Kraj

To nie jest kraj dla młodych ludzi

Anna Hucko

– Nie chcemy firmować swoimi nazwiskami i profesjami panującej w ochronie zdrowia bylejakości. Tym chorym, którym uda się dostać do gabinetów, gwarantujemy lepszą jakość, opiekę zgodną z międzynarodowymi standardami – tak zadeklarowali młodzi lekarze na zwołanej po zakończeniu strajku konferencji prasowej. Zdaniem rezydentów bierne przyglądanie się upadającemu systemowi jest gorsze niż postawienie sprawy na ostrzu noża. Potrzebny jest taki ruch, aby zapoczątkować długofalowe zmiany w systemie.

– Rozumiem lekarzy rezydentów. Mają inną mentalność niż moje pokolenie. To jest już inny świat, inni ludzie – mówi Marek Twardowski, prezes Lubuskiego Oddziału Porozumienia Zielonogórskiego i były wiceminister zdrowia, który sam wielokrotnie negocjował z rządem zmiany w systemie. – Mają lepszy świat w zasięgu ręki. Nic dziwnego, że buntują się przeciwko panującemu u nas dziadostwu, w którym nie tylko nie da się pracować, ale też wypełniać misji niesienia pomocy w najlepszy możliwy sposób i zgodnie z najlepszą wiedzą. Polacy umierają z powodu chorób, które nasi lekarze potrafią wyleczyć – dodaje.

Gdy część lekarzy z Małopolski wzięła jednodniowe urlopy na żądanie, minister zdrowia Konstanty Radziwiłł potępił ten ruch jako naruszający etykę zawodową. Pytanie o tę samą kwestię wywoła z pewnością wypowiedzenie klauzuli opt-out. Lekarze rezydenci zwrócili się o pomoc do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która może rozstrzygać o granicy etyki. Spór, zdaniem protestujących, sprowadza się bowiem do prostego wyboru – albo lepsze warunki pracy dla nich, albo gorsza niż obecnie opieka nad pacjentem. Ich zdaniem poziom opieki, jaki oferuje system w Polsce, również jest na granicy etyki. Według rezydentów warunkiem poprawy jest zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w ciągu najbliższych czterech lat. Obecnie maksymalne wynagrodzenie rezydentów stanowi 84 proc. średniej krajowej.

Serwis wynagrodzenia.pl szacuje, że mediana wynagrodzeń lekarzy w Polsce to 3,5 tys. zł. Ten sam wskaźnik w sektorze publicznym wyniósł 3,1 tys. zł, a w sektorze prywatnym 4 tys. zł (dane z 2015 roku). Dla porównania według tego samego serwisu mediana płac w zawodzie nauczyciela wynosi 3387 zł, architekta – 4516 zł, dziennikarza – 3839 zł, a kasjera – 2331 zł. Biorąc pod uwagę choćby ceny mieszkań, nowych samochodów czy kubka kawy na wynos w dużych miastach (ok. 12 zł), przeciętne stawki to nie najlepsza perspektywa dla wchodzących na rynek pracy.

Łukasz Jankowski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów, po zakończeniu protestu głodowego powiedział, że jest to smutny dzień nie tylko dla ochrony zdrowia, lecz dla wszystkich młodych ludzi. Lekarka w trakcie rezydentury na oddziale okulist...