Bez nazwy %e2%80%93 kopia   2026 01 28t190302.515

Armii brakuje lekarzy specjalistów

Gen. Grzegorz Gielerak o kryzysie kadr w wojskowej ochronie zdrowia

Gdy lekarze cywilni coraz głośniej mówią o problemach z wynagrodzeniami i dostępem do szkoleń specjalizacyjnych, podobny kryzys dotyka medycynę wojskową. O skali wyzwań mówi gen. broni prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, w wywiadzie dla „Polski Zbrojnej”, pytany o to, w jakim stopniu problemy całego systemu ochrony zdrowia przekładają się na funkcjonowanie wojskowej służby zdrowia.

Prof. Gielerak poinformował, że spośród 1506 etatów lekarskich przewidzianych w strukturach armii obsadzonych jest 888, co stanowi 59% stanu etatowego – brakuje 618 lekarzy.

NATO rekomenduje, aby na jednego lekarza przypadało stu żołnierzy. W Polsce ten wskaźnik wynosi obecnie 260 żołnierzy na jednego lekarza.

- „Podane liczby powinny więc budzić niepokój. Dysponujemy największą armią lądową w Europie i dążymy do dalszego zwiększania jej liczebności. Bez zdecydowanych działań kryzys kadrowy będzie się pogłębiał” – mówi prof. Grzegorz Gielerak. 

Generał zwraca uwagę na kwestię wynagrodzeń. Jak podkreśla dyrektor WIM, lekarze wojskowi zarabiają dziś od 4 do 19% mniej niż najgorzej opłacany lekarz cywilny. - „Brzmi to tak, jakby system każdego miesiąca, wraz z przelewem wynagrodzenia, zadawał medykom wojskowym pytanie: ‘płacę ci poniżej rynkowego minimum i ograniczam twój rozwój zawodowy – co jeszcze muszę zrobić, żeby przekonać cię do odejścia z armii?’” – tłumaczy.

Poważnym wyzwaniem są kwalifikacje: około 72% lekarzy wojskowych nie posiada specjalizacji. Największe braki dotyczą dziedzin kluczowych z punktu widzenia zabezpieczenia medycznego sił zbrojnych: chirurgii, ortopedii, anestezjologii, chorób wewnętrznych, chorób zakaźnych oraz intensywnej terapii. Szczególnie alarmująco wygląda sytuacja w psychiatrii – w czynnej służbie jest zaledwie takich specjalistów.

Warto przypomnieć, że wojskowa służba zdrowia funkcjonuje poza systemem NFZ – jej podmioty lecznicze są finansowane bezpośrednio z budżetu państwa, z części pozostającej w dyspozycji Ministra Obrony Narodowej. Oznacza to odrębny model kontraktowania świadczeń, brak ryczałtów i konkursów NFZ. Kształcenie podyplomowe lekarzy także odbywa się w odrębnym trybie: rezydentury i miejsca specjalizacyjne są finansowane z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, a nie ze środków Ministra Zdrowia, przy czym szkolenie łączone jest z obowiązkami służby wojskowej.

Jednym z postulatów jest wprowadzenie systemu dodatków motywacyjnych dla lekarzy wybierających specjalizacje kluczowe dla wojska. Wyrównałyby one istniejącą dysproporcję płac między systemem cywilnym a wojskowym, a także zachęcały medyków do rozwoju zawodowego w kierunkach priorytetowych dla armii.


id, Źródło: wim.mil.pl