Dostęp Otwarty

Opinie

Sąd nad komisjami ds. zdarzeń medycznych – pięć zarzutów

Adam Grzybowski

Założenia do projektu ustawy przygotowywanej przez resort zdrowia mają określić nowe zasady systemowych rekompensat za szkody poniesione przez pacjentów w wyniku zdarzeń medycznych.

Już na samym początku istnienia 16 komisji wojewódzkich, w 2012 roku, okazało się, że rozwiązanie określane jako eksperymentalne obarczone jest wieloma ułomnościami. Na Pomorzu dr n. praw. Tomasz Widłak opracował „Wybrane problemy orzecznictwa o zdarzeniach medycznych – na przykładzie prac Wojewódzkiej Komisji ds. Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w Gdańsku w 2012”. – Pewne niedociągnięcia ustawy, tam, gdzie jest to dopuszczalne, staramy się poprawiać na drodze interpretacji, ewentualnie wprowadzania odpowiednich regulacji do regulaminu komisji, który sami uchwalamy – mówi Tomasz Widłak. – Niestety, ze spraw, które podnoszono, żadna nie została do tej pory ustawowo wdrożona. Zaś przygotowywany projekt przepadł wraz z końcem poprzedniej kadencji Sejmu – dodaje.

W latach 2012-2015 do Wojewódzkiej Komisji do spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych w Gdańsku wpłynęło 245 wniosków, które rozpatrywano na 508 posiedzeniach, korzystając z 91 opinii biegłych. Zakończono 151 postępowań. W toku są 23 postępowania wszczęte w 2015 roku. Koszty działalności komisji to ok. 683 tys. zł. Uprawomocniło się 120 decyzji.

1 Zlikwidujmy komisjeorzekające

– Postulujemy likwidację polis od zdarzeń medycznych oraz komisji orzekających jako eksperymentu, który przynosi więcej szkód niż pożytku – mówi Janusz Boniecki, wiceprezes Zarządu Polskiej Federacji Szpitali.

2 Wadliwe ustalanie wysokości odszkodowań

Z kolei Krystyna Barbara Kozłowska, rzecznik praw pacjenta, ocenia: – Komisje nie spełniły głównego założenia ustawodawcy, którym było stworzenie narzędzia stanowiącego realną alternatywę dla sądownictwa powszechnego. Praktyka wykazała wadliwie skonstruowany model ustalania wysokości odszkodowań. Komisje stwierdzają jedynie, czy zdarzenie, którego następstwem była szkoda majątkowa lub niemajątkowa, stanowiło zdarzenie medyczne. Nie rozstrzygają natomiast kwestii wysokości odszkodowania. Jest to zadanie firm ubezpieczeniowych, które nie są zainteresowane wypłatą wysokich odszkodowań, adekwatnych do poniesionych przez pacjentów szkód, ponieważ nie leży to w ich interesie. Stąd też zdarzają się przypadki skrajnie niskich odszkodowań w wysokości np. 1 zł. W efekcie osoby pokrzywdzone zmuszone są występować na drogę sądową, przed czym komisje miały je uchronić.

3 Ograniczone możliwości dochodzenia roszczeń

– Obecnie obowiązujące przepisy – dodaje rzecznik – ograniczają także możliwość pozasądowego dochodzenia roszczeń dla szerokiego kręgu osób pokrzywdzonych w podmiotach leczniczych wykonujących działalność leczniczą innego rodzaju niż szpital. Możliwość orzekania wyłącznie o zdarzeniach medycznych w szpitalach stanowi zbędne ograniczenie działające na szkodę pacjenta. W mojej ocenie krąg podmiotów, w których doszło do zdarzenia, należałoby rozszerzyć. Co więcej, składy orzekające wojewódzkich komisji powinny liczyć nieparzystą liczbę (obecnie składają się one z czterech osób), co miałoby kluczowe znaczenie podczas głosowania nad orzeczeniem. Kolejnym aspektem, wymagającym zmiany, jest możliwość wniesienia wniosku jedynie do komisji wojewódzkiej właściwej ze względu na podmiot rejestrujący (wojewodę). W efekcie mamy nierównomierny wpływ wniosków. Wygodniejsza dla pacjenta byłaby możliwość wniesienia wniosku do komisji ze względu na miejsce zdarzenia lub podmiot rejestrujący.

Minister zdrowia powołał zespół do spraw opracowania projektu założeń do projektu ustawy o pozasądowym dochodzeniu roszczeń z tytułu wypadków medycznych.

4 Opinia biegłego – na wagę złota

Problemem jest również uzyskanie opinii biegłego. Wynika to z faktu, że lekarze często nie są informowani o zgłoszeniu ich na listę kandydatów na członków Komisji Lekarskiej działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta (z której komisje wojewódzkie korzystają). Zdarza się, że z tego powodu odmawiają sporządzania opinii. Ponadto członkowie komisji podczas rozpatrywania wniosku nie mają możliwości zasięgnięcia opinii lekarza z danej dziedziny medycyny lub konsultanta wojewódzkiego z innego województwa. Kolejna sprawa to brak regulacji prawnej pozwalającej określonemu organowi na powołanie dodatkowego członka komisji.

Prezydium NRL już kilka razy podkreślało, że system dochodzenia odszkodowań za zdarzenia medyczne jest wadliwy, oparty na niewłaściwych założeniach i nie spełnia pokładanych w nim nadziei.

5 Odszkodowania powinny być bezwarunkowe

– Samorząd lekarski już w latach 90. twierdził, że pacjenci powinni otrzymywać odszkodowania bezwarunkowo, a nie dopiero, gdy udowodnią powstanie szkody. Tymczasem komisje stały się czymś w rodzaju sądów, działają jak sądy i trzeba przed nimi wykazać nie tylko, że powstała szkoda, ale także że jest wina. A jeśli winy nie ma?! Powstaje taka sytuacja, że w ubiegłym roku z dobrodziejstwa funkcjonowania komisji skorzystało w całej Polsce kilkanaście osób, którym wypłacono odszkodowania. Dowodzi to, że system nie działa, a jego istnienie jest totalną porażką. Dlatego według NRL należy przełamać odwieczne łączenie odszkodowania z kwestią winy i skupić się na zagadnieniu szkody, która nie powinna zaistnieć. Z naszych analiz wynika, że dotyczy to nawet ok. 10 proc. hospitalizowanych osób – mówi prof. dr hab. med. Romuald Krajewski, wiceprezes rady.

∗∗∗

I jeszcze jedna sprawa. Koszty funkcjonowania komisji są parokrotnie wyższe od wypłacanych odszkodowań.