Szkoła nie ma prawa pytać o szczepienia?

16 stycznia 2019

Ochrona danych osobowych utrudnia walkę z odrą.

Czy w sytuacji, gdy uczeń zachoruje na odrę szkoła ma obowiązek wspierać lekarzy i sanepid w walce z rozprzestrzenianiem się choroby? Mimo zapisów ustawy o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych nie jest to oczywistością. Wręcz przeciwnie.
Pokazuje to opisany w „Dzienniku Gazecie Prawnej” przykład jednej z podwarszawskich szkół podstawowych. Kiedy jeden z uczniów zachorował, poproszono rodziców pozostałych dzieci o złożenie oświadczeń na temat przebytych chorób i szczepień. I tu zaczęły się problemy. Po interwencji rodziców, którzy powoływali się na unijne rozporządzenie RODO, sprawę wyjaśnia Kuratorium Oświaty w Krakowie.
Według kuratorium to inspektor sanitarny odpowiada za podejmowanie dalszych działań. Nie ma podstaw prawnych, aby dyrektor szkoły prosił rodziców o składanie oświadczeń. Podobnie uważa Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. – Kwestie dotyczące ochrony zdrowia nie leżą w kompetencji dyrektora – stwierdza przedstawicielka tego kuratorium.
Oznacza to, że w sytuacji gdy wskazany jest pośpiech, a na zaszczepienie są 72 godziny, nie można skorzystać z pomocy szkoły i narzędzia komunikacji takiego jak Librus.

Poproszona przez podyplomie.pl o komentarz Joanna Narożniak, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, wyjaśniła: - W zależności  od rodzaju choroby i jej zakaźności dla otoczenia podatnego na zakażenie, postępowanie przeciwepidemiczne Państwowej Inspekcji Sanitarnej może wymagać współdziałania innych podmiotów, np.: dyrektorów szkoły czy przedszkoli. Sposób działania dyrektorów placówek oświatowych pozostaje w ich gestii. Przy chorobach wysoce zakaźnych bardzo ważną determinantą działań państwowej inspekcji sanitarnej jest czas podjętych działań mających na celu ograniczenie szerzenia się zachorowań wtórnych.

ID

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować