Na ważny temat

Zła wycena świadczeń psuje opiekę onkologiczną

O pieniądzach i rzetelności z dr. hab. med. Adamem Maciejczykiem, prezesem Ogólnopolskiego Zrzeszenia Publicznych Centrów i Instytutów Onkologicznych, dyrektorem Dolnośląskiego Centrum Onkologii, rozmawia Alicja Giedroyć

MT: Zrzeszenie podsumowało finansowe efekty realizowania pakietu onkologicznego w swoich placówkach. Jakie są wnioski?


Dr hab. Adam Maciejczyk:
Z danych otrzymanych od członków zrzeszenia wynika, że w ubiegłym roku strata na bieżącej działalności naszych szpitali wyniosła ok. 450 mln zł. Podkreślmy: nie wszystkie założenia pakietu onkologicznego są złe, ale coraz bardziej uwidacznia się pilna potrzeba gruntownej poprawy wyceny świadczeń onkologicznych. Realizację pakietu wzięły na siebie przede wszystkim duże regionalne centra onkologii, które jednocześnie najszybciej dostosowały się do nowej formy udzielania świadczeń. Według danych NFZ duże szpitale onkologiczne mają największy procentowy udział świadczeń rozliczanych w ramach pakietu. Niestety, w okresie jego funkcjonowania nastąpiło znaczne pogorszenie sytuacji ekonomicznej placówek onkologicznych w Polsce. Pomimo stale zwiększanych kosztów związanych z bieżącą działalnością szpitali, także związaną z obsługą pakietu, wyceny niektórych świadczeń zostały obniżone. Niższa jest wycena osobodni w radioterapii, chemioterapii, badań tomografii pozytonowej PET, co powoduje, że wyniki finansowe są dużo gorsze niż przed 2015 rokiem. Coraz trudniej jest bilansować straty ponoszone przez oddziały zabiegowe, których procedury rozliczeniowe są od lat bardzo niedoszacowane i nie pokrywają faktycznych kosztów realizacji. Zgodnie z danymi uzyskanymi od członków Ogólnopolskiego Zrzeszenia Publicznych Centrów i Instytutów Onkologicznych przychód z NFZ dla oddziałów chirurgii onkologicznej pokrywa jedynie 50-60 proc. ponoszonych kosztów (jeszcze niższy jest dla oddziałów otorynolaryngologii – 30-40 proc.).


MT: Jakie placówki w największym stopniu straciły z powodu pakietu?


A.M.:
Straciły przede wszystkim pełnoprofilowe placówki zajmujące się leczeniem pacjentów w zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Takich pacjentów niestety jest w Polsce najwięcej. Trudna sytuacja finansowa dotyczy szpitali, które napromieniały pacjentów i podawały chemioterapię w trybie stacjonarnym, co przecież dotyczy chorych w najgorszym stanie ogólnym. Duże centra onkologii w głównej mierze zajmują się leczeniem najtrudniejszych pacjentów i to one obecnie ponoszą największe koszty. Istotne jest, że świadczenia wykonane w ramach pakietu są nielimitowane. Pacjenci zyskali pewność, że ich leczenie nie zostanie opóźnione z powodu wykorzystanego limitu określonego w umowie z NFZ. Jednak z powodu źle wycenionych procedur zwiększenie wykonania związanego z pakietem onkologicznym nie niesie ze sobą poprawy sytuacji finansowej placówek, które przejęły na siebie dużą część kosztów leczenia onkologicznego. Można zaryzykować tezę, że zła wycena świadczeń onkologicznych psuje system opieki onkologicznej. Powstaje bowiem problem selekcjonowania realizowanych procedur tylko do lepiej opłacanych świadczeń. W efekcie mamy rozproszony rynek usług onkologicznych zamiast kompleksowej opieki onkologicznej dostosowanej do potrzeb pacjentów. Placówki, które spełniają to kryterium, muszą się liczyć ze stopniowym zadłużaniem.