Bez nazwy %e2%80%93 kopia %e2%80%93 kopia %e2%80%93 kopia %2814%29

Czy państwo powinno znać zarobki każdego lekarza?

Trwa dyskusja o zbieraniu danych medyków w powiązaniu z ich numerem PESEL

Pomysł Ministerstwa Zdrowia, by zbierać dane o wynagrodzeniach lekarzy powiązane z numerem PESEL, wywołał ostrą reakcję lekarzy. O pomyśle dyskutowano 28 kwietnia podczas spotkania prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasza Jankowskiego z prezesem UODO Mirosławem Wróblewskim.

Rozmowa dotyczyła nie tylko ochrony tajemnicy lekarskiej w erze sztucznej inteligencji, ale przede wszystkim granic tego, co państwo może wiedzieć o lekarzach – i w jakim celu.

Pamiętajmy o RODO

Tajemnica lekarska stanowi fundament zaufania między pacjentem a lekarzem i musi być traktowana jako wartość wymagająca szczególnej ochrony – zwłaszcza w dobie dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji i przetwarzania danych medycznych pacjenta jednocześnie przez wiele podmiotów. Dlatego konieczne są jasne i nowoczesne regulacje, które zabezpieczą dane wrażliwe, a jednocześnie nie będą ograniczać możliwości rozwoju systemu ochrony zdrowia. Równolegle wszelkie inicjatywy dotyczące gromadzenia danych, w tym dotyczących wynagrodzeń lekarzy, muszą być projektowane z najwyższą starannością i poszanowaniem prawa do prywatności – podkreślił prezes NRL.

Wprost odniesiono się do planów resortu zdrowia, który chce łączyć dane o zarobkach medyków z PESEL-em i numerem prawa wykonywania zawodu. Według zapowiedzi wiceminister Katarzyny Kęckiej ma to pozwolić „lepiej zrozumieć, jak kształtują się zarobki”, zwłaszcza że lekarze często pracują w kilku miejscach jednocześnie.

Prezes UODO zwrócił uwagę na warunki brzegowe takich projektów. – Technologia powinna służyć człowiekowi. Wykorzystanie jej w medycynie ma ogromny potencjał. Dostęp do danych jest konieczny zarówno przy diagnostyce, jak i codziennej obsłudze pacjentów. Trzeba jednak pamiętać, że administrator danych musi wypełniać obowiązki wynikające przepisów RODO, w tym odnoszące się do przetwarzania danych szczególnej kategorii, do której należą również dane dotyczące zdrowia.

Obie instytucje zgodnie podkreśliły, że jeśli projekt dotyczący wynagrodzeń i PESEL miałby zostać wdrożony, konieczna będzie ścisła współpraca i szczególna ostrożność w projektowaniu przepisów.

Spór o zakres kontroli

Przypomnijmy, że plan Ministerstwa Zdrowia oznaczałby możliwość przypisania konkretnych wynagrodzeń do konkretnych osób — czego dziś system publiczny nie potrafi zrobić.

Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbiera dane o płacach w placówkach, ale – jak wynika z obecnych zasad – nie może identyfikować lekarzy po numerze PESEL ani łączyć danych o ich kontraktach, co uniemożliwia ustalenie indywidualnych dochodów.

Krytycy planów resortu wskazują jednak, że problemem systemu nie jest brak danych, ale brak przejrzystości w sposobie kształtowania kontraktów i wycen procedur, a nie zarobki konkretnych osób.


id, Źródło: NIL.org.pl