Bez nazwy %e2%80%93 kopia   2026 02 11t125234.945

Resort odpowiada na spór o szczepienia BCG

Nowy konsultant zabiera głos, lekarze rodzinni podtrzymują sprzeciw

Ministerstwo Zdrowia opublikowało najnowszy komunikat konsultanta krajowego w dziedzinie neonatologii prof. dr. hab. n. med. Tomasza Szczapy, który ma uspokoić spór wokół organizacji szczepień przeciw gruźlicy (BCG) u noworodków w kontekście pilotażu badań przesiewowych w kierunku SCID. Środowisko lekarzy rodzinnych, w tym Porozumienie Zielonogórskie, podtrzymuje jednak protest i wskazuje na nierozwiązane problemy organizacyjne oraz komunikacyjne.

Konflikt o pilotaż SCID

Jak przypomina konsultant krajowy, pilotaż badań przesiewowych został uruchomiony jesienią ubiegłego roku.

„Zgodnie z informacjami przekazanymi przez MZ we wrześniu 2025 uruchomiono pilotażowe badanie przesiewowe w kierunku nowych jednostek chorobowych, uwzględniające ciężkie złożone niedobory odporności (SCID – ang. severe combined immunodeficiency)”.

SCID to ultrarzadka (około 5 przypadków rocznie w Polsce), uwarunkowana genetycznie choroba układu odpornościowego, z którą wiąże się wysoka podatność na zakażenia. U noworodków z zespołem SCID, które zostały zaszczepione przeciw gruźlicy, występuje istotnie podwyższone ryzyko wystąpienia powikłań poszczepiennych.

Konsultant przypomina, że zgodnie ze stanowiskiem resortu i GIS dzieci te mają być obejmowane „specjalistyczną opieką uwzględniającą wdrożenie profilaktycznego leczenia przeciwprątkowego w celu zapobiegania występowaniu niepożądanych odczynów poszczepiennych”.

Stanowisko konsultanta

W komunikacie podkreślono, że „wprowadzenie pilotażu badań przesiewowych w kierunku SCID nie zmienia zasad kwalifikacji do szczepienia przeciw gruźlicy (…)”.

Jednocześnie wskazano ścieżkę postępowania dla wykrytych przypadków:

„Dzieci z wykrytym SCID, które zostały zaszczepione BCG, mają zostać niezwłocznie objęte specjalistyczną opieką uwzględniającą profilaktyczne leczenie przeciwprątkowe”.

Konsultant zaznacza też potencjalne korzyści płynące z wcześniejszego wykrycia choroby:

„W takiej, wyjątkowo rzadkiej sytuacji, wczesne wykrycie SCID pozwala na wcześniejsze niż przed wprowadzeniem pilotażu wdrożenie postępowania terapeutycznego”.

Zmiany dopiero po pilotażu

Przypomnijmy, że szczepienie noworodka wykonywane jest jeszcze w szpitalu, tuż po urodzeniu. W tym czasie wykonuje się też badanie genetyczne pod kątem SCID w ramach pilotażu. Jednak wynik badania jest uzyskiwany dopiero po kilku dniach, a więc już po wypisie noworodka ze szpitala. To znaczy, że lekarz na oddziale, podejmując decyzję o szczepieniu, nie dysponuje jeszcze wynikiem, więc nie może go uwzględnić i np. gdy jest pozytywny zrezygnować ze szczepienia.

Zasadne wydaje się pytanie, czy nie należy zmienić kolejności – najpierw wynik, potem decyzja.

Dokument podpisany przez konsultanta sygnalizuje, że ewentualne zmiany systemowe mogą być rozważane dopiero po jego zakończeniu. 

„W przypadku trwałego rozszerzenia katalogu badań przesiewowych o SCID po zakończeniu pilotażu należy podjąć dyskusję w interdyscyplinarnym gronie ekspertów (…)”.

Wśród możliwych kierunków wymieniono m.in.: możliwość przyspieszenia realizacji badania w kierunku SCID, aby wynik uzyskać przed wypisaniem noworodka ze szpitala, optymalizację organizacji odroczonych szczepień BCG w trybie ambulatoryjnym, ewentualne modyfikacje programu szczepień obowiązkowych.

Nierozwiązane kontrowersje

Przypomnijmy, że wcześniej stanowisko konsultanta krajowego pełniła prof. Ewa Helwich, która publicznie krytykowała niedostateczne przygotowanie pilotażu. Wskazywała m.in. na: brak systemu informowania rodziców o możliwości odroczenia szczepień do czasu uzyskania wyniku. Podnosiła, że rodzice powinni mieć możliwość świadomej decyzji – np. o czasowym wstrzymaniu szczepienia do momentu wykluczenia SCID w badaniu przesiewowym.

Jej odwołanie ze stanowiska dodatkowo zaostrzyło debatę w środowisku. Specjaliści medycyny rodzinnej, w tym Porozumienie Zielonogórskie, sprzeciwili się odejściu od szpitalnego modelu szczepienia noworodków przeciw gruźlicy na rzecz POZ. W ich ocenie zmiana ta niesie ryzyko obniżenia odsetka zaszczepionych dzieci i osłabienia ochrony zdrowia publicznego.

Według danych GIS w Polsce co roku notuje się ponad 4 tysiące zachorowań na gruźlicę, coraz większym wyzwaniem stają się szczepy wielolekooporne.

Dzięki realizacji szczepień liczba zachorowań u dzieci pozostawała dotychczas w naszym kraju na niskim poziomie.


id, Źródło: gov.pl