Spis treści
W SKRÓCIE
Stabilna choroba wieńcowa należy do najczęstszych chorób układu krążenia. W codziennej praktyce przysparza wiele problemów diagnostyczno-terapeutycznych. W ostatnim okresie obserwuje się niebywały rozwój nieinwazyjnych technik obrazujących, które pozwalają na uwidocznienie tętnic wieńcowych. Czy metody te zastąpią klasyczną koronarografię, okaże się w najbliższej przyszłości. Skuteczne postępowanie w
stabilnej chorobie wieńcowej polega na stosowaniu optymalnej terapii, na którą składają się cztery wzajemnie się uzupełniające, a nie konkurujące ze sobą elementy, tzn. kontrola czynników ryzyka, leczenie poprawiające rokowanie i redukujące objawy dławicy piersiowej oraz leczenie rewaskularyzacyjne. Korzyści z leczenia rewaskularyzacyjnego należy oczekiwać w grupie pacjentów, u których mimo stosowania optymalnej terapii zachowawczej utrzymują się nawracające dolegliwości dławicowe, a wyniki badań – zarówno nieinwazyjnych, jak i inwazyjnych – potwierdzają obecność istotnego zwężenia (lub zwężeń), które powoduje ujawnienie się istotnych zaburzeń perfuzji miokardium w badaniach obrazowych.
Epidemiologia i przebieg naturalny
Stabilna choroba wieńcowa (CHD – coronary heart disease) jest jednym z najczęstszych schorzeń układu krążenia i występuje w Europie u ok. 30-40 tys. na 1 mln mieszkańców 1 W Polsce szacuje się, że z jej powodu leczy się ok. 1,5 mln pacjentów.
Historia naturalna tej choroby może przebiegać w sposób bardzo zróżnicowany (ryc. 1). 2 Początkowymi objawami mogą być typowe dolegliwości dławicowe (spowodowane istotnymi zwężeniami miażdżycowymi w tętnicach wieńcowych lub zaburzeniami na poziomie mikrokrążenia), objawy kliniczne ostrego zespołu wieńcowego, przebiegającego jako niestabilna dławica piersiowa, zawał serca z uniesieniem lub bez uniesienia odcinka ST albo objawy niewydolności serca. U części chorych dalszy przebieg choroby jest stabilny, u innych natomiast występują okresowe zaostrzenia w postaci ostrego zespołu wieńcowego albo w obrazie klinicznym dominują objawy niewydolności serca. Należy pamiętać, że nagłe zatrzymanie krążenia krwi może wystąpić na każdym etapie naturalnej historii choroby. Przyczyną śmierci w tej grupie pacjentów może być niewydolność serca, nagły zgon sercowy lub inna choroba.

Rycina 1. Historia naturalna stabilnej choroby wieńcowej
W praktyce rzadko spotykamy się z tzw. izolowaną postacią choroby wieńcowej. Najczęściej towarzyszą jej inne schorzenia układu krążenia, choroby innych układów oraz liczne czynniki ryzyka. Obecność tych patologii wiąże się z koniecznością przyjmowania innych, niekardiologicznych leków, co może czasami utrudniać leczenie CHD. Podejmując się leczenia, należy pamiętać, że terapia musi być zindywidualizowana, a jednym z głównych zadań procesu diagnostyczno-leczniczego powinno być umiejętne wyselekcjonowanie pacjentów z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. 3 Do czynników wysokiego ryzyka należy: podeszły wiek, przebyte zabiegi rewaskularyzacyjne (przezskórne – PCI i przęsłowanie aortalno-wieńcowe – CABG), niewydolność serca oraz współistnienie cukrzycy.
Diagnostyka
Z patofizjologicznego punktu widzenia u podłoża dławicy piersiowej leży niewystarczająca podaż tlenu w stosunku do zapotrzebowania mięśnia sercowego. Z klinicznego punktu widzenia natomiast stabilna dławica piersiowa jest zespołem klinicznym charakteryzującym się uczuciem bólu w klatce piersiowej z powodu niedokrwienia mięśnia sercowego, najczęściej wywołanego wysiłkiem i niezwiązanego z martwicą.
W zdecydowanej większości przypadków rozpoznanie kliniczne CHD ustalamy na podstawie wywiadu i najczęściej potwierdzamy je badaniem elektrokardiograficznym spoczynkowym lub wysiłkowym, a w sytuacji braku możliwości interpretacji zapisu EKG, za pomocą technik obrazowych echokardiograficznych lub radioizotopowych. Złotym standardem potwierdzającym obecność zmian miażdżycowych w tętnicach wieńcowych jest klasyczna koronarografia. Czy w najbliższych latach zostanie ona zdetronizowana przez tzw. nieinwazyjną koronarografię, czyli angiografię metodą wielorzędowej tomografii komputerowej (CTCA)? Wszystkie dane wskazują, że rzeczywiście w ciągu kilku najbliższych lat tak się stanie pod warunkiem, że zostaną spełnione pewne warunki, mianowicie: po pierwsze, metoda ta będzie powszechnie dostępna, a jej wyniki w pełni wiarygodne; po drugie, zmniejszy się ekspozycja pacjenta i lekarza na promieniowanie jonizujące; po trzecie, koszt badania będzie niższy niż przy zastosowaniu klasycznej koronarografii. Według nas, najistotniejszym problemem, przed którym stoi ta nowa, bardzo obiecująca metoda diagnostyczna, jest znacząca redukcja dawki promieniowania jonizującego oddziałującej na pacjenta i personel. W obecnie stosowanych urządzeniach jest ona 2-2,5-krotnie wyższa niż w przypadku klasycznej koronarografii. 4 Coraz częściej stosuje się też urządzenia, które łączą możliwość określenia istotności zwężenia tętnicy wieńcowej (CTCA) z oceną jego znaczenia czynnościowego, poprzez wykorzystanie najczęściej badań radioizotopowych metodą SPECT. Jednoczasowe wykonanie obydwu badań niestety zwiększa istotnie dawkę przyjętego promieniowania jonizującego, co może w konsekwencji po wielu latach ekspozycji zwiększyć prawdopodobieństwo rozwoju procesu nowotworowego. Alarmujące są dane wskazujące, że kardiolodzy interwencyjni w porównaniu z lekarzami innych specjalności – radiologami, ortopedami, urologami i lekarzami medycyny nuklearnej – narażeni są na przyjmowanie największych dawek promieniowania, a różnice te są zastraszająco duże. 5 Biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia, obecnie w procesie kwalifikacji pacjentów do CTCA rozsądne wydaje się przestrzeganie obowiązujących zaleceń, które rekomendują je w przypadkach, w których prawdopodobieństwo choroby wieńcowej jest małe, a wynik testu obciążeniowego nierozstrzygający (klasa zaleceń IIb). 6
O ile więc nowe metody obrazowe stanowią interesującą perspektywę rozwoju diagnostyki choroby wieńcowej, o tyle obecnie wskazania do ich stosowania ograniczone są do niedużej grupy pacjentów.
Leczenie stabilnej choroby wieńcowej
Jeszcze do niedawna przeważał pogląd, że należy skoncentrować uwagę i wysiłek terapeutyczny na inwazyjnym leczeniu wszystkich dostępnych z technicznego punktu widzenia istotnych zwężeń miażdżycowych w tętnicach wieńcowych. Aktualne podejście zakłada skupienie uwagi na całym pacjencie ze względu na ogólnoustrojowy charakter procesu miażdżycowego, mimo ogniskowej lokalizacji i objawów klinicznych powodowanych przewężeniem odcinkowym tętnicy lub tętnic wieńcowych.
Zalecenia Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego
Kluczem do sukcesu w leczeniu stabilnej choroby wieńcowej jest optymalna terapia zachowawcza prowadzona według zaleceń European Society of Cardiology (ESC) (ryc. 2 i 3). 6 Jeśli mimo jej stosowania nie nastąpi poprawa stanu klinicznego, należy skierować pacjenta na koronarografię z myślą o zabiegu PCI lub CABG.

Rycina 2. Zalecenia European Society of Cardiology dotyczące postępowania w stabilnej chorobie wieńcowej

Rycina 3. Zalecenia European Society of Cardiology dotyczące postępowania w stabilnej dławicy piersiowej
Ostatnia dekada przyniosła znaczne zmiany w terapii. Zrozumieliśmy, że intensyfikacja leczenia przeciwdławicowego nie zmniejsza ryzyka zgonu z przyczyn sercowych lub zawału serca. Dlatego, gdy pojawią się narastające dolegliwości dławicowe, rozsądnie byłoby nie skupiać uwagi na intensyfikacji leczenia przeciwdławicowego, tylko pilnie skierować chorego do pracowni hemodynamiki w celu wykonania koronarografii z ewentualnym zabiegiem rewaskularyzacyjnym. Zalecenia ESC wyodrębniają cztery formy postępowania terapeutycznego, które się wzajemnie uzupełniają. Pierwsza forma to kontrola czynników ryzyka (tj. nadciśnienie tętnicze krwi, cukrzyca, palenie tytoniu, otyłość i nadwaga, wysiłek fizyczny). Druga – skupia uwagę na poprawie rokowania. W tym celu należy stosować leki antyagregacyjne (kwas acetylosalicylowy lub klopidogrel), statyny, inhibitory enzymu konwertującego i β-adrenolityki, zwłaszcza u pacjentów po zawale serca. Trzecia forma to leczenie redukujące objawy dławicy piersiowej (β-adrenolityki, azotany, antagoniści wapnia, inhibitor kanału If w węźle zatokowym, leki metaboliczne i agoniści kanałów potasowych). Czwarta forma postępowania obejmuje leczenie rewaskularyzacyjne (PCI lub CABG), gdy po optymalnej terapii zachowawczej nie następuje poprawa. Warto pamiętać, że podjęcie decyzji o zastosowaniu inwazyjnych form terapii nie zwalnia nas z obowiązku stosowania wcześniej wymienionych trzech form leczenia.
Leczenie inwazyjne
Rola PCI
Wykonanie kilkadziesiąt lat temu pierwszego zabiegu PCI zapoczątkowało niezwykle intensywny rozwój tej metody terapeutycznej w kardiologii. Z roku na rok liczba zabiegów ciągle rośnie i wszystko wskazuje, że będzie rosła. W USA w latach 2006-2007 w grupie 724 497 pacjentów znajdujących się w rejestrze National Cardiovascular Data Registry, obejmującym 763 szpitale o różnym stopniu referencyjności, zabiegi PCI wykonano w 30% przypadków ostrego zawału serca, w 30% niestabilnej dławicy piersiowej oraz u 30% pacjentów ze stabilną choroba wieńcową. 7 O ile nie ma wątpliwości, że zabiegi PCI są postępowaniem z wyboru u chorych z ostrym zespołem wieńcowym z STEMI i NSTEMI, należących do grupy wysokiego ryzyka, o tyle czasami można mieć wątpliwości, czy słuszne jest wykonanie ich u wszystkich chorych ze stabilną CHD. Należy bowiem pamiętać, że nie wszyscy ci pacjenci odniosą korzyści z tego zabiegu. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę wyobrażenia i oczekiwania chorych poddawanych planowym PCI, to trzeba stwierdzić, że ich wiara w skuteczność metody znacznie przewyższa jej rzeczywistą wartość. 8 I tak, 71% ankietowanych uważa, że PCI uchroniła ich od zawału serca, 66% – że zabieg przedłużył życie, 42% – że uratował życie i 33% – że musiał być wykonany w trybie pilnym. Takim opiniom pacjentów nie można się dziwić, lekarze natomiast kwalifikując chorych do PCI, powinni kierować się wiedzą opartą na dowodach pochodzących z randomizowanych prospektywnych badań i będących podstawą obowiązujących zaleceń. Warto o tym pamiętać chociażby ze względu na zmiany patofizjologiczne, jakie zachodzą w tętnicach chorych poddawanych planowym zabiegom PCI. Mianowicie w wyniku rozprężenia balonu dochodzi do uszkodzenia ściany naczynia, które uruchamia kaskadę aktywacji krzepnięcia na skutek wzrostu stężenia trombiny, fibryny, aktywacji płytek krwi, a także do nasilenia procesów zapalnych. 9 W przypadku niesprawnych endogennych mechanizmów obronnych lub braku wrażliwości na stosowane leki antyagregacyjne i przeciwzakrzepowe może dojść do okluzji tętnicy ze wszystkimi tego konsekwencjami. Zjawiska te ulegają nasileniu, jeśli u chorego współistnieje nadciśnienie tętnicze krwi, cukrzyca, niewydolność serca lub nerek. Dziś przed zabiegiem PCI nie jesteśmy w stanie przewidzieć, u którego chorego może sprawdzić się tak niekorzystny scenariusz. Dlatego aby nie narażać chorych na nieuzasadnione ryzyko, do zabiegów PCI powinno się ich kwalifikować zgodnie z obowiązującymi zaleceniami ESC (tj. w sytuacji, gdy leczenie zachowawcze nie zapewnia kontroli dolegliwości dławicowych, w badaniach nieinwazyjnych istnieje duży obszar niedokrwienia, prawdopodobieństwo powodzenia zabiegu jest duże, a ryzyko zgonu i innych powikłań okołozabiegowych małe).
PCI a leczenie zachowawcze
W poprzednich latach starano się znaleźć odpowiedź, która z metod leczenia stabilnej CHD jest lepsza – leczenie zachowawcze czy PCI. Wyniki 11 badań przeprowadzonych z randomizacją jednoznacznie wykazały, że PCI w porównaniu z leczeniem zachowawczym nie zmniejsza ryzyka zgonu, zawału serca i powtórnych zabiegów rewaskularyzacyjnych – poza zastosowaniem u chorych z zawałem serca. 10
Badaniom tym stawiano wiele zarzutów i dlatego z tak wielką niecierpliwością oczekiwano na wyniki badania Clinical Outcomes Utilizing Revascularization and Aggressive Drug Evaluation (COURAGE), które porównywało wpływ optymalnej terapii zachowawczej (OTZ) z OTZ połączoną z zabiegiem PCI (ryc. 4). 11 Optymalna terapia zachowawcza polegała na stosowaniu kwasu acetylosalicylowego lub klopidogrelu, metoprololu, amlodypiny, monoazotanu izosorbidu, lizynoprylu lub losartanu oraz samej simwastatyny lub w połączeniu z ezetimibem, niacyną lub fibratem. W trakcie zabiegu PCI wykonano całkowitą rewaskularyzację: u 59% leczonych implantowano 1 stent, a u 41% więcej. Okazało się, że 5-letnie przeżycie bez zawału serca było podobne w obydwu grupach. Natomiast w grupie optymalnej terapii zachowawczej znamiennie częściej stwierdzano potrzebę wykonania zabiegu rewaskularyzacyjnego w porównaniu z pacjentami z grupy PCI, odpowiednio 33% vs 21% w okresie 10 miesięcy obserwacji. Z kolei zabieg PCI znacząco bardziej zmniejszał częstość występowania objawów dławicowych w okresie 12 miesięcy (66% vs 58%), ale różnice te znikały po 5 latach (74% vs 72%). W ocenie jakości życia przeprowadzanej za pomocą Seattle Angina Questionnaire, chorzy, u których przeprowadzono zabiegi PCI, osiągali lepsze wyniki, ale tylko w ciągu pierwszych dwóch lat; następnie korzyści te zanikały. 12

Rycina 4. Wyniki badania COURAGE, porównującego skuteczność optymalnej terapii zachowawczej (OTZ) w stabilnej chorobie wieńcowej z OTZ połączoną z zabiegiem PCI
Jak należało się spodziewać, wyniki badania COURAGE, które bez wątpienia jest jednym z ważniejszych badań ostatnich lat, były przedmiotem niebywałej krytyki i ataków. Zasadniczo cała krytyka sprowadza się do zarzutu, że wyniki te nie wnoszą niczego nowego, czego nie wiedzieliśmy dotychczas, tzn. główne korzyści z zabiegu PCI wynikają z poprawy jakości życia i redukcji dolegliwości dławicowych. I z takim stwierdzeniem należy się zgodzić. Jednak w tym miejscu rodzi się pytanie, dlaczego w takim razie w wielu miejscach na świecie przed opublikowaniem wyników badania COURAGE nie przestrzegano obowiązujących zaleceń dotyczących kwalifikacji do zabiegu PCI w grupie pacjentów ze stabilną CHD?
Próby określenia parametrów obiektywizujących wskazania do PCI w stabilnej chorobie wieńcowej
Jakie zatem konsekwencje niosą wyniki tego badania dla pacjentów ze stabilną CHD? Wydaje się, że badanie to dało odpowiedź na pytanie, kto naprawdę może skorzystać z zabiegu PCI dzięki ocenie korzyści klinicznych w zależności od rozmiaru wyjściowego niedokrwienia i stopnia jego redukcji ocenianego w badaniu radioizotopowym metodą SPECT (ryc. 5). 13

Rycina 5. Ocena korzyści klinicznych w zależności od rozmiaru wyjściowego niedokrwienia i stopnia jego redukcji ocenianego w badaniu radioizotopowym w stabilnej chorobie wieńcowej w badaniu COURAGE
Wykazanie w badaniu SPECT wyjściowo rozmiaru niedokrwienia miokardium lewej komory >10% przemawia za wykonywaniem PCI, które w porównaniu z optymalną terapią zachowawczą zmniejsza częstość zgonów i zawałów serca (13% vs 27%) i redukuje niedokrwienie (78% vs 52%). Na ewidentne korzyści kliniczne przekłada się także potwierdzone w badaniu radioizotopowym zmniejszenie niedokrwienia miokardium lewej komory po PCI o >5% lub jego całkowita eliminacja, zwłaszcza w grupie chorych z umiarkowanym i ciężkim niedokrwieniem. Czy rzeczywiście redukcja niedokrwienia w zakresie miokardium lewej komory o >5% lub jego eliminacja stanie się nowym celem terapeutycznym u chorych ze stabilną CHD, okaże się w przyszłości. Podsumowując tę część, warto sobie przypomnieć obowiązujące nas wytyczne europejskiego i amerykańskich towarzystw kardiologicznych, które jednoznacznie stwierdzają, że decyzja o wykonaniu PCI lub CABG powinna być poparta wynikami oceny istotności zmiany miażdżycowej w tętnicy, zintegrowanej z obiektywnym testem potwierdzającym czynnościowe znaczenie tej zmiany poprzez potwierdzenie lub wykluczenie niedokrwienia. 14, 15 Niestety w codziennej praktyce w tej grupie pacjentów obiektywne badania oceniające obecność niedokrwienia wykonuje się niezbyt często. W dużym retrospektywnym badaniu obserwacyjnym, obejmującym 23 887 pacjentów ze stabilną chorobą wieńcową z 306 szpitali w USA o różnym stopniu referencyjności, wykazano, że testy potwierdzające niedokrwienie do 90 dni przed planowanym zabiegiem PCI wykonywano u 45% badanych (od 22% do 71%). 16 Wśród czynników, które przemawiały za koniecznością potwierdzenia niedokrwienia wymieniano wiek >70 lat, uprzednio wykonane zabiegi rewaskularyzacyjne, proces nowotworowy i ból w klatce piersiowej. Jednym z ciekawych sposobów poszukiwania prostych parametrów, wskazujących na korzyści z PCI, jest próba ich korelacji z wyjściowo podwyższonymi stężeniami troponin, którą przeprowadzono w ramach rejestru EVENT obejmującego 2382 pacjentów ze stabilną CHD. 17 Stwierdzenie przed planowym zabiegiem PCI podwyższonych stężeń troponin wiązało się z istotnie większym ryzykiem zgonu i zawału serca w obserwacji szpitalnej i po 12 miesiącach. Jeśli wyniki tego badania potwierdziłyby się w badaniu prospektywnym, mielibyśmy prosty test wskazujący, u których chorych ze stabilną chorobą wieńcową PCI przyniesie największe korzyści, a jednocześnie byłoby to być może sygnałem do zintensyfikowania leczenia antyagregacyjnego i przeciwzakrzepowego.
PCI a CABG
Jednym z ważniejszych problemów we współczesnej kardiologii jest współistnienie stabilnej CHD i istotnych zmian miażdżycowych w pniu lewej tętnicy wieńcowej lub wielu tętnicach (tzw. choroba wielonaczyniowa, MVD – multivessel disease). Jeszcze do niedawna była to przede wszystkim domena terapeutyczna kardiochirurgii, ale w związku z postępami w kardiologii interwencyjnej w takich przypadkach w ostatnich latach coraz częściej wykonuje się zabiegi PCI. Z powodu braku wyników badań, które jednoznacznie rozstrzygnęłyby ten niezmiernie istotny klinicznie problem, postępowanie takie musiało budzić – przynajmniej u części lekarzy – uwagi i zastrzeżenia. W trakcie kongresu ESC w Monachium w 2008 r. przedstawiono wyniki badania SYNergy between PCI with TAXUS and cardiac surgery (SYNTAX), w którym porównywano skuteczność zabiegów CABG z PCI z użyciem stentów uwalniających paklitaksel u pacjentów z chorobą pnia lewej tętnicy wieńcowej lub chorobą trójnaczyniową (tab. 1). 18 Każdy pacjent spełniający kryteria włączenia do badania był poddany kwalifikacji dokonywanej wspólnie przez doświadczonego kardiologa interwencyjnego i kardiochirurga pod kątem ryzyka operacyjnego z wykorzystaniem skali EuroSCORE i Parsonneta, złożoności zmian miażdżycowych w tętnicach z użyciem skali SYNTAX i wyboru metody rewaskularyzacyjnej. Po 12 miesiącach obserwacji okazało się, że złożony parametr oceny końcowej (zgon, zawał, udar, rePCI i reCABG) znamiennie częściej występował w grupie poddanej PCI, odpowiednio 17,8% vs 12,1%, p=0,0015. Różnice te zniknęły, gdy analizie poddano łączną częstość występowania zgonów, zawałów i udarów z wyłączeniem konieczności powtórnych zabiegów rewaskularyzacyjnych (7,6% vs 7,7%). Podsumowując, należy stwierdzić, że w grupie pacjentów z chorobą pnia lewej tętnicy wieńcowej lub trójnaczyniową przy podejmowaniu decyzji o zabiegu CABG należy liczyć się ze znamiennie większym ryzykiem udaru mózgu (2,2% vs 0,6%, p=0,003), a w grupie poddanej zabiegom PCI z koniecznością powtórnych zabiegów rewaskularyzacyjnych (13,7% vs 5,9%, p<0,0001). Podobne zależności dotyczące skuteczności metod leczenia inwazyjnego obserwowano także w podgrupie pacjentów z cukrzycą, choć bez względu na zastosowaną formę leczenia stwierdzano u nich istotnie częstsze występowanie incydentów sercowo-naczyniowych. Warto też zwrócić uwagę na chorych, którzy nie zostali włączeni do badania SYNTAX, ale podlegali obserwacji w ramach rejestru. W obserwacji 12-miesięcznej częstość incydentów sercowo-naczyniowych w grupie PCI wynosiła 20,4%, a w grupie leczonej CABG – 8,8%. Wyniki analizy tego rejestru wskazują, że w grupie chorych, u których nie można wykonać CABG, alternatywnym postępowaniem może być PCI, i na odwrót – w grupie pacjentów niebędących dobrymi kandydatami do PCI bardzo dobre efekty dają zabiegi CABG. Ogłoszenie wyników badania SYNTAX zostało uznane w kardiologii za jedno z ważniejszych wydarzeń ostatnich lat i zapewne wpłyną one na zasady postępowania z pacjentami z grupy wysokiego ryzyka, tj. z chorobą pnia lewej tętnicy wieńcowej lub trójnaczyniową, i to bez względu na współwystępowanie czy też brak cukrzycy. Warunkiem powodzenia przy wprowadzaniu tych zasad jest wspólne, a nie konkurencyjne, kwalifikowanie chorych do procedur inwazyjnych przez kardiologa i kardiochirurga. W kontekście wyników badania SYNTAX warto wspomnieć, że wytyczne ESC z 2006 r. rekomendowały rozważenie PCI jako zabiegu alternatywnego dla CABG w prawie wszystkich przypadkach w celu zmniejszenia dolegliwości dławicowych u chorych ze stabilną CHD. 6 Wyniki badania SYNTAX uświadamiają nam konieczność uwzględniania postępu, jaki dokonuje się w dziedzinach leczenia zarówno zachowawczego, jak i interwencyjnego lub operacyjnego, który często wyprzedza obowiązujące standardy postępowania. Uczą nas także uważnego czytania tych standardów i korzystania z nich w codziennej pracy. Wydaje się, że dziś podstawowe pytanie, jakie trzeba sobie postawić po rozpoznaniu choroby wielonaczyniowej u pacjenta ze stabilną CHD, nie powinno brzmieć: „czy można wykonać zabieg CABG lub PCI”, ale: „czy należy to zrobić”. 19 Obecność samych tylko istotnych zwężeń w tętnicach wieńcowych, bez uwzględnienia obrazu klinicznego i obiektywnych cech niedokrwienia, nie oznacza, że rewaskularyzacja przyniesie choremu korzyści. Wyniki badania SYNTAX otworzyły ponadto nową erę, w której u osób z chorobą wielonaczyniową, rozważając przeprowadzenie zabiegu CABG, nie należy traktować go jako postępowania rutynowego. Jeśli natomiast podejmujemy decyzję o wykonaniu PCI, powinniśmy w pierwszej kolejności przeprowadzić zabieg na zmianie miażdżycowej odpowiedzialnej za niedokrwienie i dolegliwości, a następnie po pewnym czasie zlecić test obciążeniowy i w przypadku jego dodatniego wyniku wykonać kolejny zabieg PCI na innej zmianie miażdżycowej, przez cały czas pamiętając oczywiście o stosowaniu optymalnej terapii zachowawczej. Oczywiście nie mamy wątpliwości, że należy pilnie wykonać następną koronarografię w sytuacji, gdy chory zgłasza typowe dolegliwości dławicowe w każdym okresie po zabiegu PCI. Bardzo ciekawie w kontekście korzyści z wykonywanego zabiegu PCI u chorych z chorobą wielonaczyniową jawią się wyniki badania Fractional Flow Reserve versus Angiography for Multivessel Evaluation (FAME), 20 które potwierdzają przedstawioną opinię. Porównywano w nim skuteczność zabiegów PCI z implantacją stentów powlekanych u pacjentów z chorobą wielonaczyniową. W jednej grupie zabieg przeprowadzano po dokonaniu oceny istotności zwężenia metodą pomiaru cząstkowej rezerwy przepływu (FFR – fractional flow reserve) po uprzednim wykonaniu koronarografii, a w drugiej bez jej użycia, na podstawie obrazu angiograficznego. Kierowanie się wynikiem oceny FFR przy podejmowaniu decyzji o wykonaniu PCI przełożyło się na znamienną redukcję zgonów, zawałów serca i powtórnych zabiegów rewaskularyzacyjnych w porównaniu z grupą pacjentów kwalifikowanych do PCI bez wykorzystania tej metody. Jest to bardzo interesujący kierunek badawczy, który potwierdza, że u pacjentów z chorobą wielonaczyniową, nie zawsze musimy dążyć do pełnej rewaskularyzacji. Jednocześnie przedstawione wyniki badania FAME utwierdzają nas w przekonaniu o konieczności dalszych poszukiwań nieinwazyjnej metody oceny czynnościowej zmian miażdżycowych, która mogłaby być wprowadzona powszechnie do praktyki klinicznej.
Patrząc na dobór chorych do badań z randomizacją, które były zaprezentowane w tym artykule, trzeba sobie uświadomić, że w codziennej praktyce mamy do czynienia z zupełnie inną populacją. Kardiochirurdzy operują pacjentów znacznie bardziej obciążonych, nie tylko chorobami kardiologicznymi, ale także innymi schorzeniami współistniejącymi. 21 Operując takich chorych, należy liczyć się, że ostateczne wyniki mogą być gorsze niż uzyskane w prospektywnych badaniach. Jeśli natomiast decydujemy się na wykonanie u nich PCI, należy również spodziewać się zdecydowanie gorszych wyników terapeutycznych, co musi być uwzględnione przy podejmowaniu decyzji o ostatecznym wyborze metody leczenia inwazyjnego. Informacje przedstawione wyżej trzeba na co dzień konfrontować z danymi wskazującymi na istnienie zjawiska kaskady diagnostyczno-terapeutycznej. 22 Mianowice im więcej wykonuje się nieinwazyjnych testów wysiłkowych, tym więcej przeprowadza się koronarografii, a im więcej koronarografii, tym więcej zabiegów rewaskularyzacyjnych. Zależności te jasno wynikają z analizy przypadków 5,4 mln pacjentów z rejestru MEDICARE, poddanych koronarografii i następczym zabiegom PCI lub CABG. Okazuje się, że na tysiąc osób w tej populacji koronarografię wykonano u średnio 37,2 pacjenta (16,2-77,0), zabiegi PCI u 13,2 (4,2-44,7), a CABG u 5,0 (1,1-10,1). Potwierdzono istnienie zależności liniowej między liczbą koronarografii a częstością wykonywanych zabiegów rewaskularyzacyjnych. Jeśli jednak przyjrzymy się oddzielnie obu rodzajom zabiegów, to zależność ta występuje w przypadku PCI, ale nie potwierdzono jej dla zabiegów CABG. Uzyskane wyniki można wytłumaczyć decyzjami, jakie podejmowane są po koronarografii przez kardiologa, który najczęściej jest w stanie wykonać zabieg PCI mimo obecności zaawansowanej CHD. Wpływ ma również większa akceptacja ze strony pacjenta, który po uzyskaniu informacji o zaawansowaniu choroby wieńcowej i możliwych metodach inwazyjnego leczenia najczęściej w pierwszej kolejności zdecyduje się na zabieg przezskórny, a ewentualny zabieg CABG traktuje jako ostateczne rozwiązanie, na które, jego zdaniem, zawsze jest czas.

Tabela 1. Porównanie skuteczności CABG i PCI z użyciem DES u pacjentów z chorobą pnia lewej tętnicy wieńcowej (LMD) lub chorobą trójnaczyniową (3VD)
Podsumowanie
Obecnie odpowiedź na pytanie, komu i kiedy zaproponować leczenie zachowawcze, a komu i kiedy leczenie inwazyjne stabilnej CHD, jest jednoznaczna. Leczenie zachowawcze powinno być prowadzone zawsze, bez względu na wybraną formę terapii, a warunkiem powodzenia jest stosowanie optymalnej terapii zachowawczej. Polega ona nie tylko na skupianiu uwagi na zmniejszeniu dolegliwości dławicowych, ale także na kontroli czynników ryzyka i skutecznym leczeniu innych schorzeń współistniejących (ryc. 6). 23
Korzyści z leczenia rewaskularyzacyjnego należy oczekiwać w grupie pacjentów, u których mimo stosowania optymalnej terapii zachowawczej utrzymują się nawracające dolegliwości dławicowe, a wyniki badań – zarówno nieinwazyjnych, jak i inwazyjnych – potwierdzają obecność istotnego zwężenia (lub zwężeń), które powoduje ujawnienie się dużego obszaru zaburzeń perfuzji miokardium w badaniach obrazowych.
- 1. Daly CA, Clemens F, Sendon JL, et al. Euro Heart Survey Investigators. The clinical characteristics and investigations planned in patients with stable angina presenting to cardiologists in Europe: from the Euro Heart Survey of Stable Angina. Eur Heart J 2005;26:996-1010.
- 2. Timmis AD, Feder G, Hemingway H. Prognosis of stable angina pectoris: why we need larger population studies with higher endpoint resolution. Heart 2007;93:786-91.
- 3. Marzilli M, Affinito S, Focardi M. Changing scenario in chronic ischemic heart disease: therapeutic implications. Am J Cardiol 2006;98:3J-7J.
- 4. Einstein AJ. Radiation risk from coronary artery disease imaging: how do different diagnostic tests compare? Heart 2008;94:1519-21.
- 5. Venneri L, Rossi F, Botto N, et al. Cancer risk from professional exposure in staff working in cardiac catheterization laboratory: insights from the National Research Council’s Biological Effects of Ionizing Radiation VII Report. Am Heart J 2009;157:1 18-24.
- 6. Fox K, Alonso Garcia MA, Ardissino D, et al. Guidelines on the management of stable angina pectoris: executive summary: the Task Force on the Management of Stable Angina Pectoris of the European Society of Cardiology. Eur Heart J 2006;59:919-70.
- 7. ACC NCDR data. Durham, NC, Duke Clinical Research Institute 2008.
- 8. Lee J. American Heart Association 2008 Scientific Sessions; November 12, 2008; New Orleans, LA.
- 9. Opie LH, Commerford PJ, Gersh BJ. Controversies in stable coronary artery disease. Lancet 2006;367:69-78.
- 10. Katritsis DG, Ioannidis JP. Percutaneous coronary intervention versus conservative therapy in nonacute coronary artery disease: a meta-analysis. Circulation 2005;111:2906-12.
- 11. Boden WE, O’Rourke RA, Teo KK, et al. Optimal medical therapy with or without PCI for stable coronary disease. N Engl J Med 2007;356:1-14.
- 12. Weintraub WS, Spertus JA, Kolm P, et al. COURAGE Trial Research Group. Effect of PCI on quality of life in patients with stable coronary disease. N Engl J Med 2008;359:677-87.
- 13. Shaw LJ, Berman DS, Maron DJ, et al. COURAGE Investigators. Optimal medical therapy with or without percutaneous coronary intervention to reduce ischemic burden: results from the Clinical Outcomes Utilizing Revascularization and Aggressive Drug Evaluation (COURAGE) trial nuclear substudy. Circulation. 2008;117:1283-91.
- 14. Silber S, Albertsson P, Aviles FF, et al. European Society of Cardiology Percutaneous coronary interventions. Guidelines of the European Society of Cardiology – ESC. Eur Heart J 2005;26:804-47.
- 15. Smith SC Jr, Feldman TE, Hirshfeld JW Jr, et al. American College of Cardiology/American Heart Association Task Force on Practice Guidelines; ACC/AHA/SCAI Writing Committee to Update 2001 Guidelines for Percutaneous Coronary Intervention. ACC/AHA/SCAI 2005 guideline update for percutaneous coronary intervention: a report of the American College of Cardiology/American Heart Association Task Force on Practice Guidelines (ACC/AHA/SCAI Writing Committee to Update 2001 Guidelines for Percutaneous Coronary Intervention). Circulation. 2006;113:e166-286.
- 16. Lin GA, Dudley RA, Lucas FL, et al. Frequency of stress testing to document ischemia prior to elective percutaneous coronary intervention. JAMA 2008;300:1765-73.
- 17. Jeremias A, Kleiman NS, Nassif D, et al. Evaluation of Drug Eluting Stents and Ischemic Events (EVENT) Registry Investigators. Prevalence and prognostic significance of preprocedural cardiac troponin elevation among patients with stable coronary artery disease undergoing percutaneous coronary intervention: results from the evaluation of drug eluting stents and ischemic events registry. Circulation. 2008;118:632-8.
- 18. Serruys PW, et al. ESC Congress 2008; Munich, Germany.
- 19. de Belder MA, Hamilton L. Evaluating risks and benefits in coronary revascularisation – a very imperfect art? Heart. 2009;95:6-8.
- 20. Tonino PAL, De Bruyne B, Pijls N.HJ, et al. Fractional flow reserve versus angiography for guiding percutaneous coronary intervention. N Engl J Med 2009;360:213-224.
- 21. Brener SJ, Lytle BW, Casserly IP, I wsp. Propensity analysis of long-term survival after surgical or percutaneous revascularization in patients with multivessel coronary artery disease and high-risk features. Circulation 2004;109:2290-5.
- 22. Lucas FL, Siewers AE, Malenka DJ, et al. Diagnostic-therapeutic cascade revisited: coronary angiography, coronary artery bypass graft surgery, and percutaneous coronary intervention in the modern era. Circulation. 2008;118:2797-802.
- 23. Fourth Joint Task Force of the European Society of Cardiology and Other Societies on Cardiovascular Disease Prevention in Clinical Practice. European guidelines on cardiovascular disease prevention in clinical practice: executive summary. Eur Heart J 2007;28:2375-414.
Następny artykuł:
Stabilna choroba wieńcowa – czy leczymy zgodnie ze standardami?