Słowo wstępne

Wstęp

prof. dr hab. n. med. Mariusz Frączek

Redaktor Naczelny „Chirurgii po Dyplomie”

Small fr%c4%85czek mariusz nowy opt

prof. dr hab. n. med. Mariusz Frączek

Szanowni Państwo!

We wstępie do poprzedniego wydania „Chirurgii po Dyplomie” wspomniałem o nowej dziedzinie medycyny – nanochirurgii. Obiecałem Państwu, że postaram się nieco zgłębić ten temat, pochylając się nad nową literaturą zgromadzoną w bazach piśmiennictwa medycznego – MEDLINE i PubMed. Muszę szczerze przyznać, że nie przypuszczałem, z jaką rozległą i daleką od moich schematów myślenia wiedzą przyjdzie mi się zmierzyć.

Nanorobotyka oczami chirurga – cóż to jest takiego? Mikro-/nanoroboty to roboty lub systemy robotyczne, których rozmiary mieszczą się w skali mikronowej lub nanometrycznej. Mogą one wykonywać określone zadania i są sterowalne. Wraz z szybkim postępem nanotechnologii i inżynierii materiałowej mikro-/nanoroboty znajdą najprawdopodobniej zastosowanie w różnych dziedzinach biomedycyny. Miniaturyzacja systemów robotycznych do skali mikro/nano kryje w sobie ogromny potencjał w diagnostyce i leczeniu wielu chorób. Te filigranowe (przepraszam za niemedyczne słownictwo) roboty mogą przenikać do głębokich lub w inny sposób niedostępnych obszarów wewnątrz naszych ciał, przeprowadzając różne procedury medyczne, co może dawać wielkie nadzieje na takie działania, jak: diagnostyka, dostarczanie leków precyzyjnie do komórek nowotworowych bez narażania ustroju na niekorzystny ich wpływ. Autorzy opisują też nanoroboty kierujące się do komórek nowotworowych, aby po naświetleniu określonej powierzchni laserem doprowadzić do ich „ugotowania”, albo przecinające błony komórkowe.

Po wpisaniu odpowiednich haseł w wyszukiwarce znajdą Państwo wiele takich – dla mnie mocno futurystycznych – prac, głównie o charakterze eksperymentalnym. Nie można zatem powiedzieć, że jest to w tej chwili metoda stosowana w klinice, ale patrząc tylko z mojej perspektywy, tak samo przed laty traktowano laparoskopię, a potem chirurgię robotową, która obecnie staje się standardem w wielu dziedzinach chirurgii. Jestem przekonany, że ten typ leczenia będzie dominujący już za kilka lat.

Czytając z wypiekami na policzkach kolejne doniesienia o możliwościach nanochirurgii, poczułem jednak moment zawahania. „Nano” – to oczywiste, że działamy na poziomie mikro, ale dlaczego „chirurgia”? Sięgnąłem do słownika, aby jeszcze raz sprawdzić pochodzenie słowa „chirurgia”. Dla przypomnienia: wyraz ten pochodzi z języka greckiego, od połączenia słów „cheir” (ręka) i „ergon” (czyn, działanie), odczytuję więc jego znaczenie jako pracę wykonywaną ręcznie. Czy opisywane działania odpowiadają tej definicji? Czy to jeszcze chirurgia?

Bieżący numer otwiera jak zwykle przegląd artykułów z zakresu problemów okołochirurgicznych. Lek. Bartłomiej Borawski tym razem zajął się kolejno: skutecznością dwóch nowych, eksperymentalnych inhibitorów czynnika XI w profilaktyce incydentów choroby zakrzepowo-zatorowej, możliwościami i wskazaniami do rewaskularyzacji w przypadku bezobjawowego zwężenia ≥70% tętnicy szyjnej, porównaniem wyników minimalnie inwazyjnej pankreatoduodenektomii z pankreatoduodenektomią otwartą w leczeniu guzów okołobrodawkowych oraz oceną skuteczności klinicznej eksperymentalnych krioprezerwowanych płytek krwi w stosunku do płytek przechowywanych konwencjonalnie.

Przygotowując każde wydanie „Chirurgii po Dyplomie”, staramy się zapewnić różnorodność tematów podanych w zrozumiały sposób. Preferujemy omówienie problemów z zakresu najczęstszej praktyki klinicznej, lecz musimy zdawać sobie sprawę, że liczba tego typu zagadnień jest ograniczona. Dlatego sięgamy również po artykuły na tematy uprzednio omawiane na łamach czasopisma, ale prezentujące nieco inne punkty widzenia i przypominające o przyjętych zgodnie z międzynarodowymi zasadami działaniach. Przykładem takiego postępowania jest prezentacja znakomitej pracy dr Justyny Rymarowicz, dr. Piotra Małczaka i prof. Piotra Majora z II Katedry Chirurgii Ogólnej Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum w Krakowie oraz Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie pt. „Chirurgia bariatryczna krok po kroku: wskazania, techniki operacyjne, opieka po zabiegu”. Tytuł artykułu doskonale oddaje jego treść, a sama publikacja stanowi swoisty przewodnik postępowania z chorymi na otyłość olbrzymią.

Koledzy z Krakowa zdominowali bieżące wydanie „Chirurgii po Dyplomie”. Prof. Jakub Kenig i prof. Piotr Richter udowodnili nam, jak złożony i odpowiedzialny jest proces diagnostyczno-terapeutyczny u chorych na raka żołądka w wieku senioralnym. Klinika Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Gastroenterologicznej i Transplantologii Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum w Krakowie jest wiodącym ośrodkiem, który od wielu lat zajmuje się problematyką chorych na raka żołądka. Artykuł poglądowy, ale wynikający z olbrzymiego nakładu pracy klinicznej, ma dla nas wyjątkowe znaczenie.

Kolejny artykuł pt. „Nowe spojrzenie na przygotowanie do operacji u pacjentów niedożywionych – rola prehabilitacji żywieniowej” wpisuje się we wspomnianą wcześniej filozofię, aktualizuje i porządkuje naszą wiedzę. Autorkami tej pracy są dr Aneta Jachnis-Morzy i dr Anna Ukleja z Zakładu Żywienia Człowieka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Katedry i Kliniki Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Onkologicznej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM.

Niezawodny duet prof. Małgorzata Kołodziejczak i dr Przemysław Ciesielski z Warszawskiego Ośrodka Proktologii Szpitala św. Elżbiety przygotowali artykuł pt. „Najczęstsze błędy w diagnostyce i leczeniu szczeliny odbytu – doświadczenia z gabinetu proktologa”. Czytając artykuły o różnych aspektach proktologii napisane przez tych autorów, mam wrażenie, że słucham wykładu na temat ich własnej praktyki, własnego doświadczenia, a chyba tylko zwyczajowo powołują się na wybrane pozycje piśmiennictwa. Ten styl pisania świadczy o olbrzymim doświadczeniu autorów, stając się naturalny i przekonujący w odbiorze. Gorąco zachęcam do przeczytania artykułu.

Na zakończenie polecam Państwu zapoznanie się z opisami przypadków przedstawionymi w bieżącym numerze. Autorem artykułu pt. „Zespół ucisku na nerw łokciowy na poziomie łokcia mylnie rozpoznany jako urazowe uszkodzenie” jest prof. Andrzej Żyluk z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Z kolei artykuł prezentujący dwa przypadki zespołu Mirizziego przygotował zespół z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi: lek. Joanna Keller, dr hab. Piotr Hogendorf, prof. UM oraz prof. Adam Durczyński.

Do góry