Bez reszty

Choroby wygrały z bogactwem

Dr Krzysztof Kuszewski,

ekspert ds. zdrowia publicznego

Miałem przygotować wykład o tym, że bogaci i wykształceni żyją dłużej i mniej chorują, biedni i analfabeci zaś odwrotnie. Otworzyłem ostatni numer „Scientific American” (edycja polska to „Świat Nauki”) i zobaczyłem, że nie jest wesoło w najpotężniejszym kraju świata. Od lat panowało przekonanie, a nawet pewność, że zdrowie jest klasowe. Jednocześnie od ok. 10 lat zaczęły się pojawiać głosy, że 97 proc. ludzkości świata pracuje na 3 proc. najbogatszych i to jest przyczyna niebywałego rozwarstwienia społecznego oraz zdrowotnego. Przyczyną chorób i epidemii nie jest słabość medycyny, ale powody społeczne, i to wystrzeliło właśnie w USA. Pamiętacie pewnie, że Hillary Clinton nie pojechała do „zardzewiałego” stanu Michigan, dawnej stolicy przemysłu samochodowego, i przegrała. Prezydent Trump pojechał i obiecał wszystko, więc wygrał.