Dostęp Otwarty

Bez reszty

Wolna wola

Dr Krzysztof Kuszewski

Ekspert ds. zdrowia publicznego

Small kuszewski opt

Dr Krzysztof Kuszewski

Jest taki nurt w medycynie, albo może lepiej: w służbie zdrowia, który zrzuca odpowiedzialność za swoje medyczne działanie na siły wyższe, poprzez ordynatora, dyrekcje, Narodowy Fundusz Zdrowia, wreszcie ministra.

Chodzi mi w tym wypadku o jakość opieki zdrowotnej i empatię dla pacjenta. Często trzeba o to walczyć, ale równie często brać lekarska i pielęgniarska poddaje się bez walki. Dlatego pacjenci niezdiagnozowani, niewyleczeni wypisywani są do domu. Zwykle ordynator powinien mieć zasadniczy wpływ na jakość terapii i podejście do pacjenta. Każdy lekarz czy pielęgniarka może być uprzejmy i elegancki dla chorego lub chamski i pogardliwy. Wspomnę tylko przypadek sławnej aktorki Danuty Szaflarskiej, kiedy lekarz zwrócił się do niej: „Niech się rozbierze”. Ona na to: „Niech mnie w dupę pocałuje” i wyszła z gabinetu.

Takich przypadków jest wiele, niestety zapracowały na to lata pogardy dla pacjenta i lata miłości dla pieniądza. Zniknęła misja służby, a pojawiła się zbyt liberalna ochrona zdrowia, nastawiona na elementy ekonomiczne. Kiedy patrzę na to z perspektywy lat, widzę fatalny system budżetowy, który nie wymagał od nas liczenia pieniędzy, potem opresyjny system liczenia się z każdym groszem, ale nie z pacjentem. Traktować to można było jako czyściec lub marsz Żydów przez pustynię, ze świadomością, że musi odejść choć jedna generacja. Teraz wreszcie nadszedł czas refleksji. Wiemy, czego nie chcemy, ale czy wiemy, czego chcemy?

Najważniejszy powinien być pacjent, to on nas utrzymuje poprzez składkę lub podatki. Niestety została grupa, podobno dwumilionowa, która nie płaciła i nie płaci, i nie ma zamiaru płacić składki, ale korzystać ze wszystkich możliwych technologii już tak, już bardzo by chciała. Populiści mówią oczywiście, że każdy Polak jest równy, a to nieprawda. Proszę zapytać, czy każdy chce płacić za nieroba, który oszukuje na podatku i składce i jeszcze korzysta z pomocy społecznej, ale pracuje na czarno i zarabia więcej niż samotna matka z dzieckiem. To, co zarobi ten obywatel, pracowicie przepija. Jak będzie trzeba, za jego leczenie zapłaci pomoc społeczna. Ci obywatele rejestrują się w urzędzie pracy, aby mieć ubezpieczenie zdrowotne.

Ale teraz do rzeczy, bo miało być o wolnej woli. We wszystkich monoteistycznych religiach poprzez Talmud, Pismo Święte i wreszcie Koran Pan Bóg zostawia człowiekowi wolną wolę, jak ma postępować i jakim człowiekiem ma być. Wszystko znamy z dziesięciu przykazań wyrytych na kamiennych tablicach, ale mało kto w naszym pięknym kraju w ruinie zna surę 13 werset 11 Koranu: „Zaprawdę, Bóg nie zmienia tego, co jest w ludziach, dopóki oni sami nie zmienią tego, co jest w nich!”.

Właśnie o to chodzi, abyśmy sami zgodnie z naszą wolną wolą poprawiali system tak, aby był lepszy dla chorych i dla nas.