Prof. Anna Wojas-Pelc: choroby przenoszone drogą płciową mogą przebiegać bezobjawowo. Kierujmy pacjentów na badania

Wzrosła liczba zakażonych chorobami wenerycznymi

Do specjalistów dermatologii i wenerologii trafia coraz więcej osób zakażonych chorobami przenoszonymi drogą płciową.
Potwierdzają to statystyki: od stycznia do końca października zaraportowano w Polsce blisko 1,4 tysiąca zakażeń kiłą. Tak źle nie było od lat – donosi „Gazeta Wyborcza”.
Dziennik powołuje się na dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Badawczego. Wynika z nich, że od stycznia do końca października odnotowano w Polsce rekordową liczbę 1395 przypadków kiły. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich 979. Ro wcześniej − 579.
Więcej jest też przypadków rzeżączki − 374, w porównaniu z 219 w ubiegłym roku oraz 209 w roku 2020.
Wzrosła także liczba chorób wywołanych przez chlamydie − 362 (w ubiegłym roku 234, w 2020 − 134).
Jakie są przyczyny? W rozmowie z podyplomie.pl prof. dr hab. n. med. Anna Wojas-Pelc z Kliniki Dermatologii Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreśla, że nie ma podstaw do stawiania tezy, że odpowiedzialna za wzrost zakażeń jest jakaś konkretna grupa społeczna. W jej opinii ludzie częściej podejmują ryzykowne zachowania, np. decydują się na kontakty seksualne z osobami o nieznanym statusie serologicznym. Sprzyjają temu: swoboda obyczajowa, popularność portali randkowych oraz przyjmowanie środków psychoaktywnych.
Prof. Anna Wojas-Pelc zwraca szczególną uwagę na fakt, że wiele kobiet w ciąży dość późno zgłasza się do ginekologa. Dlatego badanie serologiczne pod kątem kiły wykonywane jest stosunkowo późno, np. w piątym miesiącu ciąży. − W krajach, gdzie profilaktyka prowadzona jest prawidłowo, zdarzają się pojedyncze przypadki kiły wrodzonej. W Polsce w ostatnich latach bywało po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt takich przypadków − mówi.
Ekspertka wskazuje, że drogą płciową przenoszonych jest wiele chorób bakteryjnych, wirusowych i pasożytniczych, np. rzeżączka, kiła, chlamydia, opryszczka, HIV, mięczak zakaźny. – Choroby te mogą długo nie dawać objawów lub mieć przebieg skąpoobjawowy. Jeśli nie skierujemy pacjenta na badania, to nieświadomie będzie on zakażał innych. Dlatego jako lekarze powinniśmy być czujni i stawiać na profilaktykę – mówi w rozmowie z podyplomie.pl prof. Anna Wojas-Pelc.


id

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować