Made in poland

Trombektomia mechaniczna – zabieg, który czeka na pacjenta

Alicja Giedroyć

Konsultacja medyczna: dr hab. med. Sławomir Budrewicz

Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu, jako jedyny szpital na Dolnym Śląsku, dołączył do sieci ośrodków biorących udział w pilotażowym programie trombektomii mechanicznej w leczeniu udaru niedokrwiennego w ostrej fazie. Do tej pory wykonano około 50 zabiegów w ramach pilotażu, co zdaniem specjalistów jest stanowczo zbyt małą liczbą w stosunku do populacji w regionie.

– W USK już wcześniej wykonywaliśmy zabiegi udrożniania naczyń domózgowych tą metodą – mówi dr hab. med. Sławomir Budrewicz, kierownik Kliniki Neurologii USK z pododdziałem udarowym. – Pilotaż stworzył warunki do objęcia nią większej liczby pacjentów, a kluczowy jest tryb ostrodyżurowy i całodobowa gotowość specjalistów. Nareszcie! W większości krajów europejskich trombektomia mechaniczna jest od dawna stosowana powszechnie. Jednak u nas w dalszym ciągu nie działa to tak jak powinno. Mamy możliwości wykonywania znacznie większej liczby tych zabiegów niż ich wykonujemy. Wciąż jednak mniej niż jedna trzecia pacjentów z udarem niedokrwiennym trafia do nas w czasowym oknie terapeutycznym, które wynosi maksymalnie 6 godzin.

Do trombektomii mechanicznej kwalifikowani są pacjenci w ostrej fazie udaru niedokrwiennego, u których nie można zastosować trombolizy dożylnej lub gdy nie przyniosła ona efektów. Ważnym kryterium kwalifikacyjnym jest zamknięcie przez zator lub zakrzep określonych naczyń wewnątrzczaszkowych (dystalny wewnątrzczaszkowy odcinek tętnicy szyjnej wewnętrznej, segment M1 lub M2 tętnicy środkowej mózgu, segment A1 lub A2 tętnicy przedniej mózgu, a także zamknięcie tętnicy podstawnej i kręgowej), stwierdzone w angiografii tomografii komputerowej. Zabieg nie ma sensu, jeśli od wystąpienia udaru minęło zbyt dużo czasu.