Streszczenie
KJF: Szanowna Pani Profesor, Marianno. Województwo świętokrzyskie pod względem liczby wykonanych koronarografii na milion mieszkańców dogania województwo śląskie (ryc. 4). Czy osiągnęliście już optymalny model sieci ośrodków hemodynamicznych? Czy potrzebne są nowe ośrodki? Czy też odwrotnie – powstanie nowych zmniejszy liczbę procedur w ośrodkach starszych, przekładając się na zmniejszenie jakości świadczonych usług kardiologicznych? Prof. Marianna Janion (MJ): Do końca XX wieku Kielecczyzna należała do regionów o znikomej dostępności procedur kardiologii inwazyjnej. Przełomowym momentem była budowa i uruchomienie w 2000 roku 96-łóżkowego Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii (ŚCK) Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Inwestycja ta powstała dzięki ogromnemu zaangażowaniu lekarzy oddziału kardiologii oraz pomocy życzliwych nam ludzi. Dzięki pracy od podstaw całego zespołu lekarskiego województwo świętokrzyskie przestało być białą plamą polskiej kardiologii. W ŚCK powstała też pierwsza pracownia hemodynamiczna, która z pomocą kolegów z Krakowa stała się kuźnią kadr hemodynamicznych dla województwa. Dzięki wykształconym tu kadrom powstawały w województwie kolejne regionalne ośrodki kardiologiczne. Rok 2008 był szczególny dla województwa. Obok istniejących dwóch pracowni hemodynamicznych w Kielcach i Sandomierzu uruchomiono trzy kolejne: w Końskich, Ostrowcu Świętokrzyskim i Starachowicach, co przełożyło się na istotny wzrost liczby procedur inwazyjnych, poprawę dostępności oraz skrócenie czasu oczekiwania na zabiegi planowe. Stąd nasze wysokie miejsce ponad średnią krajową. Co do liczby świadczonych usług... Uważam, że naszą codzienną dewizą pozostaje przede wszystkim dobro pacjenta, a to wymusza zarówno rzetelność, jak i wysoką jakość wykonywanych procedur. W trosce o pacjenta ważne jest, by świadczone usługi były coraz szerzej dostępne, a czas ich realizacji – optymalny. Stąd zgoda na większą liczbę pracowni. KJF: Ile osób – mieszkańców województwa przypada w chwili obecnej na jeden stół hemodynamiczny? MJ: Specyfika demograficzna i gospodarcza województwa(duża gęstość zaludnienia i obecność ośrodków przemysłowych w centrum i na północy regionu, wybitnie rolnicze obszary na południu z istotnie mniejszą gęstością zaludnienia), a także brak oddziałów kardiologicznych i mała liczba kardiologów na południu województwa powodują, że ośrodki hemodynamiczne zostały ulokowane na północy województwa. Aktualnie nie ma potrzeby tworzenia nowych ośrodków hemodynamicznych, gdyż na jedną pracownię przypada około 255 000 mieszkańców. Trzeba jednak zapewnić szybki transport chorych, tak aby nawet mieszkający w tych najdalszych zakątkach województwa mieli szanse skorzystania z nowoczesnych metod terapii. Mimo funkcjonowania aż pięciu ośrodków hemodynamicznych w województwie nadal nie jest optymalnie rozwiązany problem transportu pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi z uniesieniem odcinka ST (STEMI), aby maksymalnie skrócić czas dotarcia do pracowni hemodynamicznej z pominięciem szpitala rejonowego i szpitalnych oddziałów ratunkowych. W województwie świętokrzyskim prawie 30% chorych z zawałem serca z uniesieniem ST trafia do szpitala po 12 godzinach od początku bólu zawałowego, a w ciągu pierwszych 6 godzin trwania bólu trafia 60% pacjentów, co nie jest jeszcze zadowalające. Dlatego wczesną strategię inwazyjną zastosowano tylko u 62% pacjentów ze STEMI (w tym u 48% zastosowano leczenie inwazyjne –dane za rok 2006).