Lasery – nowa forma ataku na lekarzy?

24 września 2019

Nie wiadomo, jaki był motyw napastnika

Nie po raz pierwszy zdarzyło się, że laser, który za niewielką kwotę można kupić przez internet, posłużył do oślepienia załogi LPR. Po tym jak w Warszawie ktoś zieloną wiązką światła strzelał do załogi Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i trafił prosto w znajdującego się na pokładzie lekarza, Kinga Czerwińska z biura prasowego LPR poinformowała podyplomie.pl, że podobny atak zdarzył się w ubiegłym roku. Wówczas nikomu nic się nie stało, skończyło się na zgłoszeniu sprawy. Tym razem skutki dla zdrowia lekarza są poważne i szczęściem jest, że nie doszło do katastrofy.
Jaki cel miał napastnik, który – jak wynika z relacji załogi – bardzo długo nie odpuszczał? Czy lekarze muszą się liczyć z nową formą agresji?
– Nie wiemy kto to zrobił i jaką miał motywację. Czy był to jednorazowy wybryk, czy zamierza zrobić to ponownie – informuje Kinga Czerwińska. – Komendant policji zapewnił nas, że policja działa w tej sprawie intensywnie. Załoga za każdym razem wsiadając do śmigłowca jest skupiona na ratowaniu ludzkiego życia, nie zakłada ponownego ataku – dodaje.
Tymczasem lekarz, Mariusz Mioduski, który w LPR pracował od 10 lat, na razie nie wrócił do dyżurów. Jak sam mówi, jest to dla niego dramat. Po tym jak napastnik trafił go prosto w oczy, ma uszkodzoną siatkówkę, problemy ze wzrokiem i musi chodzić w ciemnych okularach. Wypadek miał miejsce, gdy załoga wracała do bazy w Warszawie z nocnej akcji na autostradzie. Jak mówi Mariusz Mioduski, napastnik działał świadomie, w sposób ciągły oślepiał kabinę, również w momencie, kiedy śmigłowiec starał się oddalić.
Prawo lotnicze zabrania emitowania wiązki lasera w kierunku statku powietrznego. Za oślepienie załogi i sprowadzenie zagrożenia w ruchu powietrznym grozi grzywna i kara więzienia od roku do 10 lat, a w szczególnych przypadkach – nawet do 12 lat pozbawienia wolności. Mimo to szaleńców i frustratów nie brakuje. Z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że tygodniowo zdarza się nawet kilka tego typu incydentów.

ID

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować