Bez nazwy %e2%80%93 kopia   2026 03 13t100137.270

Lekarze krytykują projekt przepisów o elektronicznej karcie opieki kardiologicznej

Nowy system z nadmierną biurokracją

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej skrytykowało projekt rozporządzenia Ministerstwa Zdrowia dotyczący zakresu danych gromadzonych w elektronicznej karcie opieki kardiologicznej (e-KOK). W stanowisku przyjętym 6 marca samorząd lekarski ostrzega, że proponowane rozwiązania mogą znacząco zwiększyć obowiązki administracyjne lekarzy.

Chodzi o projekt rozporządzenia określającego szczegółowy zakres informacji, które mają być wpisywane do e-KOK, oraz termin ich przekazywania do systemu.

Czym jest elektroniczna karta opieki kardiologicznej

Elektroniczna karta opieki kardiologicznej to cyfrowy dokument medyczny wprowadzany w ramach Krajowej Sieci Kardiologicznej. Ma on gromadzić dane o diagnostyce i leczeniu chorób serca oraz umożliwiać monitorowanie jakości opieki nad pacjentem. 

Kartę będzie zakładał lekarz w momencie podejrzenia choroby układu krążenia. Dokument ma towarzyszyć pacjentowi na wszystkich etapach leczenia – od diagnostyki po rehabilitację i dalszą opiekę ambulatoryjną. 

W systemie mają być zapisywane m.in. dane kliniczne pacjenta, czynniki ryzyka, informacje o wykonanych procedurach, konsultacjach i przebiegu terapii. Dane te posłużą także do wyliczania wskaźników jakości leczenia w placówkach kardiologicznych.

Docelowo e-KOK zastąpi część papierowej dokumentacji i ma umożliwić lekarzom dostęp do pełnej historii leczenia pacjenta w różnych ośrodkach. 

Wdrażanie systemu rozpoczęło się w ostatnich latach, natomiast od 1 stycznia 2028 r. e-KOK ma być obowiązkowa we wszystkich placówkach należących do Krajowej Sieci Kardiologicznej. 

Projekt rozporządzenia określający szczegółowy zakres danych ma wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia. 

Lekarze: zbyt wiele danych do wprowadzania

W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej projekt przewiduje bardzo szeroki zakres informacji, które personel medyczny miałby wprowadzać do systemu – często w czasie rzeczywistym.

Samorząd lekarski wskazuje, że może to oznaczać „ogrom obowiązków” administracyjnych dla lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia. Dlatego NRL postuluje ograniczenie liczby wymaganych danych oraz wprowadzenie rozwiązań umożliwiających automatyczne pobieranie części informacji z systemów informatycznych.

Lekarze zwracają też uwagę na konkretne elementy projektu. Ich zdaniem niektóre dane zostały zakwalifikowane nieprawidłowo – np. udział pacjenta w programach profilaktycznych został wpisany jako czynnik ryzyka chorób serca, choć nim nie jest.

Krytykę budzi również szczegółowość informacji o procedurach i konsultacjach. Projekt wymaga m.in. podawania dokładnego adresu miejsca wykonania świadczenia, co – zdaniem samorządu – jest nadmiarowe, skoro w systemie znajdują się już dane identyfikujące podmiot leczniczy.

Argumenty Ministerstwa Zdrowia

Resort zdrowia przekonuje, że wprowadzenie elektronicznej karty ma poprawić jakość leczenia chorób układu krążenia, które są główną przyczyną zgonów w Polsce. 

Zgromadzone w systemie dane mają pozwolić na monitorowanie wyników leczenia, lepszą koordynację między placówkami oraz powiązanie finansowania z jakością opieki nad pacjentem. 

Zdaniem resortu cyfrowa dokumentacja ułatwi także planowanie terapii i zapewni lekarzom szybki dostęp do informacji o przebiegu leczenia, co ma zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów.

Projekt rozporządzenia jest obecnie na etapie konsultacji. Ostateczny kształt przepisów będzie zależał od decyzji Ministerstwa Zdrowia.


id, Źródło: nil.org.pl, gov.pl, gazetaprawna.p