Kolejne oddziały zgłaszają brak miejsc covidowych

Testowanie wydolności ochrony zdrowia trwa

Rosnąca liczba osób zakażonych SARS-CoV-2 sprawia, że coraz więcej szpitali nie nadąża z ich przyjmowaniem.
Wczoraj Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Megrez w Tychach z trzeciego poziomu zabezpieczenia pacjentów z COVID-19 poinformował o pełnym obłożeniu na Oddziale Neurologii i Oddziale Chorób Wewnętrznych, gdzie trafiają chorzy zakażeni koronawirusem. Trudna sytuacja jest także na tamtejszym Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, gdzie zajętych jest wprawdzie sześć z dziesięciu łóżek, ale więcej pacjentów nie można już przyjąć z uwagi na brak kadry medycznej.
W szpitalu brakuje lekarzy, pielęgniarek i ratowników. Dyrektor placówki Jarosław Madowicz mówił w RMF FM, że obawia się dodatkowych obowiązków, np. utworzenia przy szpitalach trzeciego stopnia regionalnych centrów koordynacji ruchu pacjentów z COVID-19.
Podobne sygnały dochodzą z całej Polski. Kilka dni temu Szpital Uniwersytecki w Krakowie podjął decyzję o nieprzyjmowaniu już chorych na koronawirusa. Powód? Dla pacjentów zabrakło miejsc.
Także w radomskim Szpitalu Specjalistycznym, ponownie przekształconym w lecznicę wieloprofilową, brakuje łóżek dla chorych z koronawirusem – potwierdziła rzeczniczka szpitala Elżbieta Cieślak. To jedyny w Radomiu szpital z oddziałem zakaźnym.
O przeciążeniu informują też stołeczne szpitale.
Według podanych dziś (8 października) danych Ministerstwa Zdrowia, spośród ok. 9500 przygotowanych łóżek szpitalnych dla pacjentów z COVID-19, zajętych jest łącznie 4138, czyli 43,6 proc. Spośród 838 respiratorów w użyciu jest obecnie 296, czyli 35,3 proc.

id

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować