Historia medycyny

Przelanie lub przetoczenie krwi

Dr hab. n. hum. Ryszard W. Gryglewski, prof. UJ

Katedra Historii Medycyny na Wydziale Lekarskim UJ CM

O ile upusty krwi, które były znane już w starożytności, a stały się jednym z filarów terapii lekarskiej w dobie wieków średnich i pozostawały w kanonie medycyny aż po XIX stulecie, były zjawiskiem powszechnym, o tyle próby przetaczania krwi są znacznie rzadsze, a wiele informacji trudno zweryfikować. Jeśli jednak wierzyć mitom jako skarbnicy dziejów ludzkich, tyle że przyobleczonych w kostium symboli i metafor, to czarodziejka Medea rodem z Kolchidy miała przetoczyć krew starcowi Anchizesowi, by przywrócić mu młodość. Dlatego też cura Medeana to termin, którym dawniej zwykło się określać transfuzję krwi.

Czy było to tylko pragnienie powstrzymania upływu czasu niemające jednak żadnego odniesienia do rzeczywistych zdarzeń, czy może jednak uskuteczniano takie praktyki na pograniczu magii i medycyny? Coś może być na rzeczy, skoro krążyły pogłoski o takim właśnie zabiegu zleconym i wykonanym u ciężko chorego papieża Innocentego VIII w 1492 roku. Ponownie jednak nie jesteśmy w stanie temu z całą pewnością dać świadectwa prawdy.

Trudno jednoznacznie orzec, kiedy rzeczywiście podjęto się prób przetaczania krwi. Można by wskazać Magnusa Pegeliusa, lekarza i matematyka, profesora Uniwersytetu w Rostoku, jednego z pionierów konstrukcji okrętów podwodnych, który już w 1610 roku miał się jej podjąć. Innym prekursorem transfuzjologii mógł być Andreas Libavius (ryc. 1). W 1615 roku dokonał pierwszego dokładnego opisu techniki samego zabiegu, a także miał zlecić wykonanie srebrnej kaniuli zaprojektowanej specjalnie do tego celu. Nie mamy jednak żadnych dowodów faktycznego zastosowania tej metody. Zachowały się też świadectwa, że odkrywca zjawiska krążenia krwi William Harvey (ryc. 2) wykonał w 1651 roku eksperyment na zwłokach człowieka, wprowadzając do żyły wisielca wodę za pomocą rurki i połączonego z nią pęcherza wołowego. Trzy lata później Francesco Folli, włoski lekarz rodem z Arezzo, miał wykonać w obecności księcia Toskanii Fryderyka II i jego dworzan pierwszą w historii publiczną transfuzję krwi, przetaczając ją od człowieka do człowieka metodą bezpośrednią.

Tymczasem równolegle trwały próby z wprowadzaniem różnych płynów i substancji bezpośrednio do krwiobiegu. W 1656 roku Christopher Wren, profesor Oksfordu, wykonał serię eksperymentów, podając dożylnie psom m.in. wino i roztwory opium. Podobne doświadczenia były udziałem znakomitego chemika Roberta Boyla, natomiast w 1665 roku anatom Richard Lower (ryc. 3) przetoczył krew bezpośrednio z tętnicy szyjnej jednego psa do żyły szyjnej drugiego, powtarzając później tę procedurę wielokrotnie i za każdym razem z sukcesem.