Lekarze rodzinni kluczowi w zapobieganiu nawrotom udarów

Ponad 10 proc. pacjentów wypisanych z polskich oddziałów udarowych doświadcza kolejnego incydentu w ciągu sześciu miesięcy. Kolejny udar często ma cięższy przebieg i wiąże się z większym ryzykiem trwałej niepełnosprawności lub śmierci. Dlatego tak ważne jest ustalenie przyczyny udaru i wdrożenie odpowiednio dobranej profilaktyki wtórnej. Z okazji Światowego Dnia Udaru Mózgu, obchodzonego 29 października, Polskie Towarzystwo Neurologiczne apeluje o stworzenie zintegrowanego systemu opieki, który zapewni pacjentom ciągłość leczenia – od profilaktyki i ratownictwa medycznego po rehabilitację i zapobieganie nawrotom.

Eksperci podkreślają, że trzon takiego systemu został już opracowany przez konsultanta krajowego w dziedzinie neurologii i Sekcję Chorób Naczyniowych Mózgu PTN.

Jak zapobiegać kolejnym udarom?

– W zdecydowanej większości przypadków to właśnie etiologia przesądza o dalszym postępowaniu. Część udarów, szczególnie niedokrwiennych, jest wtórna do patologii serca, dlatego tak istotna jest współpraca neurologów z kardiologami. W kontekście osiągania celów wyznaczonej prewencji wtórnej nie do przecenienia jest rola lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Bez odpowiedniej koordynacji pacjent po wypisie ze szpitala może pozostać bez ciągłości diagnostyki, leczenia i rehabilitacji, co zwiększa ryzyko kolejnego incydentu – zaznacza prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii, przewodniczący Sekcji Chorób Naczyniowych Mózgu PTN.

Udar mózgu pozostaje jedną z najważniejszych przyczyn zgonów i najczęstszą przyczyną trwałej, złożonej niepełnosprawności osób dorosłych. Jego konsekwencje wykraczają daleko poza ostrą fazę choroby. Wielu pacjentów wymaga długotrwałej rehabilitacji i pomocy w codziennym funkcjonowaniu, a skutki udaru odczuwa także ich rodzina.

Choroba coraz częściej dotyczy osób w wieku produkcyjnym. Już około 30 proc. pacjentów trafiających na oddziały udarowe ma mniej niż 65 lat. Utrata samodzielności, ograniczenie aktywności zawodowej i konieczność zapewnienia długoterminowej opieki mają więc poważne konsekwencje nie tylko zdrowotne, ale również społeczne i ekonomiczne.

Nie wszystkie następstwa udaru są widoczne dla otoczenia. Pacjenci, którzy odzyskują sprawność fizyczną, mogą nadal zmagać się z lękiem, zaburzeniami emocjonalnymi i poznawczymi. Dlatego kompleksowa opieka poudarowa powinna obejmować nie tylko fizjoterapię, lecz także wsparcie psychologiczne i logopedyczne, rozpoczynane na wczesnym etapie leczenia i kontynuowane zależnie od indywidualnych potrzeb pacjenta.

Profilaktyka i edukacja

– Udar mózgu nie jest już chorobą tylko seniorów, coraz częściej dotyczy także młodszych pacjentów. To pokazuje, jak bardzo potrzebne są działania profilaktyczne – zarówno w obszarze prewencji pierwotnej, jak i wtórnej. Bo udar jest chorobą, której można w dużej mierze zapobiec – jeśli kontrolujemy ciśnienie krwi, poziomy cholesterolu i glukozy, nie palimy, dbamy o aktywność fizyczną i zdrową dietę – mówi prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.

Jednym z ważnych kierunków działań PTN jest rozwijanie profilaktyki chorób mózgu we współpracy z innymi środowiskami medycznymi. Przykładem jest inicjatywa „10-tka Zdrowia”, opracowana wspólnie przez Polskie Towarzystwo Neurologiczne, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne i Polskie Towarzystwo Onkologiczne. Jej celem jest promowanie zasad zdrowego stylu życia i ograniczania czynników ryzyka istotnych w zapobieganiu udarom, chorobom sercowo-naczyniowym i nowotworom.

– Nie ma osobnej profilaktyki dla mózgu, serca czy chorób nowotworowych. Te same codzienne wybory decydują o naszym zdrowiu, które mamy przecież jedno. Dlatego działania promujące profilaktykę powinny być prowadzone w sposób spójny i interdyscyplinarny, i nie mogą się one ograniczać do okazjonalnych kampanii edukacyjnych. Powinny stać się stałym elementem polityki zdrowotnej i edukacji społeczeństwa. Konsekwentne działania, podejmowane na długo przed wystąpieniem pierwszych objawów choroby, mogą przynieść największe korzyści zdrowotne w skali całego społeczeństwa – podkreśla prof. Alina Kułakowska.

Znaczenie ma również umiejętność rozpoznania objawów udaru i właściwej reakcji.

– Edukacja zdrowotna nie powinna być traktowana jako dodatek. Musimy uczyć od najmłodszych lat, jak dbać o zdrowie i zapobiegać chorobom, ale też jak rozpoznawać pierwsze objawy udaru i właściwie reagować. Nagłe opadnięcie kącika ust, osłabienie lub drętwienie ręki albo nogi po jednej stronie ciała, zaburzenia mowy, widzenia czy równowagi wymagają natychmiastowego wezwania zespołu ratownictwa medycznego pod numerem 112 lub 999. Nie wolno czekać, aż objawy ustąpią – nawet przemijające mogą wymagać pilnej oceny. Szybka reakcja zwiększa szansę na szybkie wdrożenie właściwego leczenia. Dlatego wiedza o objawach udaru i właściwym działaniu powinna być powszechna – mówi prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, przewodnicząca Krajowej Rady ds. Neurologii.

Kolejny krok w leczeniu udarów

W ciągu ostatnich dwóch dekad w Polsce powstała rozbudowana sieć wyspecjalizowanych oddziałów udarowych, co znacząco poprawiło dostęp do nowoczesnego leczenia. Według danych NFZ opublikowanych pod koniec 2025 r. obejmowała ona 189 oddziałów udarowych i około 40 ośrodków wykonujących trombektomię mechaniczną. Około 90 proc. hospitalizowanych pacjentów z udarem mózgu trafia na oddziały udarowe.

Poprawia się również dostępność leczenia reperfuzyjnego, którego celem jest przywrócenie przepływu krwi w niedrożnym naczyniu mózgowym. Jeszcze kilka lat temu trombolizę stosowano u 10–12 proc. pacjentów z udarem niedokrwiennym. Obecnie odsetek ten przekracza 20 proc., a udział chorych leczonych trombektomią mechaniczną zbliżył się do 7 proc.

To wyniki istotne także na tle międzynarodowym. Według danych zebranych w ramach europejskiego planu walki z udarem mózgu (Stroke Action Plan for Europe) w 2022 r. średnio 14,3 proc. pacjentów w krajach Europy otrzymywało leczenie trombolityczne, a 6,6 proc. – trombektomię mechaniczną. Zaktualizowane cele europejskie na 2030 r. zakładają, że trombolizę będzie otrzymywać ponad 20 proc. pacjentów z udarem niedokrwiennym, a trombektomię – ponad 7,5 proc.

Polska osiągnęła już pierwszy z tych progów i zbliża się do drugiego. Nadal można jednak poprawić kwalifikację pacjentów do leczenia, skrócić czas do rozpoczęcia terapii i zapewnić bardziej równy dostęp do niej we wszystkich regionach kraju.

– Nasz obecny cel to poprawa organizacji opieki w takim stopniu, aby 25 proc. pacjentów z udarem niedokrwiennym było leczonych trombolitycznie, a 10 proc. trombektomią mechaniczną. Dlatego – obok postępu medycyny i technologii – potrzebne są zmiany organizacyjne – zaznacza prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz.

Prof. Bartosz Karaszewski zwraca uwagę, że kolejnym krokiem powinno być lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury i kompetencji zespołów medycznych.

– Mamy stosunkowo dobrze rozwiniętą infrastrukturę i wysokie kompetencje zespołów oddziałów udarowych. Potrzebujemy doposażenia jednostek aktywnie prowadzących leczenie fazy ostrej w najnowsze, przebadane technologie. Chcemy, by ścieżka pacjenta z podejrzeniem udaru była wyznaczana na podstawie algorytmu uwzględniającego bieżące dane logistyczne. Zakładamy, że już na poziomie ostrej hospitalizacji u każdego chorego będziemy określać etiologię udaru i na tej podstawie będziemy, konsyliarnie, wyznaczać długofalowy plan postępowania i cele prewencji wtórnej. Postulujemy, aby niezwłocznie rozpoczynać spersonalizowaną rehabilitację motoryczną i poznawczą. Taka systematyzacja pracy sieci ośrodków mogłaby znacznie poprawić rokowanie chorych przy bieżącym, już szeroko dostępnym i refundowanym, portfolio terapeutycznym – podkreśla prof. dr hab. n. med. Bartosz Karaszewski.

Opieka wciąż największą bolączką

Mimo poprawy wyników leczenia ostrej fazy udaru jednym z najpoważniejszych problemów pozostaje brak dobrze zorganizowanej opieki poudarowej. Według danych NFZ z 2025 r. tylko co czwarty pacjent rozpoczyna rehabilitację neurologiczną w ciągu dwóch tygodni od wypisu ze szpitala. W niektórych województwach odsetek ten wynosi zaledwie około 15 proc.

– Rehabilitacja neurologiczna jest niezbędnym elementem procesu zdrowienia. Powinna być odpowiednio wcześnie rozpoczynana, dostosowana do indywidualnych potrzeb chorego i obejmować nie tylko usprawnianie ruchowe, ale również terapię zaburzeń mowy, funkcji poznawczych, połykania czy trudności emocjonalnych. Plan dalszej rehabilitacji i opieki powinien być ustalany jeszcze podczas hospitalizacji, tak aby po wypisie pacjent i jego bliscy wiedzieli, gdzie i kiedy zgłosić się po dalszą pomoc. Brak dostępu do rehabilitacji może ograniczać możliwość odzyskania samodzielności, nawet jeśli leczenie w ostrej fazie zakończyło się sukcesem. Dlatego rozwój nowoczesnych terapii musi być uzupełniony odpowiednią organizacją rehabilitacji, opieki ambulatoryjnej i długoterminowej – podkreśla prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz.

Problem pogłębiają braki kadrowe w neurologii i rehabilitacji neurologicznej, nierównomierne rozmieszczenie ośrodków oraz brak skoordynowanej opieki po ostrej hospitalizacji. Pacjenci potrzebują nie tylko skutecznej profilaktyki wtórnej, która często wymaga wielokierunkowego działania, lecz także systematycznego monitorowania stanu zdrowia, leczenia późnych powikłań, takich jak spastyczność, i dostosowania otoczenia do ewentualnej niepełnosprawności.

– Problem pogłębiają braki kadrowe w neurologii i rehabilitacji neurologicznej, nierównomierne rozmieszczenie ośrodków zapewniających świadczenia oraz brak systemu koordynowanego prowadzenia pacjenta po ostrej hospitalizacji, w kontekście zarówno optymalizacji prewencji wtórnej, która nierzadko musi mieć wielomodalny wymiar, systematycznego monitoringu i leczenia późnych powikłań udaru, np. spastyczności, oraz dostosowywania otoczenia pacjenta do ewentualnej niepełnosprawności w warunkach pozaszpitalnych – dodaje prof. Karaszewski.

Źródło: informacja prasowa PTN