Dostęp Otwarty

Kraj

Finansowa rehabilitacja Rept

Wojciech Skowroński

„Repty” Górnośląskie Centrum Rehabilitacji w Tarnowskich Górach (popularnie nazywane Reptami) otrzyma w ciągu trzech lat 42 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na budowę nowego pawilonu i poprawią komfort pacjentów hospitalizowanych w starym budynku. Ten zastrzyk finansowy był możliwy dzięki determinacji dyrekcji ośrodka, która w 2014 roku rozpoczęła walkę o pieniądze. Pierwszym, najważniejszym etapem było stworzenie programu.

– Taki program opracowaliśmy przed dwoma laty, konsultowaliśmy go z urzędem marszałkowskim województwa śląskiego i stosunkowo szybko otrzymaliśmy poparcie sejmiku śląskiego wyrażone dotacją w wysokości 21 mln zł. Niestety już w Warszawie projekt leżakował. W grudniu 2015 roku zwróciłem się więc do śląskich parlamentarzystów, by wystosowali interpelację do Ministerstwa Finansów. Posłowie Barbara Dziuk i Michał Wójcik taką interpelację zgłosili i mamy efekt w postaci 20 mln zł z rezerwy budżetowej – opisuje dr n. med. Krystian Oleszczyk, dyrektor centrum.

Repty to sztandarowy ośrodek rehabilitacyjny w Polsce, jednak jego koncepcja architektoniczna pochodząca z lat 60. i warunki bytowe zaczęły pacjentom przeszkadzać. Narzekano m.in. na niedobór łazienek i toalet oraz nadmierną liczbę łóżek w salach. Realizacja projektu obejmującego budowę nowego pawilonu, do którego zostaną przeniesione oddziały rehabilitacji kardiologicznej, zajmie trzy lata. Otrzymane pieniądze wystarczą na budowę pawilonu ze 170 łóżkami, a zwolniona powierzchnia w starym budynku pozwoli na analogiczną poprawę komfortu leczenia na oddziałach rehabilitacji neurologicznej i narządów ruchu. Standardem będą jedno-, dwu- i trzyłóżkowe pokoje z odrębnymi węzłami sanitarnymi.

Mimo rozbudowy nie zwiększy się jednak liczba miejsc w Reptach, która wynosi 560, ani nie zwiększy się liczba 7 tys. przyjmowanych rocznie pacjentów, bo jak mówi dr Oleszczyk – rehabilitacja to nie chirurgia jednego dnia; cykle rehabilitacji są wielotygodniowe.

W Reptach obowiązują dwa rodzaje kolejek. Pierwsza, szybsza, dotyczy rehabilitacji pacjentów bezpośrednio po udarach, zawałach mięśnia sercowego, operacjach kardiochirurgicznych, neurologicznych i ortopedycznych (średnio ok. 130 pacjentów tygodniowo). Druga, liczona w latach, przeznaczona jest dla tych, którzy odbyli już rehabilitację po ostrym incydencie, ale powinni poddać się kolejnej.

W tej chwili ok. 90 proc. pacjentów to mieszkańcy województwa śląskiego, pozostali pochodzą z różnych regionów Polski i zwykle są to osoby, którym inne ośrodki odmawiają przyjęcia.

Pieniądze przekazane na budowę nowego pawilonu nie rozwiązują jednak bieżącego finansowania. – Wybrane dziedziny medycyny są lukratywnie wynagradzane przez NFZ, natomiast niemal wszystkie oddziały rehabilitacyjne w kraju generują ujemny wynik finansowy – dodaje dr Oleszczyk.