Etatyzacja na siłę – NRL przeciw nowym uprawnieniom PIP
Dlaczego samorząd lekarski ostrzega, że reforma PIP naruszy zasady zatrudnienia lekarzy?
Naczelna Rada Lekarska ostro sprzeciwiła się planom rozszerzenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Według projektu nowelizacji inspektorzy PIP mieliby otrzymać prawo do samodzielnego – decyzją administracyjną – uznawania, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej lub kontraktu B2B de facto jest zatrudniona na etacie. W efekcie – nawet z datą wsteczną sięgającą trzech lat – inspektorzy mogliby nakazać przekształcenie tych umów w umowy o pracę.
Co zakłada reforma PIP?
Dotychczas, gdy istniały wątpliwości co do formy zatrudnienia, PIP mogła jedynie wnieść pozew do sądu pracy lub skierować zalecenie zmiany formy zatrudnienia.
Po zmianach inspektor zyska możliwość wydania decyzji administracyjnej, która od razu stwierdzi istnienie stosunku pracy i wymusi przekształcenie umowy – bez konieczności procesu sądowego.
Reforma ma być częścią planu implementacji reform zatrudnienia w ramach unijnych wymogów – przyjętego m.in. w ramach Krajowego Planu Odbudowy.
Zgodnie z planami przepisy miałyby wejść w życie w styczniu 2026 r., co już dziś wydaje się nierealne, szczególnie że projekt budzi wątpliwości prawne.
Dlaczego NRL protestuje?
Samorząd lekarski wskazuje kilka poważnych zastrzeżeń:
Złożoność kryteriów odróżnienia etatu od umowy cywilnoprawnej – wiele kontraktów lekarskich i form zatrudnienia w ochronie zdrowia ma charakter niestandardowy (dyżury, kontrakty, praktyki, umowy cywilnoprawne), co według NRL utrudnia jednoznaczne sklasyfikowanie formy zatrudnienia.
Ryzyko nadużyć i błędnych decyzji – decyzja administracyjna PIP, bez pełnego procesu sądowego, może nie dawać wystarczających gwarancji rzetelnej analizy, a skutki finansowe (wynagrodzenia, składki, podatki) mogą być drastyczne zarówno dla lekarzy, jak i pracodawców.
Długi okres wsteczny (nawet 3 lata) – nakaz przekształcenia umów może oznaczać konieczność wyrównania warunków zatrudnienia, co może być trudne dla placówek, zwłaszcza w ochronie zdrowia.
NRL podkreśla, że przy tak skomplikowanych i specyficznych formach zatrudnienia typowych w medycynie decyzje o tak dużym znaczeniu powinny zapadać w sądach, a nie w administracji.
Możliwe skutki
Organizacje pracodawców w ochronie zdrowia i część związków ostrzegają, że masowa „uetatyzacja” lekarzy kontraktowych może prowadzić do spadku liczby zatrudnionych, jeśli podmioty nie będą w stanie sprostać nowym obowiązkom. Według jednej z analiz, dla sektora ochrony zdrowia zmiany mogą oznaczać dramatyczne ograniczenie dostępności świadczeń: mniejszą liczbę pracujących lekarzy, mniej dyżurów i opóźnienia w obsłudze pacjentów.
Dla pacjentów może to oznaczać wydłużone kolejki, mniejszą dostępność specjalistów, a w skrajnych przypadkach likwidację kontraktowych form współpracy, które dziś zapewniają elastyczność i dostępność usług medycznych, zwłaszcza w szpitalach powiatowych i mniejszych ośrodkach.