Dostęp Otwarty

Kraj

Radiolodzy pilnie poszukiwani

Danuta Pawlicka

Ośrodek radioterapii w Kaliszu powstawał trzy lata, ale dopiero teraz szuka specjalistów.

Możliwości ośrodka przy pełnej obsadzie kadrowej zaplanowano na 1000 pacjentów rocznie. Nie dziwi więc, że potrzeby to kilku radioterapeutów, trzech fizyków medycznych i 10 elektroradiologów. Ponieważ nie udało się tylu zatrudnić, placówka będzie stopniowo dochodziła do pełnej mocy. Czy wcześniej nie można było przewidzieć takich kłopotów?

– Wszystko zależy od wyniku egzaminu lekarskiego i pod tym względem proces pozyskiwania specjalistów przypomina przetargi. Zwiększyliśmy już liczbę miejsc dla tych specjalności, jest radiologia na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, ale czy ktoś z Poznania zechce pójść do Kalisza? Nie zgłasza się aż tylu chętnych, ilu potrzeba. Ciężko to idzie, bo na 100 absolwentów decyduje się cztery-pięć osób – wyjaśnia prof. dr hab. med. Julian Malicki, dyrektor Wielkopolskiego Centrum Onkologii, które dla kaliskiej placówki jest jednostką macierzystą.

Z pomocą przyjdzie Powiatowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Kaliszu, która w tym roku akademickim zaczyna kształcić elektroradiologów. Na kadrowe efekty nowego kierunku trzeba będzie poczekać cztery lata, więc to nie rozwiązuje obecnych kłopotów. Kołem ratunkowym mają być specjaliści z WCO w Poznaniu, którzy w ramach dyżurów zaczynają dojeżdżać 100 km do Kalisza.

Teraz bierze się pod uwagę uruchomienie kolejnego ośrodka radioterapii w Pile. Dla pacjentów to ogromne ułatwienie, ale czy nie należałoby równocześnie zacząć szukać kandydatów na specjalistów?

Prof. Malicki mówi, że niedosyt radiologów to niejedyne zmartwienie, które pojawia się wraz z nowymi technologiami.

– Od pewnego czasu z powodu dużej rotacji na tych stanowiskach szukamy sekretarek medycznych. Na 100 osób, które się do nas zgłosiły, tylko dwie odpowiadały wymogom. Kiedyś były to rejestratorki i maszynistki, a dzisiaj muszą znać się na kodowaniu procedur medycznych i powinny posiadać umiejętności dobrego kontaktu z pacjentami – mówi szef Wielkopolskiego Centrum Onkologii.

Tymczasem przez ostatnie lata wyższe uczelnie najchętniej uruchamiały marketing i zarządzanie. Chyba nastał czas na zmiany.