Co znajdziesz w artykule?

Finansowanie służbowych aut

Kredyt – 19 proc.
Leasing – 79 proc.
Wynajem – 2 proc.
źródło: Corporate Vehicle Observatory

Spis treści

Mimo spadających stóp procentowych, leasing wciąż jest korzystniejszy niż kredyt, chyba że wystarczy najem

Podczas zakupu rzadko wykorzystywana jest gotówka, więc do wyboru pozostaje leasing lub kredyt. Można także skorzystać z tzw. wynajmu długoterminowego (Car Fleet Management), będącego bardziej wyrafinowaną formą leasingu.

Korzyści leasingu

Dla klientów najważniejsze wciąż są koszty uzyskania finansowania, czyli oprocentowanie i opłaty dodatkowe, oraz zakres formalności.

1. W leasingu można

wybierać między dwoma wariantami: operacyjnym oraz finansowym. Różnią się one zakresem korzyści podatkowych. W pierwszym przypadku całą spłacaną każdego miesiąca ratę leasingową można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Nie ma natomiast możliwości odliczenia amortyzacji.

2. W wariancie operacyjnym, uważanym za dający większe korzyści, kosztem może być także amortyzacja, ale ratę odlicza się jedynie w części odsetkowej. Zgodnie z przepisami Ustawy z 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług (Dz.U. 2011 nr 177 poz. 1054), ścieżka operacyjna traktowana jest jak usługa. Zatem podatek VAT naliczany może być od wysokości raty leasingowej w danym miesiącu, a nie od całej ceny pojazdu. – Nie trzeba zatem w momencie kupna uiszczać całego, naliczonego od wskazanej na umowie, podatku, co także wypływa na sumę obciążeń finansowych – zauważa Szczepan Kowalik, doradca inwestycyjny.

3. Również pod względem oprocentowania i dodatkowych opłat leasing wypada korzystniej niż kredyt. Jak wyliczyli ostatnio specjaliści firmy Phinance i stowarzyszenia FECIF, przeciętny, wynikający z naliczenia odsetek od czteroletniego kredytu łączny, całkowity koszt pożyczki wynosi obecnie 25-30 proc. (w najdroższym pod tym względem Deutsche Banku same odsetki, bez prowizji, pochłoną 88,5 proc.). Można natomiast znaleźć firmę leasingową, która sfinansuje zakup służbowego samochodu w cenie 16-25 proc. związanych z zakupem kosztów (ostateczna wysokość zależy od negocjacji).

4. Również formalności wypadają dla leasingu korzystniej. Jako że auto aż do momentu ewentualnego wykupu pozostaje własnością leasingodawcy, nie wymaga on dodatkowego zabezpieczenia. Regułą jest oczywiście sprawdzenie przychodów, czasem na podstawie oświadczenia, w niektórych przypadkach ubiegłorocznego PIT-u. Instytucja finansowa zajmie się zarówno zakupem pojazdu, jak i jego rejestracją.

W wariancie kredytowym kupno i procedury rejestracyjne trzeba przeprowadzić samemu.

5. Leasing pozwala także zapomnieć o wizytach w serwisie obsługi. W leasingu operacyjnym koszty przeglądów wliczone są w ratę, w finansowym trzeba za nie dopłacić. W przypadku gabinetów (firm) będących płatnikami podatku VAT, dodatkową korzyścią jest wynikająca z Ustawy z 6 grudnia 2008 roku o podatku akcyzowym (Dz.U. 2014 nr 0 poz. 752) możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodów podatku VAT zawartego na fakturze za naprawy.

Kredytowe plusy

Nie znaczy to jednak, że standardowa pożyczka nie ma zalet.

1. Firma leasingowa wymaga wpłaty własnej, która ma zrekompensować spadek wartości samochodu podczas użytkowania (od 1 proc. [Net4Car] do nawet 45 proc. [Getin Leasing] wartości auta). Tymczasem w niektórych bankach można uzyskać kredyt o wartości nawet wyższej niż wynosi zawarta w umowie kupna samochodu cena, a więc bardziej korzystny (w Santander Banku jest to maksymalnie 150 proc., a MultiBanku – 125 proc.).

2. Dodatkowe pieniądze można wydać na uregulowanie prowizji, ponadstandardowe wyposażenie, wykupienie ubezpieczenia. To ostatnie obniża zazwyczaj (o ok. 1 proc.) oprocentowanie. – Trzeba jednak pamiętać, że cesja polisy będzie warunkiem upustu – podkreśla Szczepan Kowalik. – Ale w razie wypadku odszkodowanie nie zostanie przelane na konto osoby użytkującej pojazd, lecz banku.

Dlatego, szacując koszty ubezpieczenia, jak radzą specjaliści, należy zapisać je po stronie ceny i biorąc pod uwagę upust w oprocentowaniu oszacować, czy taka zamiana się opłaca. – Zdarza się, że zachęcony obniżką klient nie zwraca w ogóle uwagi na koszt polisy – dodaje Szczepan Kowalik.

∗ ∗ ∗

Właściciel prywatnej praktyki, dla którego liczy się przede wszystkim utrzymanie bieżącej płynności finansowej (niskie raty), powinien zdecydować się na jak najdłuższy okres zwrotu. Obecnie najbardziej rozłożone w czasie pożyczki oferuje Santander Bank – maksimum 96 miesięcy, czyli osiem lat. Ale jej rzeczywiste oprocentowanie nie należy do najniższych i wynosi blisko 14 proc. (sama prowizja to 5 proc., gdy najczęściej jest to od 1 do 2 proc.).

Zabezpieczeniem kredytu jest z reguły przewłaszczenie samochodu lub sądowy zastaw rejestrowy. Należy sprawdzić, jaka część auta zostaje przewłaszczona. Jedne banki wymagają 100 proc., inne (MultiBank) – 49 proc. oraz – za każdym razem – cesji praw z polisy AC.

Brak wykupionego ubezpieczenia w tym zakresie ponosi zazwyczaj oprocentowanie (w Getin Banku o 2 proc.).

– Oferty kredytowe trudno ze sobą porównać – zauważa Szczepan Kowalik. – Gdy jeden z parametrów wyróżnia ofertę, inny sprawia, że traci ona na atrakcyjności. Dlatego warunki najlepiej rozpisać na kartce i zaznaczyć elementy najbardziej istotne i takie, które łatwiej uznać za koszt.

Najem dla samodzielnych

• Full Service (FS)

Gdy pojazd wykorzystywany ma być okazyjnie, bardziej opłacalny może okazać się tzw. wynajem długoterminowy (CFM, ang. Car Fleet Management). Najpopularniejszą, obejmującą ponad 80 proc. rynku formą jest Full Service (FS). Finansowanie realizowane jest wtedy poprzez umowę leasingu operacyjnego. Ryzyko tzw. wartości rezydualnej (utraty wartości w czasie – przyp. red.) leży po stronie finansującego, a umowy standardowo zawierane są przez strony co najmniej na dwa lata. FS daje przy tym dostęp do przynajmniej trzech podstawowych, technicznych usług pozafinansowych. W ich skład najczęściej wchodzi serwis mechaniczny, czyli naprawy gwarancyjne, okresowe przeglądy w autoryzowanych serwisach (oba przy użyciu najczęściej oryginalnych części, czyli najbogatsza wersja usługi). Dzięki FS podatek VAT, raty i inne opłaty można wliczyć do kosztów uzyskania przychodu. Daje on także względny komfort użytkowania firmowego pojazdu. Nie nakłada bowiem konieczności wykupienia auta po zakończonym okresie najmu. Oczywiście z opcją tą wiążą się nieco wyższe opłaty, np. trzeba ponosić koszty, które wynikają z bieżącej obsługi. Płaci się również uśrednioną miesięczną ratę, która jest naliczana od wartości końcowej. Łączny koszt wynajmu wynosi więc mniej więcej tyle, ile – według cenników – samochód podczas eksploatacji straci na wartości. – Warto wybierać auta, które utrzymują wysoką cenę pod koniec okresu wynajmu – radzi Kamil Baczewski, analityk rynku CFM. Nowe pojazdy najszybciej tracą na wartości w ciągu pierwszego roku użytkowania. W następnych dwóch latach eksploatacji ten spadek jest wolniejszy i utrzymuje się na poziomie kilkunastu proc. rocznie. – Taki poziom średniego rocznego spadku wartości ma miejsce także w przypadku najstarszych samochodów – zauważa Kamil Baczewski.

• Leasing & Service (LS)

Innym, nieco mniej popularnym wariantem niż FS, jest obejmujący co najmniej dwie usługi dodatkowe Leasing & Service (LS). W tym wariancie ryzyko spadku wartości rezydualnej leży po stronie wynajmującego, a umowa obejmuje co najmniej dwie usługi dodatkowe (nie jest przy tym konieczne, by firma użytkująca samochód korzystała z zewnętrznego serwisu mechanicznego). LS jest zatem najbardziej korzystny dla osób prowadzących prywatną praktykę, w której utrzymywanie rozbudowanej floty samochodów nie jest konieczne. Ta forma wynajmu jest jeszcze bardziej skuteczna w przypadku osób, które we własnym zakresie mogą na bieżąco monitorować przeglądy techniczne i serwisowe. Inną zaletą są niższe koszty ubezpieczenia, rejestracji oraz samego przedmiotu umowy, ale także mniejsza liczba formalności oraz – tak jak w przypadku innych wariantów wynajmu – brak konieczności inwestowania środków obrotowych w wielkości odpowiadającej wartości auta.