Spis treści
Sympozjum: endokrynologia
prof. dr hab. med. Wojciech Zgliczyński
W sympozjum z zakresu endokrynologii znalazły się ważne dla większości klinicystów tematy dotyczące postępowania w zespole Cushinga i hiperprolaktynemii oraz praktyczne rady, jak interpretować wyniki oznaczeń w tyreologii.
Myślę, że są to tematy ważniejsze dla lekarzy ogólnych, praktyków pracujących w lecznictwie otwartym niż samych specjalistów endokrynologów.
Zespół
Cushinga do niedawna uważany był za rzadką jednostkę chorobową. Okazuje się jednak, że u chorych ze źle kontrolowaną cukrzycą typu 2 i współistniejącym nadciśnieniem tętniczym częstość subklinicznej formy tego zespołu wynosi nawet do 5%. Prostym testem przesiewowym wykluczającym to schorzenie jest test z 1 mg deksametazonu.
Przesłanie płynące z pozostałych dwóch artykułów dotyczy tego, że wyniki oznaczeń laboratoryjnych prolaktyny czy tyreotropiny zawsze należy interpretować w odniesieniu do stanu klinicznego pacjenta.
Pragnę zwrócić uwagę Czytelników na rozbudowane komentarze krajowych ekspertów na co dzień zajmujących się omawianymi problemami. Uwagi w nich zawarte rozszerzone są o własne algorytmy postępowania diagnostyczno-terapeutycznego w endokrynologii, które opublikowano w Zeszycie Edukacyjnym „Medycyny po Dyplomie” (Nr 7, czerwiec 2008). Przypomnienie tych bardzo praktycznych algorytmów, przystosowanych do krajowych warunków, powinno wzbogacić omawiane w artykułach problemy.
Zapraszam do lektury Sympozjum
Artykuł z NEJM
prof. dr hab. med. Tomasz Pasierski
W tym numerze przedstawiamy opis fascynującego przypadku medycznego. Nie chcąc popsuć czytelnikom wspaniałej intelektualnej zabawy wspomnę jedynie, że klucz do rozwiązania zagadki polega na zwróceniu uwagi na pomijane zazwyczaj odchylenie w badaniach laboratoryjnych. Myślenie kazuistyczne w epoce medycyny opartej na dowodach nie jest w modzie, ale warto pamiętać, że dobrze zapamiętany osobliwy przypadek może kiedyś pomóc nam rozwiązać kliniczny węzeł gordyjski. Do dziś pamiętam, jak znalazłem w piśmie „Medicine” opis wielu przypadków chorych z chorobą Stilla, który dokładnie pokrywał się z objawami mojego pacjenta z gorączką o nieustalonej etiologii. Jeszcze czuję w sobie ten dreszcz odkrycia, jaki mnie wówczas przeszył. Gorąco zapraszam do lektury „Czerwonej lampki”.
Zapraszam do lektury artykułu Czerwona lampka
Program edukacyjny: diabetologia
prof. dr hab. med. Liliana Majkowska
Zespół metaboliczny zazwyczaj kojarzony jest z ryzykiem rozwoju powikłań sercowo-naczyniowych, natomiast rzadziej brany jest pod uwagę jako czynnik ryzyka wystąpienia udaru mózgu. Artykuł zawiera przegląd badań prospektywnych oceniających ryzyko wystąpienia udaru u osób z zespołem metabolicznym, a także krótkie kompendium zaleceń dotyczących stylu życia i farmakoterapii modyfikujących czynniki ryzyka miażdżycy, składające się na zespół metaboliczny.
Zapraszam do lektury artykułu Zespół metaboliczny a udar mózgu
Być lekarzem
prof. dr hab. med. Tomasz Pasierski
Być lekarzem to podejmować decyzje medyczne w oparciu o najmocniejsze dowody naukowe. W lipcowej „Medycynie po Dyplomie” przedstawiamy wykład Michaela Rawlinsa – twórcy i wieloletniego dyrektora słynnego National Institute for Health and Clinical Excellence (NICE). Wystąpienie profesora Rawlinsa odbyło się w ramach cyklu corocznych wykładów (zapoczątkowanych w 1656 r.) upamiętniających dokonania Williama Harveya, który przez wielu uważany jest za ojca myślenia naukowego w medycynie. W odróżnieniu od innych artykułów publikowanych w serii „Być lekarzem” ten zajmuje się ściśle naukową częścią wiedzy medycznej, intelektualnie wzbogacając ją o filozoficzną refleksję dotyczącą zasad naszego myślenia i źródeł wiedzy. Autor argumentuje, że randomizowane badania kliniczne (RCT) są czymś znacznie bardziej skomplikowanym, niż się to powszechnie wydaje, a do ich wyników należy odnosić się z właściwym medycynie sceptycyzmem. Autor wyraża też pogląd, że szczególną słabością RCT jest możliwość uogólniania ich wyników oraz oceny szkodliwości badanych metod leczenia. Dobrze zaplanowane i poddane solidnej analizie badania obserwacyjne, choć mają inne ograniczenia, mogą być części tych mankamentów pozbawione. Czy w tej sytuacji należy sztywno trzymać się utartych schematów oceny jakości dowodów? Odpowiedź znajdą Państwo w bynajmniej niezbyt łatwym artykule.
Zapraszam do lektury artykułu DE TESIMONIO
Następny artykuł: