Wielkopolska Izba Lekarska sprzeciwia się obciążaniu lekarzy odpowiedzialnością za dane, których nie wprowadzają do systemu NFZ. Domaga się m.in. automatycznych powiadomień oraz możliwości samodzielnego sprawdzenia wykazanych godzin.

Lekarze nie powinni odpowiadać za nieprawidłowe dane o ich czasie pracy przekazywane Narodowemu Funduszowi Zdrowia przez świadczeniodawców – uważa Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej. Stanowisko z 4 sierpnia jest reakcją na przypadki wykazywania lekarzy w harmonogramach w wymiarze znacznie przekraczającym rzeczywisty czas pracy, także po zakończeniu współpracy, a nawet w placówkach, w których nigdy nie udzielali świadczeń.

O sprawie pisaliśmy na Podyplomie.pl, opisując wzmożone kontrole NFZ dotyczące czasu pracy lekarzy na Dolnym Śląsku. Jak wynikało z informacji przekazanych nam przez Dolnośląski OW NFZ, w lipcu szpitale z całego województwa zostały poproszone o zweryfikowanie harmonogramów pracy około tysiąca osób. Wątpliwości dotyczyły m.in. bardzo wysokiego łącznego wymiaru zatrudnienia lekarzy.

Teraz do podobnego problemu odniosła się Wielkopolska Izba Lekarska.

Lekarze pracowali setki godzin?

Według WIL do Rzeczników Praw Lekarza izby zgłaszają się lekarze i lekarze dentyści, którzy odkrywają, że świadczeniodawcy wykazali ich w harmonogramach NFZ niezgodnie ze stanem faktycznym.

Izba wskazuje trzy powtarzające się sytuacje: zawyżenie liczby godzin, dalsze wykazywanie lekarza mimo zakończenia współpracy oraz wpisanie lekarza do harmonogramu placówki, w której nigdy nie pracował.

W skrajnych przypadkach suma przypisanych jednemu lekarzowi godzin może przekraczać kilkaset godzin miesięcznie. W ocenie WIL tworzy to fikcyjny obraz aktywności zawodowej lekarza, który może później zostać wykorzystany jako argument w publicznej dyskusji o nadmiernym czasie pracy medyków.

Problem polega na tym, że – jak podkreśla izba – lekarz nie jest stroną umowy zawieranej z NFZ przez świadczeniodawcę. Nie musi też mieć dostępu do systemów, w których placówka przekazuje Funduszowi dane dotyczące personelu.

„Lekarz nie jest jej stroną, nie musi posiadać konta w systemach informatycznych Narodowego Funduszu Zdrowia takich jak System Zarządzania Obiegiem Informacji (SZOI) lub Portal Świadczeniodawcy i nie ma ani technicznej, ani prawnej możliwości wprowadzenia, zmiany lub usunięcia danych o sobie” – wskazuje Prezydium ORL WIL.

Odpowiedzialność ponosi świadczeniodawca

WIL stawia sprawę jednoznacznie: za zgodność harmonogramu ze stanem faktycznym powinien odpowiadać podmiot, który przekazuje dane do NFZ.

„W związku z powyższym Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej Wielkopolskiej Izby Lekarskiej wskazuje, że odpowiedzialność za zgodność harmonogramu ze stanem faktycznym spoczywa w całości na świadczeniodawcy. Nie istnieje przepis prawny, który przenosiłby tę odpowiedzialność na lekarza wykazanego w harmonogramie.”

Zdaniem izby problem nie ogranicza się przy tym do błędu w dokumentacji placówki. Nieprawidłowe dane mogą mieć bezpośrednie konsekwencje dla lekarzy. Zawyżony harmonogram może kolidować z wykazaniem lekarza w innym podmiocie, a następnie prowadzić do wezwań i czynności wyjaśniających.

WIL zwraca też uwagę na jeszcze jeden aspekt. Lekarz może zostać poproszony o potwierdzenie danych, których sam nie wprowadzał i których nie ma możliwości zweryfikować w systemie NFZ.

„Lekarz, od którego oczekuje się potwierdzenia godzin faktycznie nieprzepracowanych, jest stawiany w sytuacji, w której złożenie takiego oświadczenia może stanowić jego własny czyn zabroniony.”

Konieczny dostęp do danych

Wielkopolska Izba Lekarska nie kwestionuje prawa NFZ do kontroli prawidłowości rozliczeń ani zasady jawności wydatkowania publicznych pieniędzy. Sprzeciwia się jednak temu, by lekarz musiał  wyjaśniać nieprawidłowości w danych przekazywanych przez świadczeniodawcę.

WIL proponuje, aby lekarz mógł samodzielnie sprawdzić, w jakich umowach i harmonogramach został wykazany, na jaki okres i w jakim wymiarze godzinowym. Izba chce również automatycznych powiadomień o każdym zgłoszeniu lekarza do harmonogramu oraz o każdej zmianie dotyczącej jego osoby.

Kolejny postulat dotyczy kontroli NFZ. Zdaniem WIL zarzuty pokontrolne i roszczenia finansowe wynikające z rozbieżności między harmonogramem a rzeczywistością powinny być kierowane do świadczeniodawcy jako strony umowy.

Izba odnosi się również do projektowanych zmian w zasadach raportowania czasu pracy. Resort zdrowia konsultuje projekt rozporządzenia przewidujący godzinowe raportowanie rzeczywistej obecności personelu medycznego.

W ocenie WIL samo zwiększenie zakresu raportowanych danych nie rozwiąże problemu, jeśli lekarz nadal nie będzie miał możliwości sprawdzenia informacji dotyczących jego osoby i ich skorygowania.

„[...] bez tego mechanizmu regulacja zwiększy jedynie zakres danych, których osoba, której dane dotyczą, nie może zweryfikować ani skorygować” – ocenia Prezydium ORL WIL.

Izba proponuje także rozważenie odrębnej kary umownej za wykazanie w harmonogramie osoby, która w danym okresie nie udzielała świadczeń u danego świadczeniodawcy.