Po tej operacji wysiłkowa forma nietrzymania moczu całkowicie ustąpiła. Natomiast w dalszym ciągu utrzymywało się 30-proc. natężenie objawów nadreaktywności wypieracza. Pacjentka aktualnie otrzymuje leki parasympatykolityczne, wskazana jest kontynuacja miejscowej terapii estrogenami.

Wcześniej popełnione błędy

1. Lekarze POZ powinni być wyczuleni, aby przy tak złożonych objawach dokładnie zbierać wywiad.

2. Pacjentka zbyt późno została skierowana do ginekologa. Gdyby konsultacja odbyła się szybciej, komfort jej życia znacząco by się poprawił, a droga do operacji byłaby krótsza.

3. Lekarze powinni wykonywać prosty test, w którym należy zadać następujące pytania:

  • Czy w ciągu ostatnich trzech miesięcy zauważyła pani mimowolny wyciek moczu, nawet niewielkiej ilości?
  • Kiedy doszło do niekontrolowanego oddania moczu (w trakcie wysiłku fizycznego, bez związku z wysiłkiem, bez uczucia parcia na pęcherz)?
  • Kiedy najczęściej dochodzi do wycieku moczu (w trakcie wysiłku fizycznego, podczas parcia na pęcherz, bez aktywności ruchowej i bez parcia, przy aktywności fizycznej i przy parciu na pęcherz)?


Wypełnienie testu trzech pytań zajmuje chwilę i stanowi punkt wyjścia do refleksji, że być może tej pacjentce oprócz standardowego leczenia przeciwzapalnego należy się jeszcze konsultacja specjalistyczna i wdrożenie leczenia farmakologicznego nadreaktywności wypieracza, schorzenia często występującego.

4. Błędem było niewdrożenie leczenia miejscowego estrogenami u pacjentki 75-letniej, palącej, z wcześnie przebytą menopauzą.

Jaka jest lekcja z tej historii

  • Konieczna jest poprawa świadomości lekarzy POZ w zakresie diagnostyki i leczenia nietrzymania moczu. Lekarze muszą właściwie i szybko kierować te chore do ośrodków specjalistycznych i muszą być świadomi konieczności skierowania takich pacjentek do specjalistów. Ważne jest też, by pacjentki trafiały do ośrodków wyspecjalizowanych, stosujących nowoczesne metody operacyjne.
  • Warto wyjaśnić, dlaczego w trakcie operacji nie zdecydowaliśmy się na jednoczesne leczenie obu dysfunkcji, czyli wypadania przedniej ściany pochwy i wysiłkowego nietrzymania moczu. Są dwie szkoły. Jedna mówi, że powinniśmy operować obie nieprawidłowości jednocześnie. Ale ukazały się też prace, które temu przeczą. Zdaniem tych naukowców, jeśli operujemy dwie dysfunkcje jednocześnie, to 8 na 100 albo nawet 25 na 100 takich zabiegów wykonujemy niepotrzebnie. Bowiem bardzo trudno jest precyzyjnie określić, czy pacjentka z zaburzeniami statyki ma nietrzymanie moczu. Nie ma wystandaryzowanej metody, która pozwala to ocenić. Nie wiadomo, przy jakim wypełnieniu pęcherza to oceniać, jak odprowadzić wypadającą część pochwy, jakich narzędzi użyć. Jestem zwolennikiem zasady, by uprzedzić pacjentkę, że po operacji może wystąpić wysiłkowe nietrzymanie moczu, i dopiero gdy jest taka konieczność, z minimalnego nacięcia pochwowego założyć jej tasiemkę. Część kolegów od razu ją zakłada. Moje obawy budzi fakt, że w świetle tego, co wiemy, duża część tych operacji jest wykonywana niepotrzebnie, ponieważ zaburzenia statyki relatywnie rzadko współistnieją z wysiłkowym nietrzymaniem moczu.
Do góry