Pytania do konsultanta

Gluten? Nie wpadajmy w paranoję

O tym, jak postępować z pacjentami, którzy pod wpływem mody stosują dietę bezglutenową, z dr hab. med. Danutą Owczarek z Oddziału Klinicznego Gastroenterologii i Hepatologii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, małopolskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie gastroenterologii, rozmawia Iwona Dudzik

MT: Coraz więcej pacjentów zgłasza lekarzom, że po zjedzeniu glutenu źle się czują i dlatego przeszli na dietę bezglutenową. Czy to epidemia, czy może moda?


Dr hab. Danuta Owczarek:
Zazwyczaj pacjent przechodzi na dietę bezglutenową, bo gdzieś przeczyta albo usłyszy, że dieta bezglutenowa jest korzystna w dolegliwościach żołądkowo-jelitowych. Dochodzi do wniosku, że jeśli komuś pomaga, to jemu także pomoże. Uważa, że skoro źle się czuł po zjedzeniu np. drożdżówki, to wina glutenu. Nie zauważa np., że jadł makaron i objawów nie było, a przecież tam też jest gluten.

Tak działa właśnie moda na dietę bezglutenową. Jednak w praktyce lekarskiej nie ma miejsca na to, aby pacjent na podstawie własnych odczuć i przekonań przechodził na dietę.

Jeśli więc do lekarza pierwszego kontaktu, endokrynologa lub gastrologa przychodzi pacjent, który źle się czuje właśnie po drożdżówkach i w związku z tym chce przejść na dietę bezglutenową, lekarz powinien przede wszystkim przeprowadzić diagnostykę w kierunku choroby trzewnej. Bardzo ważne, aby jej nie przeoczyć, bo w takim wypadku trzeba wdrożyć dietę i stosować ją do końca życia.


MT: W USA już 17 proc. społeczeństwa kupuje produkty bezglutenowe. Jaką skalę ma to zjawisko w Polsce?


D.O.:
W badaniach przeprowadzonych w USA w 2015 roku wykazano, że 20 proc. osób stara się przestrzegać diety bezglutenowej, a 17 proc. stosuje ją rygorystycznie. To obecnie druga pod względem częstości stosowania dieta w USA.

W Polsce takich danych nie ma. Ale na podstawie mojej ponad 20-letniej praktyki mogę stwierdzić, że w ostatnich latach przybywa pacjentów samodzielnie wprowadzających sobie dietę bezglutenową.


MT: Czy lekarze mają powody do niepokoju?


D.O.:
Tak, ponieważ większość pacjentów robi to bez wcześniejszego wykonania diagnostyki w kierunku choroby trzewnej, a tym bardziej bez diagnostyki w kierunku innych schorzeń powiązanych z glutenem. Często są to młodzi ludzie z dużych miast.

Lekarze także ulegają temu trendowi. Często spotykam się np. z sytuacją, kiedy pacjentom z rozpoznaniem niedoczynności tarczycy, np. z chorobą Hashimoto, endokrynolog zaleca dietę bezglutenową. Według mojej wiedzy nie ma żadnych wytycznych, na podstawie których endokrynolodzy musieliby zalecać tym chorym dietę bezglutenową.

Z całą pewnością natomiast są wskazania, aby u chorych z chorobami autoimmunologicznymi, m.in. chorobą Hashimoto, przeprowadzić badania diagnostyczne w kierunku choroby trzewnej. Nie ma przy tym znaczenia, czy pacjent uskarża się na kłopoty żołądk...