Szanowni Państwo!
Gruntowne zmiany w polityce ochrony zdrowia są niewątpliwie potrzebne. Wiele organów właścicielskich i konkurowanie między szpitalami finansowanymi teoretycznie z tego samego źródła, kominy finansowe, źle i niesprawiedliwie wycenione procedury medyczne, upolitycznienie zarządów szpitali – możemy długo wymieniać. Ja sam też należę do grona krytykantów. Podobają mi się politycy, którzy porównują ochronę zdrowia do już połatanej drogi, której dalsza powierzchowna naprawa nic nie
da. Trzeba więc wybudować nową drogę, czyli zmienić wszystko. Też tak sądzę, ale na jakiś czas trzeba zapewnić objazd, co oprócz wydatków zwiększy istniejące korki. Niewątpliwie wywoła to niezadowolenie społeczeństwa. A co cztery lata czekają nas nowe wybory. Czyli to ONI będą korzystać z tego, co MY dzisiaj zrobimy, a MY jako wprowadzający zmiany możemy tylko stracić. Podobnie na wyniki zwiększonych nakładów na oświatę trzeba czekać 6-8 lat. Dlatego politycy chcący zdobyć poparcie mas często sięgają po uproszczone, emocjonalne hasła i składają obietnice bez pokrycia. Skutkuje to realizacją polityki krótkowzrocznej, nastawionej na natychmiastowy efekt wyborczy, a nie na długofalowy rozwój państwa. Głos wybitnego eksperta w dziedzinie medycyny ma dokładnie taką samą wagę jak głos osoby całkowicie niezorientowanej w sprawach medycznych. Może to prowadzić do sytuacji, w których decyzje o skomplikowanym podłożu merytorycznym są podejmowane na podstawie emocjonalnych preferencji większości. I na tym polega demokracja. Winston Churchill określił demokrację jako najgorszą formę rządu, choć nie znał lepszej. Nie śmiałbym porównywać się z tak wybitnym mężem stanu, ale moim zdaniem reformy ochrony zdrowia przeprowadzane w tych mechanizmach dokonywania wyborów zmierzają jedynie w kierunku cichej prywatyzacji. Wszak takie zmiany w stomatologii zostały ku mojemu zdziwieniu zaakceptowane bez większych oporów. Obym się mylił.
Bieżące wydanie naszego czasopisma otwiera jak zwykle przegląd doniesień z literatury światowej dokonany przez lek. Bartłomieja Borawskiego, który zaprezentował streszczenia pięciu najciekawszych w jego opinii artykułów. Pierwszy z nich dotyczy nowej opcji terapeutycznej profilaktyki zrostów za pomocą siarczanu chondroityny stosowanego podczas otwartej resekcji odbytnicy. Na pewno badanie wymaga dalszej wnikliwej oceny. Grupa chorych pochodzi z ośrodków japońskich, gdzie standardem postępowania w raku odbytnicy jest resekcja technikami małoinwazyjnymi. Zastosowanie metody otwartej oznaczało w praktyce bardzo duże zaawansowanie choroby – była to więc wyselekcjonowana grupa pacjentów. Niezależnie od wszystkiego zrosty pooperacyjne mogą stanowić poważny problem i trudno nie przychylać się do działań ograniczających to powikłanie.
Kolejny artykuł stanowi wstępne doniesienie na temat roli inhibitorów PCSK9 w zmniejszaniu ryzyka powstawania i progresji tętniaków. W następnym artykule opisany został korzystny wpływ kwasu acetylosalicylowego w profilaktyce przeciwzakrzepowej po operacjach stawu biodrowego i kolanowego.
Tematyka terapii podciśnieniowej, stanowiącej przedmiot kolejnego doniesienia, zawsze bardzo mnie interesowała. W prezentowanym artykule omówiona została jej rola w profilaktyce zakażenia. Autorzy przedstawili również powikłania tej metody. A może nie trzeba stosować jej u wszystkich, a jedynie w wybranych przypadkach? Dla mnie idealnym rozwiązaniem są czujniki temperatury w opatrunkach. Nadmierne ocieplenie miejsca operowanego skutkuje założeniem opatrunku podciśnieniowego.
W ostatnim streszczeniu zaprezentowano użycie modelu AI współdziałającego z oceną genetyczną i molekularną pozwalające na przedoperacyjne wykrywanie utajonych przerzutów do wątroby u chorych na raka trzustki. Jest to o tyle ważne, że mikroprzerzuty pozostają piętą achillesową współczesnej onkochirurgii. Obecnie stosujemy leczenie wspomagające w okresie przed- i pooperacyjnym, zakładając istnienie potencjalnych mikroprzerzutów.
Transplantologia jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się dziedzin medycyny. Jej skuteczność od wielu lat potwierdzają przypadki, w których przeszczepienie narządu stanowi jedyną opcję terapeutyczną. Naukowcy intensywnie pracują nad technologiami mającymi uniezależnić medycynę od ludzkich dawców. Rozwijają m.in. ksenotransplantację, czyli wykorzystanie narządów od genetycznie zmodyfikowanych świń, a także hodowanie narządów z komórek macierzystych samego biorcy na specjalnych rusztowaniach. Druga z wymienionych metod wyeliminowałaby konieczność stosowania leków immunosupresyjnych, ponieważ uzyskany narząd byłby idealnie dopasowany genetycznie. Mimo że w przypadku ksenotransplantacji trwają już zaawansowane testy kliniczne i możemy liczyć na poprawę sytuacji w ciągu kilkunastu lat, to obecnie głównym ograniczeniem przeszczepień pozostaje drastyczny niedobór narządów. Problem ten został szerzej omówiony w artykule „Pobieranie narządów do transplantacji w wyniku nieodwracalnego zatrzymania krążenia” autorstwa lek. Piotra Krawczyka oraz prof. Marka Krawczyka, byłego rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Tło filozoficzne publikacji wywodzi się z zasad etyki, moralności, szacunku dla ludzkiego życia i jednoczesnego dążenia do uratowania życia. Celem pracy jest przedstawienie metod mogących w znaczący sposób zwiększyć liczbę przeszczepianych narządów. Kiedy możemy przystąpić do pobrania narządów – w momencie nieodwracalnego zatrzymania krążenia czy dopiero po spełnieniu kryteriów śmierci mózgowej? Gorąco zachęcam Państwa do przeczytania tego artykułu.
Starzenie się populacji europejskiej sprawia, że rośnie zainteresowanie zespołem kruchości. W poprzednich numerach przedstawialiśmy zarówno zasady rehabilitacji, szczególnie tej grupy chorych, jak i zbiory testów diagnostycznych pozwalających udokumentować istnienie tego zespołu nawet wśród nieco młodszej populacji niż spodziewana. Tym razem swój punkt widzenia na temat zespołu kruchości u chorych onkologicznych przedstawiają autorzy wieloośrodkowej pracy pod kierunkiem prof. Łukasza Wicherka.
„Reoperacje w chirurgii bariatrycznej – wskazania, strategie i postępowanie w powikłaniach” to tytuł kolejnego prezentowanego artykułu. Nie jestem przekonany, czy słowo „reoperacja” jest w tym przypadku właściwe. Nie jest to w żadnym razie zarzut. Mnie słowo to kojarzy się z potrzebą naprawienia błędu popełnionego podczas poprzedniego działania chirurgicznego. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku (opisanej również w tym artykule) nieszczelności zespoleń. Zdecydowana większość przedstawionych w pracy wskazań do tzw. reoperacji wiąże się jednak z brakiem dostatecznej skuteczności w redukcji masy ciała poprzednio prawidłowo wykonanej operacji. Dla mnie to kolejna faza leczenia bariatrycznego, która za kilka lat może dotyczyć wielu chorych po operacjach bariatrycznych. Może zatem lepszym określeniem byłaby np. operacja rewizyjna?
Zespół autorów pod kierunkiem prof. Marka Jackowskiego z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu przygotował dla Państwa bardzo ciekawe opracowanie dotyczące zastosowania technik ablacyjnych w endoterapii zmian ogniskowych trzustki.
Wydanie zamyka artykuł pt. „Zespół stopy krytycznie niedokrwionej. Kiedy amputacja jest nieunikniona?”. Wykonanie amputacji kończyny jest bardzo trudną decyzją dla lekarza, a wręcz krytyczną dla chorego, ale to właśnie lekarz musi zaproponować tę nieodwracalną operację. Dla wielu z nas jest to trudne zadanie, gdy musimy zapanować nad empatią, mając jednocześnie na uwadze dobro chorego. Być może opracowanie zespołu prof. Dariusza Janczaka z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu ułatwi Państwu podjęcie tej trudnej decyzji bez niepotrzebnej zwłoki.
Wierzę, że prezentowane artykuły zainteresują Państwa i przyczynią się do uporządkowania lub poszerzenia Państwa wiedzy. Życzę udanej lektury!