Naczelna Izba Lekarska rozpoczęła prace nad zmianami w przepisach dotyczących odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Powołany przez samorząd zespół przygotowuje propozycje nowych rozwiązań, a okręgowe izby lekarskie mają jeszcze tydzień na zgłoszenie uwag. Pod koniec 2027 r. planowany jest Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy, który miałby zająć się tym tematem.
O kierunkach zmian przedstawiciele NIL rozmawiali z dziennikarzami 8 października. Podstawą do dalszych prac jest raport porównujący polski system odpowiedzialności zawodowej z rozwiązaniami stosowanymi w innych krajach.
– Przepisy regulujące odpowiedzialność zawodową lekarzy wymagają zmian i nie obawiamy się ich wprowadzenia – powiedział wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej dr n. med. Klaudiusz Komor.
Rzecznicy chcą skuteczniejszych narzędzi
Jednym z głównych problemów są ograniczone możliwości prowadzenia postępowań. Dr Michał Osica, okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej w Łodzi, wskazał, że rzecznicy nie dysponują narzędziami pozwalającymi skutecznie egzekwować przekazanie dokumentacji medycznej. Zdarza się, że na potrzebne dokumenty czekają miesiącami.
Trudności sprawiają doręczenia korespondencji. Lekarze nie zawsze odbierają wezwania, a adresy w rejestrze mogą być nieaktualne. A bez doręczenia rzecznik nie może wystąpić do sądu o ukaranie za niestawiennictwo.
Postępowania wydłużają też spory dotyczące opinii biegłych oraz zawiadomienia składane przeciwko rzecznikom i ekspertom. Problemem są ponadto terminy przedawnienia. Rzecznik może wszcząć postępowanie, jeśli od zdarzenia nie upłynęły trzy lata, a sprawa musi zostać prawomocnie zakończona w ciągu pięciu lat od zdarzenia.
Kolejną barierą jest uzyskiwanie informacji od Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak relacjonował dr Osica, rzecznicy spotykają się z odmowami udostępnienia dokumentów z powodu kwestionowania podstawy prawnej wniosku.
– Na dzień dzisiejszy, jako okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej, w 80–90 proc. zmagam się z procedurą prawną, a nie prowadzę postępowania w dziedzinie odpowiedzialności zawodowej – powiedział.
Według dr. Osicy trudności proceduralne zniechęcają część lekarzy do przyjmowania funkcji rzeczników i sędziów sądów lekarskich.
Cztery tysiące nowych spraw w ciągu roku
Skala pracy pionu odpowiedzialności zawodowej jest znaczna. W 2024 r. wpłynęło około 4 tys. nowych spraw, a zakończono 3,7 tys. postępowań.
Jak podkreślił dr Marcin Karolewski, koordynator Ośrodka Profilaktyki i Strategii Zdrowotnych COBIK NIL, celem samorządu jest sprawne prowadzenie postępowań, ale bez rezygnacji z rzetelnego wyjaśniania spraw i prawa do sprawiedliwego rozstrzygnięcia.
Pion odpowiedzialności zawodowej jest niezależny od okręgowych rad lekarskich i Naczelnej Izby Lekarskiej. W pierwszej instancji orzeka okręgowy sąd lekarski, od którego orzeczeń można odwołać się do Naczelnego Sądu Lekarskiego. W przypadku kasacji sprawę rozpoznaje Sąd Najwyższy.
Samorząd podkreśla, że odpowiedzialność zawodowa dotyczy postępowania konkretnego lekarza, a nie organizacji pracy szpitala. Za nadzór nad działalnością podmiotów leczniczych odpowiadają również inne instytucje, w tym wojewoda, minister zdrowia i podmiot tworzący placówkę.
Różne modele odpowiedzialności w Europie
Przygotowany na zlecenie samorządu raport porównuje polskie rozwiązania z systemami obowiązującymi m.in. w Czechach, Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Australii, Nowej Zelandii i Szwecji.
W Czechach i Francji odpowiedzialność zawodowa jest organizowana w sposób zbliżony do polskiego. W Niemczech, zależnie od landu, działają sądy zawodów medycznych będące sądami państwowymi. W Wielkiej Brytanii funkcjonuje General Medical Council, a sprawy rozpatruje odrębny trybunał.
Systemy różnią się m.in. składem organów orzekających i katalogiem kar. W poszczególnych krajach w rozpoznawaniu spraw uczestniczą zarówno przedstawiciele zawodów medycznych, jak i prawnicy czy osoby spoza środowiska.
Raport ma stanowić punkt wyjścia do dyskusji o zmianach w polskim systemie. NIL zapowiada, że chce wzmocnić pion odpowiedzialności zawodowej i zapewnić mu narzędzia pozwalające skuteczniej reagować na nieprawidłowości.
Przedstawiciele samorządu podkreślają jednocześnie, że postępowania muszą opierać się na dowodach, w tym dokumentacji medycznej i zeznaniach świadków, a nie na medialnych doniesieniach czy presji opinii publicznej.
Źródło: NIL.org.pl