Szanowni Państwo!
Wielokrotnie na łamach „Chirurgii po Dyplomie” wspólnie zastanawialiśmy się, jak rozwiązać problemy funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce. Wszystkim znana jest obecna sytuacja zapoczątkowana ujawnieniem patologii w jednym z warszawskich szpitali, która wywołała zdecydowaną reakcję opinii publicznej. Oczywiście należy te zdarzenia rozpatrywać również w kategoriach politycznych – kontekst zbliżających się wyborów jest tutaj oczywisty. Zdajemy sobie także sprawę, że obecny
kryzys jest skutkiem wieloletnich zaniedbań kolejnych ekip rządzących. Niemniej dzieje się tu i teraz. Jeżeli nawet część ujawnionych zdarzeń jest prawdą, to spodziewałbym się bardziej wiarygodnej próby wyjaśnienia, a co najważniejsze – podjęcia zdecydowanych działań. Polityka na przeczekanie nie służy personelowi ochrony zdrowia, który staje się „zderzakiem” na linii podważonej relacji lekarz–pacjent. Nie wiem, jak ta sytuacja się rozwinie i jak będzie wyglądała w momencie, gdy bieżące wydanie „Chirurgii po Dyplomie” trafi do Państwa rąk. Może powinienem być optymistą? Czas pokaże.
Tradycyjnie numer otwierają aktualności przygotowane przez lek. Bartłomieja Borawskiego. Pierwsze doniesienie dotyczy redukcji częstości zakrzepicy dzięki zastosowaniu soli tetrasodowej EDTA jako roztworu w cewnikach centralnych. Z mojego doświadczenia wynika, że powikłania infekcyjne są największym problemem, co może w niektórych sytuacjach wiązać się z powikłaniami zakrzepowo-zatorowymi. Jak słusznie zauważa autor cyklu, skuteczność i bezpieczeństwo stosowania soli EDTA wymagają dalszych badań.
Stentowanie żył biodrowych w zespole pozakrzepowym to temat kolejnego opracowania. Procedurę tę stosuje się, gdy po przebytej zakrzepicy żył głębokich dochodzi do ich przewlekłego zwężenia. W prezentowanej pracy porównano efekty klasycznego leczenia przeciwzakrzepowego z rezultatami leczenia za pomocą odpowiedniego stentu. Wyniki były niejednoznaczne, tym bardziej że chorzy po założeniu stentu ze zrozumiałych względów również otrzymują leczenie przeciwzakrzepowe.
Pani prof. Waleria Hryniewicz zawsze powtarzała, że leczenie miejscowo antybiotykami w zdecydowanej większości przypadków jest bezcelowe. Nie dziwi mnie zatem tytuł kolejnego streszczenia: „Brak korzyści ze stosowania tobramycyny podawanej miejscowo do rany podczas stabilizacji złamań”.
Przegląd literatury medycznej zamyka artykuł, w którym porównano techniki small bites z large bites w zamykaniu pośrodkowych cięć powłok jamy brzusznej. Wyniki tego badania wskazują, że zamykanie powłok szwem ciągłym z wkłuciem co 5 mm jest bezpieczniejsze w kontekście powstania przepukliny pooperacyjnej niż stosowanie techniki wkłuć co 10 mm.
Leczenie chirurgiczne dużych przepuklin brzusznych zawsze stanowiło duże wyzwanie, a skuteczność operacji była ograniczona. Prof. Kryspin Mitura wraz z zespołem Wydziału Nauk Medycznych i Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu w Siedlcach przygotował artykuł „Cztery filary współczesnej chirurgii dużych przepuklin: botoks, pneumoperitoneum, TAR i IFT”, jednoznacznie wskazując, że duże przepukliny to kompleksowy problem wymagający zrozumienia złożonych zjawisk patofizjologicznych i mechanicznych. Komitet redakcyjny wybrał ten artykuł na temat numeru.
Zawsze uważałem, że na SOR-ze czy w izbie przyjęć powinni dyżurować doświadczeni diagności. Wtedy zachodzi znacznie mniejsze ryzyko odesłania do leczenia ambulatoryjnego chorego prezentującego słabo nasilone objawy brzuszne będące w istocie wierzchołkiem góry lodowej poważnego schorzenia wymagającego pilnej interwencji chirurgicznej. W ten sposób rozumowania znakomicie wpisuje się artykuł przygotowany przez zespół prof. Wiesława Tarnowskiego z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Bariatrycznej Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie pt. „Ostry brzuch bez wskazań do laparotomii. Jak nie przeoczyć katastrofy chirurgicznej?”. Gorąco polecam, zwłaszcza szkolącym się chirurgom.
Szacowny zespół pod kierunkiem prof. Marka Jackowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przygotował dla Państwa przegląd różnych technik chirurgicznych i endoskopowych zespoleń żołądkowo-jelitowych. Podstawowym wskazaniem do wykonania prezentowanych zabiegów była wysoka niedrożność przewodu pokarmowego, ale autorzy znaleźli miejsce również dla operacji bariatrycznych. Przedstawione wady i zalety różnych metod wskazują, że najbardziej przyszłościową techniką (obecną już w wybranych ośrodkach) jest endoskopowa gastroenterostomia pod kontrolą EUS.
„Zakażenia pooperacyjne w chirurgii bariatrycznej” to tytuł artykułu omawiającego zakażenia miejsca operowanego. Zdecydowana większość przedstawionych w nim informacji odnosi się do każdego zabiegu, niezależnie od przyczyny operacji. Rozumiem jednak, że autorzy – lek. Volodymyr Lavrynets i dr n. med. Mirosław Czyżak – starali się podkreślić, że przedstawione zasady postępowania powinny być szczególnie rygorystycznie przestrzegane u pacjentów bariatrycznych.
Ostatnie opracowanie poświęcone jest powikłaniom związanym z zabiegami z zakresu medycyny estetycznej. Artykuł przygotowała dla Państwa prof. Anna Zalewska-Janowska z Zakładu Psychodermatologii i Neuroimmunobiologii Skóry Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Życzę Państwu udanego letniego wypoczynku i przyjemnej lektury najnowszego wydania „Chirurgii po Dyplomie”!