Leczenie gruźlicy płuc dzieci znika z Otwocka
To nie te czasy, by leczyć leśnym mikroklimatem lasu sosnowego?
Oddział Chorób Płuc i Gruźlicy dla Dzieci w szpitalu w Otwocku zostanie przeniesiony, ponieważ leczenie gruźlicy nie odbywa się już w warunkach sanatoryjnych – wyjaśnił wiceminister Tomasz Maciejewski podczas obrad Sejmu.
Wiceminister odpowiadał na pytanie posła Piotra Uścińskiego z PiS, który wyraził niepokój dotyczący sytuacji Oddziału Chorób Płuc i Gruźlicy dla Dzieci w otwockim szpitalu. Poseł przypomniał, że w Otwocku, ponad 80 lat temu, w 1945 roku, zorganizowano sanatorium dla dzieci chorych na gruźlicę – w otoczeniu lasu sosnowego, korzystnym mikroklimacie i czystym powietrzu. Tłumaczył, że choć trwające kilka miesięcy leczenie odbywa się w izolacji, to pacjenci mogą wyjść na spacer do lasu, mają też na miejscu szkołę. - W Warszawie na Niekłańskiej, tam jest bardzo dobry szpital, ale nie jest w stanie zapewnić takich warunków leczenia gruźlicy. Dzieci będą kilka miesięcy przebywały w zamknięciu. Nie będą mogły wyjść i oddychać normalnym, zdrowym powietrzem – mówił poseł Piotr Uściński.
Wiceminister Maciejewski zaznaczył, że oddział mieści się nie w szpitalu powiatowym, lecz marszałkowskim. – Oddział jest w całości – czyli jego kontrakt i cała działalność – przenoszony do szpitala w Warszawie przy ulicy Niekłańskiej celem poprawy koncentracji świadczeń pediatrycznych, jak i poprawy jakości i bezpieczeństwa leczenia małych pacjentów – poinformował.
Jak wyjaśnił, otwocki szpital jest placówką dla dorosłych i nie może zapewnić pełnej wysokospecjalistycznej oraz interdyscyplinarnej opieki nad dziećmi.
Tomasz Maciejewski podkreślił , że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat system leczenia gruźlicy uległ zmianie. Hospitalizowani są wyłącznie pacjenci wymagający pilnego odprątkowania oraz pobytu w izolowanych pomieszczeniach. - I takowe oczywiście szpital przy Niekłańskiej zapewnia. Natomiast po tym okresie, który trwa od 7 do 14 dni natychmiast przenosi się ich do leczenia ambulatoryjnego, domowego. Systemowego leczenia w postaci sanatoryjnej i leczenia środowiskowego już w tej chwili się nie prowadzi w leczeniu gruźlicy, a szczególnie w leczeniu gruźlicy u dzieci – podkreślił wiceminister.
Jak zaznaczył, dzieci – nie tylko chore na gruźlicę, ale również cierpiące na inne choroby płuc – wymagają wielospecjalistycznej opieki, wsparcia różnych specjalistów chorób dziecięcych, pełnego zabezpieczenia intensywnej terapii oraz stałego dostępu do diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej dostosowanej do potrzeb najmłodszych pacjentów. Stąd – jak wyjaśnił – decyzja o przeniesieniu oddziału.