Minister Ziobro chce bezwzględnego więzienia za błąd medyczny

29 maja 2019

Zaostrzone kary mogą uderzyć w lekarzy.

Kara więzienia bez zawieszenia za nieumyślne spowodowanie śmierci może czekać lekarzy wskutek zmian w Kodeksie karnym. Kary za takie przestępstwa podwyższono z 5 lat do 10, w konsekwencji rzadziej będzie można je orzekać w zawieszeniu.
Jak tłumaczy w rozmowie z podyplomie.pl prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, kontrowersje budzi art. 155 o nieumyślnym spowodowaniu śmierci, który jest stosowany w sprawach przeciwko lekarzom. W wyniku nowelizacji obecne sankcje za to przestępstwo – od 3 miesięcy do 5 lat – zostaną podwyższone na od roku do 10 lat. Zgodnie z art. 69 Kodeksu karnego sąd może warunkowo zawiesić wykonywanie jedynie dolnej kary, czyli roku pozbawienia wolności.
– Każda wyższa kara będzie więc oznaczała bezwzględne więzienie. Obecnie procedowana ustawa opuściła już Senat, ale niestety senackie poprawki nie dotyczą art. 155, co nas niepokoi – tłumaczy prof. Matyja.
NRL nie zamierza przyglądać się biernie. Jak wyjaśnia prezes NRL, artykuł 155 dotyczy przestępstwa powszechnego, czyli sprawcą może być każdy, kto w nieumyślny sposób doprowadza do śmierci innej osoby. Nie jest to więc przepis, który może dotyczyć tylko lekarzy i sytuacji tzw. błędów medycznych.
Samorząd lekarski stoi na stanowisku, że konieczne jest uregulowanie, co jest błędem medycznym, zdarzeniem niepożądanym oraz powikłaniem. – Obecnie wiele osób, w tym również prawników, myli te pojęcia. Brak definicji może być różnie interpretowany i narażać lekarzy na karę wynikającą z art. 155, czyli za nieumyślne doprowadzenie do śmierci – mówi prof. Matyja. Podkreśla, że błędy są wpisane w zawód lekarza i zawsze będą się zdarzać.
– Jestem chirurgiem i wiem, jak często mamy do czynienia ze zdarzeniami, których nie dało się przewidzieć. Nie wynika to z braku umiejętności, tylko z sytuacji, jaką zastajemy w polu operacyjnym. Czasem decyzje podejmuje się w ułamku sekundy, zwłaszcza w chirurgii ostrej – tłumaczy.
– Dlatego w piątek samorząd lekarski wystosuje apel do posłów o wniesienie poprawek w tym zakresie – dodaje prof. Matyja.
Jeśli apel nie przyniesie rezultatu i posłowie nie posłuchają głosu lekarzy, zdaniem prezesa NRL nie wpłynie to w większości przypadków na zaangażowanie lekarzy w pracę, ponieważ ich zawód jest szczególny. – Naszą misją jest niesienie pomocy potrzebującym, walka ze śmiercią i ratowanie życia. Musimy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo pacjentów, ale nie ma bezpiecznego pacjenta bez bezpiecznego lekarza, nie można tego oddzielić – dodaje prof. Matyja.
Jak donosi „Rzeczpospolita”, proponowane zmiany w przepisach zaniepokoiły także Ministerstwo Zdrowia, które zwróciło się do resortu sprawiedliwości z prośbą o wyjaśnienia.

ID

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować