Naczelna Rada Lekarska ponownie skrytykowała przepisy ograniczające czas pracy i wynagrodzenia personelu medycznego. Ostrzega przed zamykaniem poradni, odpływem specjalistów ze szpitali powiatowych i przenoszeniem leczenia do sektora prywatnego. Sejm uchwalił ustawę mimo wcześniejszych zastrzeżeń samorządu lekarskiego.
Naczelna Rada Lekarska zarzuca ustawodawcy, że próbuje poprawić sytuację finansową szpitali i dostępność świadczeń przez ograniczanie zasad zatrudniania i wynagradzania personelu, zamiast rozwiązać problem niedostatecznej wyceny świadczeń. W stanowisku z 23 października samorząd ostrzegł, że przyjęte rozwiązania mogą zmniejszyć dostępność leczenia finansowanego przez NFZ.
Sejm uchwalił ustawę 22 października. Dzień później trafiła ona do Senatu, który skierował ją do Komisji Zdrowia.
Pół etatu i zgoda na dodatkową pracę
Najważniejsze zastrzeżenia NIL dotyczą ograniczeń, które mogą utrudnić placówkom pozyskiwanie lekarzy i organizowanie pracy.
Jednym z nich jest wymóg zatrudnienia na co najmniej pół etatu przy udzielaniu świadczeń szpitalnych i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w określonych podmiotach mających kontrakt z NFZ na leczenie szpitalne. Według NIL taki warunek może uderzyć przede wszystkim w mniejsze poradnie, które korzystają z pracy specjalistów przez kilka godzin w tygodniu. Jeśli lekarz będzie musiał skoncentrować większą część pracy w jednym miejscu, mniejsza placówka może stracić dostęp do jego usług.
Samorząd zwraca również uwagę na wymóg uzyskania zgody dotychczasowego pracodawcy na dodatkowe zatrudnienie. W ocenie NIL daje to większym szpitalom możliwość zatrzymywania lekarzy kosztem mniejszych ośrodków. Przepisy nie zapewniają też lekarzowi skutecznej procedury odwoławczej od odmowy pracodawcy.
Kolejne zastrzeżenie dotyczy ograniczenia łącznego czasu pracy w podmiotach realizujących świadczenia finansowane przez NFZ do równowartości dwóch etatów. NIL kwestionuje zasadność takiego rozwiązania. Wskazuje, że sztywne limity mogą ograniczyć dostępność personelu, a przewidziane w projekcie wyjątki osłabiają argument, że limit jest bezwzględnie konieczny dla bezpieczeństwa pacjentów.
Jeden limit płacowy dla różnych specjalizacji
NIL krytykuje również maksymalną stawkę godzinową za świadczenia finansowane przez NFZ. Wcześniej wskazywała, że jednakowy limit nie uwzględnia różnic między specjalizacjami, poziomem skomplikowania procedur, porą udzielania świadczeń ani lokalną dostępnością lekarzy.
Zdaniem samorządu może to utrudnić pozyskiwanie specjalistów w dziedzinach deficytowych, szczególnie w szpitalach powiatowych i na szpitalnych oddziałach ratunkowych. Połączenie limitów wynagrodzeń z obowiązkiem pracy na co najmniej pół etatu, a także koniecznością uzyskiwania zgody na dodatkowe zatrudnienie może - według NIL - przyczynić się do większego odpływ lekarzy z mniejszych ośrodków.
W sierpniowym stanowisku Prezydium NRL zwracało także uwagę na niejasne sformułowanie wyjątku dotyczącego świadczeń udzielanych w stanie nagłym podczas dyżuru medycznego. Samorząd postulował doprecyzowanie przepisu, aby nie było wątpliwości, kiedy ograniczenia zatrudnienia nie mają zastosowania.
Spór o sposób naprawy systemu
NIL nie kwestionuje potrzeby zwiększenia przejrzystości umów finansowanych ze środków publicznych ani ograniczania nieuzasadnionych różnic w wynagrodzeniach medyków. Sprzeciwia się jednak metodzie, która - w jej ocenie - koncentruje się na ograniczaniu pracy personelu, natomiast nie rozwiązuje problemu niewłaściwej wyceny świadczeń.
Rząd przedstawiał projekt jako sposób na uporządkowanie zasad zatrudniania i wynagradzania medyków, zwiększenie przejrzystości oraz lepsze wykorzystanie środków publicznych. NIL uważa natomiast, że bez odpowiedniego finansowania i zmian w wycenie świadczeń nowe ograniczenia mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.
W najnowszym stanowisku NRL ostrzega, że jeśli przewidywane przez samorząd skutki się potwierdzą, pacjenci mogą mieć trudniejszy dostęp do leczenia w mniejszych ośrodkach, a większe placówki zostaną dodatkowo obciążone. Przypomina też, że konsekwencje przyjętych rozwiązań będą odpowiedzialnością polityków, którzy poparli ustawę.
Źródło: NIL.org.pl