Bez nazwy %e2%80%93 kopia%2860%29

Lipcowa podwyżka będzie kosztowała 4,5 miliarda

Zamrożenia płac minimalnych jednak nie będzie?

O planach rządu, by przesunąć podwyżki w ochronie zdrowia z lipca na styczeń przyszłego roku, mówiła w Radiu Zet Jolanta Sobierańska-Grenda, minister zdrowia.

Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia chce poprawić sytuację finansową szpitali przez zamrożenie podwyżek płac lekarzy na rok 2026 i przesunięcie ich z 1 lipca 2026 na 1 stycznia 2027. W praktyce oznacza to, że lekarze nie otrzymają planowanej waloryzacji i przez dodatkowe sześć miesięcy będą zarabiali tyle samo co w 2025 roku. Ponadto, by wyhamować dynamikę wzrostu płac w sektorze zdrowia, dalsze podwyżki rosłyby zgodnie z tymi, jakie są w sferze budżetowej, a nie jak obecnie – wraz ze średnią krajową.

Lekarze stanowczo się temu sprzeciwiają. Grażyna Cebula-Kubat, szefowa Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, w najnowszym wydaniu „Medical Tribune” wyjaśniła, że jeśli rząd zrealizuje zapowiedzi, lekarze masowo będą przechodzili do sektora prywatnego, który już obecne oferuje znacznie wyższe stawki. Inne związki zawodowe natomiast już zapowiedziały protesty.

Coraz bardziej paląca kwestia ustawy podwyżkowej miała być tematem negocjacji podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego do Spraw Ochrony Zdrowia, które odbyło się 18 lutego w Warszawie – z udziałem przedstawicieli rządu, NFZ, pracodawców i związków zawodowych. Mimo pięciu godzin obrad sprawa nie była poruszana, lecz przeniesiona na kolejną rundę rozmów w marcu.

Szefowa resortu wyjaśniła w Radiu Zet, że w kwestii płac rządzący nie mogą być obojętni na głos „związków powiatów, województw, pracodawców, dyrektorów szpitali”. Oznacza to, że ministerstwo podtrzyma swoje propozycje.

A co, jeśli prezydent nie podpisze ustawy, która mrozi podwyżki dla medyków? Przypomnijmy, że takie deklaracje już złożył prezydent Karol Nawrocki. Na to pytanie dziennikarza Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała, że wówczas „środki będą musiały się znaleźć tak, jak znajdowały się w roku ubiegłym”. „Mamy dziś już szacunki i to, co ogłosił GUS – wiemy, że podwyżka będzie na poziomie 8 proc. W skali półrocza to 4,5 mld złotych” – tłumaczy Gość Radia ZET.

Zaprzeczyła, że to może ograniczyć przyjęcia pacjentów w szpitalach. Wyjaśniła, że potrzebna jest reorganizacja szpitali i w tej sprawie odbędą się rozmowy z władzami samorządów lokalnych. 


id, Źródło: wiadomosci.radiozet.pl