Materiały stomatologiczne

Amalgamat srebra – wpływ rtęci na płód

Lek. dent. Dawid Hodur1

Lek. dent. Monika Tysiąc-Miśta2

Lek. dent. Katarzyna Falfasińska1

Dr n. med. Magdalena Cieślik2

1 Praktyka Stomatologiczna Joanna Jagieło-Nikiel, Sosnowiec

2Zakład Materiałoznawstwa Stomatologicznego, Katedra Protetyki i Materiałoznawstwa Stomatologicznego, Wydział Lekarski z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu, Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach

Adres do korespondencji: Lek. dent. Monika Tysiąc-Miśta, Zakład Materiałoznawstwa Stomatologicznego, Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym, Pl. Traugutta 2, 41-800 Zabrze

Wypełnienia amalgamatowe od lat wzbudzają kontrowersje. Trwają dyskusje na temat bezpieczeństwa tego materiału. Autorzy artykułu przytaczają szereg badań i doniesień, z których wynika, że u kobiet ciężarnych i karmiących nie jest wskazane wypełnianie ubytków amalgamatem. Ryzykowne jest także stosowanie go u kobiet przed zajściem w ciążę, ze względu na gromadzenie się rtęci w różnych organach.

W historii stomatologii najbardziej popularnym materiałem do wypełnień jest amalgamat srebra.[1] Był stosowany do wypełniania ubytków w zębach już na początku XIX wieku. Jednak przez długi czas traktowany był po macoszemu w porównaniu z innymi materiałami stomatologicznymi.

Pierwsze amalgamaty powstały jako wynik mieszania rtęci z opiłkami srebrnych monet hiszpańskich lub meksykańskich. Wad było sporo: masę trudno się ucierało, wolno twardniała, mocno się rozszerzała, a ząb po skondensowaniu materiału w ubytku przebarwiał się na czarno. Nie można się zatem dziwić, że proces wprowadzania go jako materiału do wypełnień był powolny.[2]

W ostatnich latach wznowiono dyskusję na temat wykorzystywania amalgamatów w stomatologii.[3] Stosowanie tego rodzaju wypełnień jest jednak coraz bardziej kontrowersyjne.[1] Powstaje w związku z tym szereg pytań: „czy i kiedy powinno się zdecydowanie unikać amalgamatu?, czy można go zawsze bezpiecznie stosować?, czy i kiedy należy go usuwać?”.[3]

Kontrowersje wokół rtęci

Amalgamat srebra jest niechętnie używany przez wielu stomatologów, ale także coraz mniej akceptowany przez pacjentów. Oprócz łatwego i szybkiego sposobu zakładania oraz niewątpliwej trwałości materiał ten ma niestety wiele niekorzystnych cech.[1] Nie należy do materiałów adhezyjnych, a zatem wymaga właściwego przygotowania ubytku w kształcie, który zapewni mu odpowiednią retencję mechaniczną. Fakt ten wiąże się zatem z bardziej rozległym opracowaniem zęba, przez co ubytek znajduje się bliżej komory miazgi.[4]

Główną wadą wypełnień amalgamatowych jest jednak powstający wokół nich mikroprzeciek, co wynika z braku łączenia się materiału z zębiną i szkliwem. Konsekwencjami tego zjawiska są początkowo przebarwienia tkanek zęba, a następnie próchnica wtórna, która często prowadzi do stanów patologicznych miazgi. Ponadto amalgamat, jako bardzo dobry przewodnik ciepła, powoduje nadwrażliwość pozabiegową, ulega korozji i zmianom objętościowym pod wpływem temperatury oraz jest po prostu nieestetyczny ze względu na srebrną barwę. W wielu publikacjach zwraca się także uwagę na ujemną cechę amalgamatu, jaką jest parowanie rtęci oraz jej wpływ na zdrowie pacjenta i personelu medycznego. Materiał ten jest coraz mniej chętnie akceptowany przez pacjentów, którzy z mediów czerpią informacje o jego potencjalnej szkodliwości. Zwłaszcza rodzice coraz częściej domagają się, aby dzieciom stomatolodzy zakładali inne wypełnienia niż amalgamatowe.[1] Powstaje jednak pytanie, jaki jest wpływ rtęci na rozwijający się płód i jaka jest świadomość kobiet ciężarnych dotycząca tego problemu.