Obecnie, nawet jeśli pacjent przebywa w szpitalu mniej niż 12 godzin, personel tworzy obszerną dokumentację medyczną z tego pobytu. Obejmuje ona liczne raporty lekarskie, pielęgniarskie i fizjoterapeutyczne, a także kartę gorączkową, kartę obserwacyjną oraz kartę indywidualnej opieki pielęgniarskiej.
Sytuację ma zmienić przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia projekt noweli rozporządzenia w sprawie rodzajów, zakresu i wzorów dokumentacji medycznej oraz sposobu jej przetwarzania. Dokument ten zakłada, że „udzielanie świadczeń szpitalnych w czasie nie dłuższym niż 12 godzin będzie wiązało się z ograniczeniem zakresu wymaganej dokumentacji medycznej, w szczególności brak będzie konieczności prowadzenia raportów lekarskich, raportów pielęgniarskich, raportów fizjoterapeutycznych, a także karty gorączkowej, karty obserwacji, karty indywidualnej opieki pielęgniarskiej”.
Zmiany zgodne z oczekiwaniami środowiska
Do zmian odniosło się Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. W podjętym stanowisku wskazuje:
„Przewidziane w projekcie opiniowanego rozporządzenia ograniczenie zakresu dokumentacji medycznej, a tym samym zmniejszanie obciążeń administracyjnych personelu medycznego związanego z jej wypełnianiem, jest zgodne z oczekiwaniami środowiska lekarskiego”.
NRL otwarcie zaznacza, że zmiany powinny być głębsze. „Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej oczekuje jednak dalej idących propozycji dotyczących zmniejszenia obciążeń personelu lekarskiego związanych z prowadzeniem dokumentacji medycznej” – czytamy w stanowisku.
Samorząd lekarski wskazuje także, że uproszczenie dokumentacji musi być egzekwowane w praktyce. Obecnie często dokumentacja jest prowadzona w formie elektronicznej, ale następnie jest drukowana. „Należy zaniechać występującej w niektórych szpitalach praktyki prowadzenia dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej, a następnie jej drukowania, opieczętowywania i podpisywania. Takie podwójne prowadzenie dokumentacji medycznej stanowi znaczące utrudnienie w codziennej pracy lekarzy i nakłada na nich niepotrzebne obowiązki o administracyjnym charakterze” – wskazała NIL.
Według samorządu lekarskiego „podwójne prowadzenie dokumentacji medycznej” jest jednym z głównych problemów biurokratycznych, które zabierają lekarzom czas na pracę z pacjentem.
Dużo formularzy, mało efektu?
NIL wskazuje również, że w systemie ochrony zdrowia funkcjonują mechanizmy, które prowadzą do nadmiernego tworzenia dokumentacji, związane np. z akredytacją i oceną jakości.
„System ochrony zdrowia powinien promować nie podmioty, które rozbudowują biurokrację, lecz podmioty ograniczające obowiązki o administracyjnym charakterze, które nie przyczyniają się do poprawy jakości udzielanych świadczeń i bezpieczeństwa pacjenta” – zauważa NIL.
Źródło: NIL.org.pl