Dostęp Otwarty

Kraj

Dzień w Rabce jak wypalenie dwudziestu dwóch papierosów

Katarzyna Redmerska

Główną przyczyną złej jakości powietrza w uzdrowiskach są wyziewy m.in. z zakładów przemysłowych (problem dotyczy np. Krynicy-Zdroju, która zmaga się z pyłem zawieszonym i ozonem przygruntowym) oraz pieców węglowych. Zimą mieszkańcy używają taniego opału, takiego jak groszek lub tzw. muł (niskokaloryczny oraz toksyczny węgiel pochodzący z Ukrainy), dodatkowo spalane są plastikowe butelki i inne odpady.

Smog unoszący się w powietrzu jest bardzo niebezpieczny, zwłaszcza pył zawieszony (PM2.5) – tworzy się głównie jako wynik spalania paliw kopalnych w przemyśle (m.in. elektrociepłownie, elektrownie), ponadto w spalaniu biomasy (gotowanie, ogrzewanie). Najnowsze wyniki raportu Amerykańskiego Stowarzyszenia Serca (AHA) mówią, że pył PM2.5 to główna przyczyna umieralności na choroby sercowo-naczyniowe.

Najbardziej narażone na skutki smogu są uzdrowiska położone najniżej, w dolinach, m.in. Krynica-Zdrój czy Szczawnica (poziom zanieczyszczeń jest tutaj czasem równy panującemu w Pekinie) oraz Wysowa.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przeprowadził badania próbek z manualnych stacji pomiaru zanieczyszczeń w Busku-Zdroju oraz Solcu-Zdroju. Wynika z nich, że tylko w styczniu br. poziom najbardziej szkodliwych pyłów PM10 był przekroczony niemal trzykrotnie.

W latach 80. XX wieku Rabka-Zdrój rozpoczęła proces przejścia na ogrzewanie gazowe, niestety efekty rozminęły się z rzeczywistością. Dzisiaj mieszkańcy, chcąc zejść z kosztów, palą wszystkim. Przeprowadzone w lutym 2014 roku badania wykazały ogromne zanieczyszczenie (doba spędzona w tym miejscu równała się wypaleniu 22 papierosów).

Ostatni raport NIK nie nastraja optymistycznie – wynika z niego, że żadna z 11 kontrolowanych miejscowości nie spełniała wymogów określonych dla uzdrowiska. Ponadto w żadnym z poddanych kontroli uzdrowisk nie prowadzono kompleksowych badań jakości powietrza (normy stężenia zanieczyszczeń były przekraczane). Niektóre badania zaś (m.in. benzenu oraz tlenku węgla) były przeprowadzane na terenie powiatów i następnie odnoszono je do miejscowości uzdrowiskowych (np. stacje pomiarowe w województwie zachodniopomorskim umiejscowione są nawet do 100 km od uzdrowisk), co dawało nieprawdziwe wyniki.

W okresie PRL sytuacja była najmniej ciekawa – za sprawą kwaśnych deszczy. Mało który kuracjusz zdawał sobie sprawę, jaki wpływ mają one na zdrowie (układ krwionośny, oddechowy). Kwaśne deszcze były wynikiem niekontrolowanej działalności dużych zakładów przemysłowych i stanowiły poważny problem, zwłaszcza w Sudetach, gdzie również są uzdrowiska, m.in. Szczawno-Zdrój, Cieplice Śląskie-Zdrój.

Od kilkunastu lat kwestia ochrony środowiska, mimo że szeroko dyskutowana, nie przynosi zadowalających efektów. Istotna jest edukacja społeczeństwa, dlatego m.in. w Urzędzie Miasta w Ciechocinku powstał zespół edukacyjny uświadamiający mieszkańcom, jak wielkie znaczenie ma palenie w piecach węglem czy drewnem odpowiedniej jakości. Pomoc państwa, m.in. dofinansowanie niskoemisyjnego ogrzewania i odpowiednie regulacje prawne, jest bezdyskusyjna. Ważne jest ponadto podjęcie działań systemowych i objęcie badań jakości środowiska w uzdrowiskach wieloletnimi programami. W innym wypadku miejscowości będą musiały zrezygnować ze statusów uzdrowisk.