Na ważny temat

Humanizacja medycyny – mniej teorii, więcej praktyki

O potrzebie nadania polskiej medycynie ludzkiego oblicza z prof. dr hab. Dorotą Karkowską, wykładowcą na Wydziale Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego, członkiem Rady NFZ, rozmawia Iwona Dudzik

MT: Normy postępowania lekarzy zawarte są w Kodeksie Etyki Lekarskiej. Dlaczego więc medycynę trzeba humanizować?


Prof. Dorota Karkowska:
Kodeks obowiązuje, ale większość studentów i lekarzy go nie zna. Powstają też nowe dylematy bioetyczne, które niesie postęp medycyny, np. granice zaprzestania interwencji medycznych. Dlatego uważam, że wprowadzenie na studiach medycznych modułu „humanizacja medycyny” jest bardzo cenne. Wykłady nie ograniczają się zresztą do przekazywania norm etycznych. Są interdyscyplinarne, obejmują elementy psychologii, pedagogiki, socjologii, duchowości. Obejmują też naukę kontaktu z pacjentem, umiejętności radzenia sobie ze stresem własnym, pacjenta i towarzyszących mu bliskich osób. Uczą widzenia człowieka, a nie chorego narządu. Etyka lekarska jest ich dopełnieniem.


MT: Tylko czy studenci medycyny są tymi zagadnieniami zainteresowani?


D.K.:
Z moich obserwacji wynika, że kiedy pojawiają się takie tematy jak np.: jak radzić sobie ze stresem, jak chronić się przed niewłaściwymi zachowaniami ze strony pacjentów czy wypaleniem zawodowym, zainteresowanie wśród studentów jest duże.


MT: Powtarzany jest pogląd, że medycyna stała sią instrumentalna, techniczna, nie widzi człowieka. Dlaczego?


D.K.:
Ponieważ uczymy lekarzy jak leczyć, a nie relacji z pacjentami. Wybitny lekarz medycyny sądowej Zdzisław Marek powtarzał, że największym błędem lekarzy jest ich ograniczanie się do wykonywania badań i zapominanie o obserwacji pacjenta, rozmowie z nim – to właśnie jest kluczowe. O tym mówił także wiele razy profesor Jan Nielubowicz. Myślę więc, że sami lekarze też o tym wiedzą.