Onkologia

Kumulacja wiedzy płynącej z badań biologii nowotworu

O sukcesach medycyny w walce z nowotworem piersi oraz plusach i minusach pakietu onkologicznego z prof. dr. hab. med. Tadeuszem Pieńkowskim, prezesem Polskiego Towarzystwa do Badań nad Rakiem Piersi i dyrektorem medycznym Radomskiego Centrum Onkologii, rozmawia Rafał Natorski

MT: Zachorowalność na raka piersi gwałtownie rośnie, takiej dynamiki nie notuje się w przypadku żadnego innego nowotworu. Jednocześnie spada wskaźnik umieralności kobiet, u których zdiagnozowano tę chorobę.


Prof. Tadeusz Pieńkowski:
Rak piersi to problem globalny. Jest najczęstszym nowotworem u kobiet, stanowi jedną czwartą wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe. Potrafimy z nim jednak coraz skuteczniej walczyć. Dzięki wczesnemu wykrywaniu i wiedzy na temat kojarzenia poszczególnych metod leczenia znakomita większość pacjentek może dożyć należnego im wieku, bez nawrotów choroby. By uzyskać taki efekt, należy zapewnić dostęp do diagnostyki i leczenia na odpowiednim poziomie, i – co najważniejsze – skoordynować działania różnych specjalistów. W rozwiniętych krajach, do których przecież aspirujemy, udało się, przy stale rosnącej liczbie zachorowań, doprowadzić do zmniejszenia współczynnika umieralności. W Polsce obserwujemy podobne zjawisko, choć ten wskaźnik spada znacznie wolniej.


MT: Jednak u Polki ryzyko zachorowania na nowotwór piersi jest mniejsze niż u Szwedki czy Brytyjki.


T.P.:
Nawet trzykrotnie mniejsze (w naszym kraju zachorowalność na raka piersi jest o 35 proc. niższa w porównaniu ze średnią w Unii Europejskiej – przyp. red.), ale niestety Polka ma także mniejszą szansę na przeżycie. W dodatku liczba zachorowań będzie rosła, bo Polki są coraz bardziej narażone na czynniki ryzyka, które od dawna występują w zachodniej Europie, gdzie żyje się dłużej, więcej kobiet jest bezdzietnych, a jeśli już rodzą dzieci, to w coraz późniejszym wieku. Dobre warunki życia powodują też wydłużenie naturalnego okresu miesiączkowania, co również sprzyja nowotworom.

Jako lekarze nie mamy wpływu na wyeliminowanie tych czynników, ale powinniśmy przekonywać kobiety, że mogą ryzyko nowotworu zmniejszyć, utrzymując należyty indeks masy ciała, nie unikając wysiłku fizycznego, a zwłaszcza ograniczając konsumpcję alkoholu. I nie chodzi o upijanie się do nieprzytomności, lecz regularne przyjmowanie nawet niewielkich dawek, co jest przyczyną nawet 7-8 proc. zachorowań na raka piersi.


MT: Co trzeba zrobić, by szanse Polek na dożycie sędziwego wieku, mimo wykrycia nowotworu, były tak duże jak kobiet w zachodniej Europie?

T.P.: Podstawą jest zwiększenie dostępności do diagnostyki i leczenia. W Polsce teoria odbiega od praktyki. Mówi się, że do onkologa można się dostać bez skierowania, tymczasem już do chirurga onkologa jest ono potrzebne. Poza tym polski system ba...