Rok temu chirurdzy z gliwickiego Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie dokonali pierwszego na świecie tak rozległego i skomplikowanego przeszczepienia narządów szyi – krtani, tchawicy, gardła, przełyku, tarczycy z przytarczycami, struktur mięśniowych i powłoki skórnej przedniej ściany szyi. Przeszczepienie wykonano u 37-letniego mężczyzny poważnie obciążonego wieloma innymi schorzeniami: z powodu nefropatii i konieczności transplantacji nerki od blisko 15 lat poddawany

jest leczeniu immunosupresyjnemu, a od 2006 roku dodatkowym kontrolom lekarskim ze względu na przebytą białaczkę szpikową leczoną chemioterapią. Dziś pacjent czuje się dobrze i powrócił do normalnego życia. Może swobodnie rozmawiać, jeść i przełykać.

Ryc. 1. Wolny płat jelitowy wykorzystany do rekonstrukcji drogi pokarmowej rok przed przeszczepieniem krtani.

Ryc. 1. Wolny płat jelitowy wykorzystany do rekonstrukcji drogi pokarmowej rok przed przeszczepieniem krtani.

Ryc. 2. Planowane cięcie skórne u dawcy.

Ryc. 2. Planowane cięcie skórne u dawcy.

Ryc. 3. Planowany zakres resekcji przedniej ściany szyi u biorcy.

Ryc. 3. Planowany zakres resekcji przedniej ściany szyi u biorcy.

Ryc. 4. Planowany zakres resekcji przedniej ściany szyi u biorcy.

Ryc. 4. Planowany zakres resekcji przedniej ściany szyi u biorcy.

Ryc. 5. Stan po pobraniu alloprzeszczepu u dawcy.

Ryc. 5. Stan po pobraniu alloprzeszczepu u dawcy.

Ryc. 6. Stan po eksploracji szyi u biorcy.

Ryc. 6. Stan po eksploracji szyi u biorcy.

Ryc. 7. Przeniesiony alloprzeszczep w ubytek biorcy.

Ryc. 7. Przeniesiony alloprzeszczep w ubytek biorcy.

Ryc. 8. Etap implantacji przeszczepu – odtworzenie ciągłości drogi pokarmowej.

Ryc. 8. Etap implantacji przeszczepu – odtworzenie ciągłości drogi pokarmowej.

Ryc. 9. Wczesny efekt pooperacyjny.

Ryc. 9. Wczesny efekt pooperacyjny.

Do tej pory wykonano na świecie dwa podobne przeszczepienia, ale w zdecydowanie mniejszym zakresie.

– Najbardziej zaawansowany na świecie zabieg dotyczył jedynie przeszczepienia krtani z częścią tchawicy. Pacjentka odzyskała funkcje głosowe i możliwość przełykania – mówi prof. dr hab. med. Adam Maciejewski, szef zespołu rekonstrukcyjnego. Ten zabieg chirurdzy z zachodnich ośrodków uznali za światowy sukces. Zrobili to, co jeszcze przed kilku laty w medycynie było uznawane za niemożliwe. Jeszcze pół roku temu optymizm lekarzy z Gliwic był umiarkowany, dziś coraz częściej powtarzają, że się udało i choć mają do czynienia z ludzkim organizmem, który może zaskoczyć w najmniej spodziewanym momencie, wiedzą, że to milowy krok w leczeniu operacyjnym i rekonstrukcyjnym tego typu schorzeń.

– Mieliśmy do czynienia z bardzo zaawansowanym nowotworem krtani poddanym radioterapii i laryngektomii, z poważnymi komplikacjami pooperacyjnymi – martwicą przełyku, rozległą przetoką przełykowo-skórną, rozchwianym stanem endokrynologicznym po usunięciu tarczycy i gruczołów przytarczycznych, po kilku nieudanych próbach rekonstrukcji i założoną gastrostomią. W takim stanie pacjent trafił do naszego instytutu – wspomina prof. Maciejewski.

W 2013 roku chirurdzy z gliwickiego CO zakwalifikowali go jedynie do odtworzenia drogi pokarmowej. Wówczas nie było jeszcze mowy o możliwości wykonania przeszczepienia allogenicznego, jednak po udanym zabiegu odtworzenia fragmentu gardła i przełyku (przy wykorzystaniu fragmentu jelita pacjenta) zaczęto zastanawiać się nad możliwością przeprowadzenia pionierskiej, kompleksowej operacji allotransplantacyjnej. Zażywanie przez chorego leków immunosupresyjnych, brak cech nawrotu choroby nowotworowej i słaba jakość życia przemawiały za wykonaniem zabiegu rekonstrukcyjnego.

– Naszym celem było usunięcie wszystkich tkanek martwiczych i zwłókniałych, odsłonięcie odpowiednich naczyń i nerwów oraz właściwe połączenie z nimi przeszczepianego kompleksu – dodaje prof. Maciejewski.

Konsekwencje przeprowadzanych wcześniej w innych ośrodkach zabiegów, np. w postaci braku tętnicy szyjnej wspólnej, utrudniały pracę chirurgom. W badaniach obrazowych odnaleźli jedynie kikut tętnicy tarczowej dolnej po prawej stronie i kikut tętnicy twarzowej. Z kolei część naczyń wykorzystana do podłączenia płata jelitowego odtwarzającego gardło i przełyk ograniczała pole manewru również po lewej stronie. Kolejny problem stanowiły nerwy. Chirurdzy musieli odpowiedzieć na pytanie, które z nich można wykorzystać po znacznym uszkodzeniu w czasie poprzednich zabiegów. Zdecydowali się na te nienaruszone – podjęzykowe obustronnie, błędne i przeponowe.

– Podjęcia pracy nerwów obawiałem się najbardziej. Nie podłączaliśmy jednoimiennych, bo po tylu przeprowadzonych zabiegach było to niemożliwe. Nauka i nasze doświadczenie podpowiadały, że możemy spróbować zespolić obce sobie nerwy, ale skutków nikt nie opisywał. Na szczęście się udało – wspomina prof. Maciejewski.

Trzecie pytanie również dotyczyło techniki łączenia. Jak zespolić nowy fragment obejmujący rurowaty przełyk i gardło z gardłem odtworzonym wcześniej przy użyciu płata jelitowego? Cały kompleks musiał przecież odbudować symetrię i kształt, nie uciskając ani krtani ku przodowi, ani przełyku i gardła ku tyłowi.

– Część płata jelitowego wcześniej odtwarzającego przełyk została okrężnie wycięta i w to miejsce wstawiono fragment z przeszczepu, tworząc ciągłość i odtwarzając światło drogi pokarmowej. Dla prawidłowego aktu połykania podwiesiliśmy również pobraną wcześniej kość gnykową, odtworzyliśmy powierzchnie mięśniowe i drogę oddechową, łącząc kikut tchawicy biorcy z pobranym fragmentem od dawcy – mówi prof. Maciejewski.

Tracheostomię usunięto pacjentowi już w siódmej dobie po zabiegu, gastrostomię w 10. Pacjent powrócił do odżywiania doustnego i po 19 dobach został wypisany z oddziału rekonstrukcyjnego. Jeszcze przez kilka dni przebywał na terenie CO, ale z każdym dniem jego stan się poprawiał (ryc. 1-9).

– Przede wszystkim uzyskaliśmy właściwe ukrwienie i bezpieczną perfuzję płata, co świadczy o jego żywotności – podkreśla prof. Maciejewski.

Wszystkie narządy – krtań, tarczyca, przytarczyce czy tchawica – są unaczynione dzięki czterem jednoimiennym naczyniom tętniczym po obu stronach – tętnicom tarczowym górnym i dolnym, z odpływem zapewnionym przez towarzyszące im żyły i cztery nerwy odpowiadające za unerwienie całego kompleksu tkankowego – nerwy krtaniowe górne (lewy i prawy) i dolne.

– W czasie badań obrazowych widać wszystkie cztery naczynia tętnicze. Mają właściwy napływ.

Pacjent za sprawą nerwów krtaniowych wstecznych odzyskał prawidłową ruchomość strun głosowych wstecznych, a także ruchomość nagłośni i ciągłość przewodu pokarmowego z fizjologicznym połykaniem włącznie. Posługując się metodą scyntygrafii, lekarze upewnili się, że nie ma wychwytu jodu.

– Od pierwszej doby po transplantacji widać prawidłową funkcję tarczycy, nie pobiera żadnych fosforanów czy wapnia – dodaje prof. Maciejewski i podsumowuje: – Pacjent ma już mocny głos, swobodnie rozmawia przez telefon, uważam, że nie istnieje już w jego przypadku duże zagrożenie, ale przez cały czas jest pod obserwacją naszego instytutu.

Tak rozległe przeszczepy mogą stać się wkrótce ratunkiem dla chorych z podobnymi schorzeniami krtani, którzy wcześniej ze względu na inne procesy chorobowe i metody leczenia, np. w postaci przeszczepienia nerki, poddawani są immunosupresji.

– My nie mówimy o ratowaniu życia, a o poprawie jego funkcjonalności. Dla nas informacja, że pacjent jest już poddawany immunosupresji i nie musimy włączać dodatkowo tego leczenia, jest bardzo istotna, bo tych chorych możemy zaliczyć do grupy potencjalnych biorców w ramach allotransplantacji – dodaje prof. Maciejewski.