Kończą się maski. Lekarze mogą odmówić pracy?

W sytuacji ekstremalnej trudno przewidzieć reakcje

W szpitalach kończą się maski, kombinezony i rękawice. Czy lekarz pozbawiony właściwych środków ochrony może odmówić pracy? Zapytany przez podplomie.pl prof. Mirosław Wielgoś, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, mówi, że z etycznego i prawnego punktu widzenia lekarz nie może odmówić udzielenia pomocy, gdy jest ona niezbędna. Podejmując pracę w tym zawodzie każdy musi liczyć się z zagrożeniami, jakie się z nią wiążą. – Nie zapominajmy jednak, że lekarz jest też po prostu człowiekiem, w dodatku mającym rodzinę i bliskich. Wprawdzie nie znam przypadku, by lekarz odmówił pomocy potrzebującemu, martwiąc się o własne zdrowie, ale w sytuacji ekstremalnej, jaką jest praca bez odpowiednich środków ochrony osobistej, tak naprawdę trudno przewidzieć indywidualne reakcje – mówi prof. Mirosław Wielgoś.  

Rektor WUM przekonuje, że trzeba zrobić absolutnie wszystko, co tylko możliwe, aby oszczędzać środki ochrony osobistej, żeby jak najdłużej wystarczyły dla pracowników systemu ochrony zdrowia zajmujących się chorymi z COVID-19. – Powinniśmy przede wszystkim racjonalne gospodarować tym, co mają szpitale, jednocześnie licząc na wsparcie z Agencji Rezerw Materiałowych. Niezbędne jest zawieszenie wszystkich planowych przyjęć i zabiegów. Trzeba zrozumieć, że to stan wyższej konieczności – dodaje prof. Mirosław Wielgoś w rozmowie z podyplomie.pl. 

O tym, że oddziały zakaźne nie mają już środków ochrony personalnej, mówił prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, w TVN24. 

– W mojej klinice sprzętu jest na trzy dni. Dyrekcja szpitala jest bezsilna, wojewoda jest bezsilny, listy do ministra, premiera, GiS pozostają bez odpowiedzi – relacjonował prof. Flisiak. Dodał, że obecnie Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku wozi próbki do Warszawy do PZH. Na wyniki czeka się nawet dwie doby. W tym czasie pacjenci, którym pobrano wymazy, w większości zdrowi, są w pełnej izolacji i traktowani są jak zakażeni, a co za tym idzie, zużywają bezcenny sprzęt. – Dlaczego musimy tak długo czekać na wyniki? Jest tylko kilkanaście laboratoriów. W Białymstoku Wojewódzka Stacja Epidemiologiczna od dwóch tygodni nie może uruchomić metody, choć stoi sprzęt. Te działania nie będą miały sensu, gdy za trzy dni będę musiał zamknąć drzwi, bo nie będę miał sposobu chronienia personelu – ostrzegł prof. Flisiak. 

O tym, że zapas masek i strojów ochronnych się kończy, mówił także Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Mamy nadzieję, że dostaniemy więcej poprzez wojewodę z Agencji Rezerw Materiałowych. W innym przypadku lekarze nie będą kontynuować pracy – zapowiedział. 

Prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, zapytany przez podyplomie.pl popiera decyzje o wstrzymaniu operacji planowych i skierowanie materiałów ochronnych do miejsc, gdzie trafią potencjalnie zakażeni.  

W ocenie prezes NRL, lekarze nie będą wysyłani do pracy bez zabezpieczenia. – Nie sądzę, by ktoś narażał medyków na niebezpieczeństwo, bo to by zagrażało nie tylko lekarzowi, ale także bezpieczeństwu pacjentów, którym będzie udzielał pomocy – przekonuje prof. Matyja 


id

Komentarze (1)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować

Imi

17.03.2020 10:17

Jeśli przyjeżdża pogotowie i facet biega za żoną z siekierą w mieszkaniu - nie możemy wejść dopóki policja zabezpieczy teren.
Czym to się różni?

0