Kraj

Narodowy program czas zacząć

Alicja Giedroyć

Środki przeznaczane przez państwo na leczenie wad wrodzonych narządu ruchu u dzieci za granicą powinny zostać w Polsce i służyć wspieraniu rodzimych ośrodków referencyjnych – to główny postulat, z jakim do ministra zdrowia zwróciła się Klinika Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. Wystąpienie do szefa resortu w tej sprawie poprzedziła szersza dyskusja podczas konferencji zorganizowanej we Wrocławiu z okazji 30-lecia stosowania w Polsce metody Ilizarowa (pierwszą operację przeprowadził zespół wrocławskiej kliniki ortopedii pod kierownictwem prof. Andrzeja Walla w maju 1987 roku).

Ortopedzi są zgodni co do tego, że za te same środki, które polskie państwo wydaje na refundację zagranicznych operacji, można na miejscu pomóc o wiele większej liczbie dzieci. Wrodzone wady narządu ruchu występują u 2-4 proc. noworodków i są najczęstszą przyczyną niepełnosprawności fizycznej oraz intelektualnej, dotykając 32-56 proc. dzieci. Część wad, np. ubytkowych, można naprawić, znacząco poprawiając jakość życia pacjentów. Takich operacji przeprowadza się na świecie tysiące (najwięcej w słynnej klinice dr. Drora Paleya na Florydzie), jednak zdaniem naszych ortopedów – zbyt mało w Polsce.