Procesy

Zagadkowa choroba, a nie błąd medyczny

Żaneta Semprich-Forowicz

Spór, który ostatecznie rozstrzygnął wyrok Sądu Najwyższego z 25 października 2019 roku (sygn. akt IV CSK 656/18), powstał na tle przypadku roztrząsanego na sympozjach i kongresach medycznych w kraju i za granicą. Ilustruje, jak bardzo nie chce się wielu osobom uwierzyć w bezradność medycyny. W efekcie za jej niepowodzenia winią lekarza i wypatrują „błędu medycznego”.

Pokazuje też, jak z powodu niewielkiego niedopatrzenia w dokumentacji medycznej, a może nie całkiem trafnych przepisów w tej sprawie, mogą grozić korowody zarzutów i kłopotliwe postępowanie sądowe.

W tej sprawie wadliwość postępowania diagnostycznego i leczniczego wykluczył Sąd Okręgowy w Białymstoku (wyrok z 20 października 2017 r. sygn. akt I C 559/16). Podobnie orzekł w II instancji sąd apelacyjny (wyrok z 11 kwietnia 2018 r. sygn. akt I ACa 1014/17). Poszkodowani nie dawali za wygraną. Sprawa trafiła więc na wokandę Sądu Najwyższego. I co? Nic. Wyrok był taki sam jak poprzednie.

Bohaterką tego casusu jest A.Z., dziś już pełnoletnia. Choć diagnozowano ją od wczesnego dzieciństwa, jej stan pogarszał się z roku na rok i nikt nie wiedział, dlaczego. Obecnie jest osobą otyłą i otępiałą w stopniu znacznym. Wymaga stałej opieki i nadzoru. Z trudem się porusza. Komunikuje się prostymi zdaniami lub pojedynczymi słowami. Nie potrafi czytać, pisać i liczyć.

Osiemnaście lat zmagań

Urodziła się w lutym 1991 roku. Początkowo rozwijała się prawidłowo, aczkolwiek matkę zaniepokoił fakt, iż pomimo zaawansowanego raczkowania córka nie chciała ani wstawać, ani chodzić. Gdy dziewczynka skończyła rok, została skierowana do Poradni Neurologicznej przy Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Wówczas nikt nie dostrzegł uchwytnych odchyleń od normy. Także zapis EEG był prawidłowy. Skierowano ją na rehabilitację.

Niepokój wzbudziły fakty podane przez matkę w trakcie wizyty 8 października 1993 roku. Lekarz odnotował wówczas, iż dziewczynka zaczęła chodzić w wieku 2 lat i 3 miesięcy, a podczas badania była pobudzona psychoruchowo. Chodziła niezgrabnie, potykała się i pochylała. Zdradzała też cechy opóźnionego rozwoju umysłowego. Postawiona wówczas diagnoza encefalopatii pod postacią opóźnienia rozwoju psychoruchowego zaowocowała skierowaniem do poradni psychologicznej.

Gdy w 1997 roku dziewczynka poszła do zerówki, nadal diagnozowano cechy opóźnionego rozwoju umysłowego. W efekcie zapisano jej lek Gammalon – produkt niezarejestrowany w Polsce. Stosuje się go pomocniczo przy kłopotach ze sformułowaniem myśli lub spowolnieniem mowy. Na początku jego przyjmowania matka zauważyła poprawę mowy, wobec czego kuracja została powtórzona.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Wreszcie coś konkretnego

Następny rezonans głowy wykonano 1 sierpnia 2012 roku. Tym razem wskazał na coś konkretnego: objawy choroby przysadki, tzw. zespół pustego siodła. [...]

Nie udało się ustalić przyczyn

Sąd zasięgnął opinii biegłych lekarzy specjalistów. Neurolog, odnosząc się do napadowych zaburzeń świadomości traktowanych jak napady padaczkowe zauważył, że zmiany napadowe [...]

Opinie miarodajne i wiarygodne

W ocenie sądu I i II instancji opinie biegłych były miarodajne i w pełni zasługiwały na obdarzenie ich walorem wiarygodności. Nie [...]

Dokumentacja kompletna i niesfałszowana

Oczywiste jest, że w tzw. procesach medycznych dokumentacja medyczna – obok opinii biegłych – to kluczowy dowód pozwalający na rekonstrukcję dotychczasowego [...]