Centralna e-rejestracja – eksperci krytycznie o projekcie
Nowa platforma zostawi stare problemy?
Czy centralna e-rejestracja (CeR) rzeczywiście ułatwi pacjentom dostęp do opieki medycznej i pracę lekarzy? To pytanie zadali sobie badacze z Instytutu Zdrowia i Demokracji oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, a wyniki przedstawili w raporcie: „Centralna e-Rejestracja: nie idziemy we właściwym kierunku”. Wnioski? „System nie rozwiązuje kluczowych problemów pacjentów, a w obecnej formie może nawet pogorszyć ich sytuację” – ostrzegają autorzy.
Pacjent w labiryncie systemu
Centralna e-rejestracja (CeR) to platforma opracowywana przez Centrum e-Zdrowia, która umożliwi pacjentom rezerwację wizyt u specjalistów w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia i poprawić dostęp do świadczeń. Obecnie znajduje się w fazie pilotażu, który potrwa do 30 czerwca 2025 r. i obejmuje wybrane świadczenia zdrowotne, takie jak cytologia, mammografia oraz wizyty kardiologiczne. System umożliwia wyszukiwanie dostępnych terminów w placówkach uczestniczących w pilotażu. Pacjenci mogą zapisywać się na wizyty za pomocą Internetowego Konta Pacjenta (IKP) lub aplikacji mojeIKP. Jego pełna implementacja planowana jest na kolejne lata. Czy faktycznie poprawi sytuację pacjentów i lekarzy?
Jak piszą autorzy, z perspektywy pacjenta system ochrony zdrowia to labirynt. Kluczowe pytania, które zadaje, nie brzmią: "Jak mam się zapisać do lekarza?", lecz: "Co mi jest? Czy będę zdrowy? Kiedy rozpocznie się leczenie?".
Pacjent z przewlekłym schorzeniem, wymagający regularnych konsultacji i badań, potrzebuje nie pojedynczej wizyty, lecz skoordynowanego procesu leczenia, który oszczędzi mu czasu, wysiłku i frustracji. Niestety, obecne założenia CeR skupiają się na technicznym ułatwieniu rezerwacji wizyt, zamiast na wsparciu całego procesu terapeutycznego.
Brak integracji
Autorzy podają przykład: pacjent kardiologiczny po pierwszej konsultacji będzie potrzebował takich badań jak echo serca, Holter EKG, USG tętnic szyjnych czy próba wysiłkowa. Co z tego, że sprawnie zapisze się do kardiologa, jeśli następnie będzie musiał samodzielnie planować cały harmonogram badań? Taki model wydłuża diagnostykę, zwiększa stres i ryzyko rezygnacji z dalszego leczenia.
„Pacjenci nadal zostają sami z problemem organizacji swojej diagnostyki i terapii” – podkreślają autorzy raportu.
CeR powinna oferować narzędzie optymalizujące cały proces diagnostyczno-terapeutyczny, minimalizować liczbę zbędnych podróży do placówek, organizować konsultacje i badania w logiczny sposób. Obecny system, zdaniem ekspertów, może jeszcze bardziej podzielić pacjentów na tych, którzy potrafią poruszać się w skomplikowanym systemie zdrowia, i tych, którzy się w nim gubią.
Wyzwania dla świadczeniodawców
Placówki medyczne muszą efektywnie zarządzać personelem, sprzętem i infrastrukturą. Jednak system wspierający jedynie rezerwację pojedynczych wizyt nie uwzględnia zależności między konsultacjami a badaniami. W rezultacie pacjenci zamiast skoordynowanej ścieżki leczenia otrzymują serię chaotycznych wizyt, co prowadzi do niewydolności systemu.
Zarządzający placówkami powinni móc przewidywać zapotrzebowanie na konkretne badania i planować zasoby tak, by pacjent mógł je wykonać w najkrótszym możliwym czasie. System powinien umożliwiać sprawną koordynację procesu leczenia z perspektywy pacjenta oraz optymalne wykorzystanie zasobów z perspektywy świadczeniodawcy.
Jakie zmiany są konieczne?
Aby CeR faktycznie usprawniła system, według autorów, konieczne są fundamentalne zmiany. Należy opracować schematy diagnostyczno-terapeutyczne, które umożliwią automatyczne planowanie kolejnych wizyt i badań. Potrzebna jest także integracja CeR z istniejącymi systemami zarządzania placówkami medycznymi, tak by lekarze mogli rezerwować pacjentowi cały proces leczenia, a nie tylko pojedyncze wizyty. Ponadto pilotażowe wdrożenie w wybranych specjalizacjach, takich jak kardiologia czy ortopedia, co pozwoli przetestować zmiany i zebrać opinie pacjentów oraz świadczeniodawców.
Dopiero wtedy CeR mogłaby pełnić funkcję realnego koordynatora procesu leczenia, a nie jedynie cyfrowej recepcji.
O badaniu
Raport „Centralna e-Rejestracja: nie idziemy we właściwym kierunku”, opracowany został przez dr hab. Monikę Raulinajtys-Grzybek, prof. SGH, kierowniczkę Katedry Rachunkowości Menedżerskiej, kierującą pracami Think Tanku #SGH dla ochrony zdrowia oraz dr inż. Roberta Mołdacha, partnera w Instytucie Zdrowia i Demokracji, członka Rady Programowej Think Tanku #SGH dla ochrony zdrowia oraz wykładowcę programu SGH–WUM MBA w ochronie zdrowia.