowania α oficjalnie zarejestrowanym i dopuszczonym do leczenia.

Nowe, potencjalne wskazania dla emiterów alfa

W naszej klinice, w ramach badania klinicznego, stosujemy emitery α u chorych na glejaki (ryc. 1-12).

Ryc. 1-5. Kolejne etapy implantacji zestawu cewników (system cath-cap) do loży po operacji glejaka.

Ryc. 1-5. Kolejne etapy implantacji zestawu cewników (system cath-cap) do loży po operacji glejaka.

Obecnie terapią objętych jest 25 pacjentów, u których rozpoznano wznowę guza, po uprzednim leczeniu operacyjnym, radio- i chemioterapii; u każdego chorego stwierdzono w badaniu histologicznym III lub IV stopnień złośliwości guza wg skali WHO. Średni czas przeżycia w tej grupie chorych – według piśmiennictwa – wynosi od trzech do sześciu miesięcy. Metoda polega na podaniu do loży pooperacyjnej znakowanej bizmutem ( 213 Bi) substancji P. Uprzednio wykazano, że ekspresja układu receptorowego dla tego białka jest znacznie zwiększona w komórkach nowotworowych glejaków, niezależnie od stopnia jego złośliwości. Obecnie na ocenę efektów leczenia jest jeszcze za wcześnie. Przewidujemy jednak, że osiągniemy wydłużenie czasu przeżycia i czasu wolnego od progresji.

Zaletą miejscowego podawania radiofarmaceutyku jest niemal całkowite wyeliminowanie działania leku na inne narządy oraz ominięcie efektu bariery krew-mózg, co stanowi jeden z ważniejszych problemów w stosowaniu chemioterapii.

Innym zastosowaniem, które także ma formę eksperymentu klinicznego, jest α-radioimmunoterapia w leczeniu raka pęcherza moczowego, przy użyciu znakowanych przeciwciał monoklonalnych 213 Bi-anty-EGFR. Obecnie tylko jeden z ośrodków niemieckich rozpoczął leczenie pierwszych chorych tą metodą. Rak pęcherza moczowego ograniczony do błony śluzowej, mimo elektroresekcji, często ulega wznowie. U 15-40 proc. pacjentów stwierdza się wznowę procesu w ciągu pięciu lat, pomimo adjuwantowej chemioterapii dopęcherzowej. Wydaje się, że proponowana metoda jest obiecującą opcją terapeutyczną dla pacjentów z rakiem pęcherza moczowego, mającą na celu głównie zmniejszenie ryzyka nawrotów po leczeniu endoskopowym.

Trwają też badania nad zastosowaniem emiterów α w przerzutach nowotworowych guzów neuroendokrynnych do wątroby znakowanymi radioizotopowo analogami somatostatyny. Jak zaznaczono uprzednio, mamy już doświadczenie w stosowaniu promieniowania β w tej jednostce chorobowej.

Metoda polega na podawaniu dotętniczym (do tętnicy wątrobowej) analogów somatostatyny znakowanych emiterami α. Technika ta jest szczególnie polecana, jeśli u chorego stwierdza się bardzo liczne, małe przerzuty wywodzące się z guza typu neuroendokrynnego. W przeszłości próbowano stosować emitery α w terapii czerniaka i raka jajnika.

Dodatkowym argumentem wskazującym na przewagę emiterów α nad β emiterami jest znacznie większe bezpieczeństwo radiologiczne. Leczenie nie wymaga tak kosztownych inwestycji w celu zapewnienia warunków ochrony radiologicznej, jakie są ponoszone w przypadku stosowania innych emiterów promieniowania jonizującego. Wystarczające osłabienie promieniowania α zapewnia już kartka zwykłego papieru.

Ograniczenia metody

Zagadnieniami wymagającymi dalszych badań jest przede wszystkim wprowadzenie bardziej swoistych radiofarmaceutyków i sposobu ich podawania, które pozwolą na skuteczniejszą terapię radioizotopową. Rozważane są także metody łączenia chemioterapii i terapii radioizotopowej, celem zwiększenia wrażliwości komórek nowotworowych na promieniowanie jonizujące. Innym zagadnieniem jest także określenie wytycznych dozymetrycznych pozwalających na przewidywanie efektów leczenia. Kolejnym problemem jest miejsce włączenia leczenia radioizotopowego w uznanym schemacie leczenia. Przykładem jest choćby leczenie glejaków mózgu. Czy powinno być ono prowadzone dopiero wtedy, gdy obserwuje się wznowę procesu chorobowego, czy też bezpośrednio po zastosowaniu radio- i chemioterapii, przed stwierdzeniem wznowy choroby nowotworowej?

Musimy też pamiętać, że to, co dziś widzimy za pomocą wyspecjalizowanych urządzeń diagnostycznych, jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Coraz więcej dowodów wskazuje na istnienie nowotworowych komórek macierzystych (cancer stem cells), czyli populacji niezróżnicowanych, samoodnawiających się komórek w guzie nowotworowym, które są odpowiedzialne za wznowę choroby i przerzuty nowotworowe. Podobnie jak zwykłe komórki macierzyste (stem cell), zlokalizowane są one w otoczeniu innych komórek organizmu, skąd otrzymują sygnały do różnicowania i proliferacji. Zaburzenia w szlakach sygnałowych między nimi mogą z kolei prowadzić do ich niekontrolowanych podziałów i zasiedlania nowych obszarów ciała (przerzuty).

Wszystko to wymusza na nas zmianę sposobu myślenia na temat terapii przeciwnowotworowej i ukierunkowanie działań również na ten rodzaj komórek. Być może skutecznym orężem w tej walce będą właśnie emitery α, które sprawdziły się już w terapii niektórych chorób nowotworowych. Można więc przypuszczać, że będą one ciekawą alternatywą lub uzupełnieniem tradycyjnych metod terapii przeciwnowotworowej, także w innych, niezbadanych jeszcze, wskazaniach.