Dostęp Otwarty

Urologia

Laparoskopowa cystektomia metodą minimalnie inwazyjną

Anna Folkman
Konsultacja medyczna:prof. Marcin Słojewski

Klinika Urologii i Onkologii Urologicznej SPSK nr 2 w Szczecinie rozpoczęła zabiegi laparoskopowej cystektomii metodą minimalnie inwazyjną. Dołączyła tym samym do dwóch klinik uniwersyteckich (bydgoskiej i krakowskiej), oferujących pełen zakres zabiegów urologicznych wykonanych w pełni laparoskopowo.

– Teraz u nas szkolą się urolodzy z Warszawy, potem przyjadą z Poznania i innych miast, wkrótce oczekujemy również młodych urologów z Niemiec – mówi prof. dr hab. med. Marcin Słojewski, kierownik kliniki. Dotychczas usuwanie pęcherza zaatakowanego inwazyjnym nowotworem wiązało się z przeprowadzeniem bardzo rozległej operacji otwartej, obarczonej ryzykiem licznych powikłań.

– Wycięcie całej zawartości miednicy, które jest konieczne w najbardziej zaawansowanych stadiach nowotworu pęcherza, sprawiało, że zabieg należał do najcięższych operacji urologicznych – podkreśla prof. Słojewski. – Cystektomia laparoskopowa oznacza redukcję powikłań, nie dochodzi do rozejścia się ran czy przepuklin. Przeciwwskazania to monstrualna otyłość i zaburzenia krzepnięcia trudne do opanowania.

Small 01 opt

Ryc. 1. Zespół urologów Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej SPSK nr 2 PUM w Szczecinie – od lewej: dr n. med. Piotr Petrasz, lek. Mateusz Wojtarowicz, prof. Marcin Słojewski, piel. Małgorzata Skubisz podczas operacji laparoskopowej.

Small 02 opt

Ryc. 2. Laparoskop podczas zabiegu cystektomii.

Tego typu operacje trwają ok. 5 godzin, to najdłuższy zabieg w urologii. W powłokach brzusznych wykonuje się kilka 1-2-centymetrowych nacięć, przez które wprowadzane są manipulatory i kamera przekazująca obraz wysokiej jakości. Sam preparat usuwa się przez 3-4-centymetrowe nacięcie. Wycięty narząd wkładany jest do specjalnego, szczelnego worka laparoskopowego, który ułatwia wydobycie.

Pacjenci, którzy cierpią z powodu nowotworu pęcherza, to głównie palacze i bierni palacze.

– Należy pamiętać, że narząd taki jest znacznie mniejszy niż ten, w którym tętni krew – zauważa prof. Słojewski. – Oprócz pęcherza moczowego usuwa się regionalne węzły chłonne oraz pęcherzyki nasienne i prostatę u mężczyzn oraz macicę, przydatki i przednią ścianę pochwy u kobiet. Sama operacja nie jest skomplikowana, ale po usunięciu pęcherza pojawia się dylemat, jak zastąpić ten narząd. Bardzo często jesteśmy zmuszeni do zastosowania zewnętrznego odprowadzania moczu – urostomii. U nielicznych pacjentów, zwłaszcza tych młodych z niezaawansowaną chorobą, jesteśmy w stanie pęcherz zastąpić tzw. ortotopowym pęcherzem wykonanym z jelita cienkiego. Pacjent dzięki temu oddaje mocz naturalnie. Po zabiegu laparoskopowej cystektomii chory może już kilka dni po zabiegu wyjść do domu. Odczuwa mniejszy ból, bo mniejsze jest uszkodzenie narządów wewnętrznych.

– Klasyczna operacja trwała kilka godzin, potrzebne były 3 litry krwi do przetoczenia, a pacjent leżał na oddziale dwa tygodnie – porównuje prof. Słojewski. – Dziś to już inna, lepsza jakość. W tej sytuacji przyjeżdża do nas wielu pacjentów z całej Polski. Laparoskopową cystektomię wykonaliśmy już jakiś czas temu jako pierwsi w kraju, zostały opublikowane na ten temat materiały. Później zarzuciłem tę metodę, nie mając całkowitego przekonania co do efektu onkologicznego, ale również z powodów technicznych i lokalowych. Te uległy w naszym ośrodku zdecydowanej poprawie, a dane naukowe udowodniły wysoką wartość tej metody. W ten sposób symbolicznie zamknęliśmy listę operacji wykonywanych w sposób klasyczny, otwarty. Dziś już wszystkie operacje urologiczne, poza nielicznymi, robimy laparoskopowo, czyli minimalnie inwazyjnie. Służą do tego m.in. nowoczesne wieże laparoskopowe, sprzęt do tzw. elektrochirurgii, który pozwala na tamowanie krwawienia – cięcie tkanek wewnątrz z pełnym bezpieczeństwem, jeśli chodzi o krwawienie (ryc. 1-2).

Do tego typu zabiegów klinika przygotowywała się od wielu lat i jest pionierem operacji laparoskopowych w Polsce.

– Problemem laparoskopowych zabiegów w urologii jest ich wycena. Niestety nadal tańsze są operacje klasyczne. Zarząd Polskiego Towarzystwa Urologicznego lobbuje w Ministerstwie Zdrowia i NFZ w celu zmiany tej sytuacji, spotykając się z daleko idącym zrozumieniem, które pozwoli na finansowe promowanie nowoczesnych metod leczenia w uroonkologii – zauważa profesor.