Bez nazwy %e2%80%93 kopia%2864%29

Samorząd lekarski: anestezjolodzy przestają być zawodem deficytowym

Nie ma podstaw do wpisania na listę „zawodów z niedoborami”

Anestezjolodzy nie powinni być kwalifikowani jako zawód deficytowy, jak proponuje w najnowszym projekcie rozporządzenia Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – ocenia samorząd lekarski w przyjętym stanowisku. Chodzi o projekt z 15 stycznia 2026 r., w którym wymieniono jako deficytowy m.in. zawód „lekarz – specjalista anestezjologii i intensywnej terapii”. To miałoby skutkować priorytetowym rozpatrywaniem wniosków o pracę i wizę cudzoziemcom chcącym pracować na tym stanowisku w Polsce.

Według lekarzy, sytuacja kadrowa w tej specjalizacji poprawia się i nie uzasadnia preferencyjnego traktowania lekarzy tej specjalności – w szczególności poprzez ułatwianie zatrudnienia cudzoziemców – w przepisach dotyczących niedoborów na rynku pracy.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej poparło wcześniejsze stanowisko Zarządu Głównego Związku Zawodowego Anestezjologów, które również wyraziło sprzeciw wobec planów resortu pracy.

Argumenty NIL
W oficjalnym stanowisku NRL podkreśla, że dane z „Mapy potrzeb zdrowotnych” Ministerstwa Zdrowia wskazują dodatni wskaźnik zastępowalności w tej specjalizacji – czyli więcej lekarzy kończących specjalizację niż tych osiągających wiek emerytalny. To oznacza prognozowaną poprawę sytuacji kadrowej w anestezjologii i intensywnej terapii w najbliższych latach (np. 397 lekarzy więcej w 2029 r.).

Rada zwraca uwagę, że w przypadku lekarzy spoza UE konieczna jest nostryfikacja dyplomu i uzyskanie pełnych kwalifikacji specjalistycznych. Różnice w czasie trwania szkolenia (w niektórych krajach poza UE np. 2 lata vs. w Polsce 6 lat) powodują, że takie kwalifikacje nie mogą być automatycznie uznawane. Lekarze muszą także spełniać wymogi językowe (minimum B2), co jest ważne dla bezpieczeństwa pacjentów i współpracy w zespole terapeutycznym.

Samorząd ocenia, że reforma, tzw. odwrócenie piramidy świadczeń, spowoduje zmniejszenie liczby szpitalnych oddziałów zabiegowych, co zmniejszy popyt na anestezjologów w dłuższej perspektywie.

Z tych powodów NIL podkreśla, że wpisanie tej specjalizacji na listę zawodów niedoborowych byłoby „przepisem martwym” – regulacją, która w praktyce nie ułatwi pozyskiwania profesjonalistów spełniających wymagania i nie odpowie na potrzeby rynku pracy.

Czym jest to rozporządzenie?
Projekt rozporządzenia Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, o którym mowa, to akt wykonawczy do ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium Polski z 20 marca 2025 r. Jego zadaniem jest ustalenie listy zawodów, w których występują niedobory kadrowe na rynku pracy, co umożliwia m.in.: szybsze rozpatrywanie wniosków o zezwolenia na pracę cudzoziemców i priorytetowe rozpatrywanie wniosków o wizę dla pracowników cudzoziemskich.

Ten dokument nie ma związku z listą „specjalizacji priorytetowych” w rezydenturze, gdzie anestezjologia wciąż widnieje.

W stanowisku NIL postuluje, by przygotowywane przepisy były konsultowane z samorządem lekarskim i domaga się usunięcia zawodu „lekarz – specjalista anestezjologii i intensywnej” z listy. Samorząd podkreśla, że „uproszczone ścieżki zatrudniania lekarzy spoza UE nie powinny znajdować zastosowania w odniesieniu do żadnej specjalizacji lekarskiej”.

id, Źródło: NIL.org.pl