W powiększeniu
Strategiczne kierunki, które zdefiniują przyszłość transplantologii
Ewa Biernacka
– Niezależnie od tego, które z innowacyjnych metod: ksenotransplantacja, narządy hodowane bądź sztuczne zostaną szerzej wdrożone, nie możemy niczego zaniedbać. Trzeba rozszerzać ścieżki pozyskiwania narządów: od zmarłych ze śmiercią mózgową, po zatrzymaniu krążenia, od dawców żyjących, doskonalić procedury zespołów transplantacyjnych i leczenie immunosupresyjne, proponować pacjentom, którzy tego wymagają, przeszczepienia dwu- bądź nawet trzynarządowe. I czekać na wprowadzenie do chirurgii transplantacyjnej metod będących w trakcie prób przedklinicznych i klinicznych, a więc potencjalnie możliwych – mówi prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz, przewodniczący Krajowej Rady Transplantacyjnej, od początku pracy zawodowej związany z Kliniką Chirurgii Ogólnej i Transplantacyjnej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
Transplantologia dziś
Jeśli chodzi o liczbę pozyskiwanych narządów, to wciąż niewystarczająco jest stosowana procedura z wykorzystaniem narządów po stwierdzeniu śmierci mózgowej (DBD – donation after brain death). Liczbę donacji zwiększyłoby powszechne korzystanie z dawstwa po śmierci sercowo-krążeniowej (DCD – donation after cardiocirculatory death) w kategorii III Maastricht: planowe zaprzestanie leczenia podtrzymującego i oczekiwanie na zatrzymanie krążenia.
Przypomnijmy, że to właśnie w Maastricht w Holandii w 1995 r. odbyła się konferencja, na której po raz pierwszy ustalono definicję dawców zmarłych w mechanizmie nieodwracalnego zatrzymania krążenia (NHBD – non heart beating donors). Inicjatorem tego przedsięwzięcia był wybitny holenderski chirurg transplantolog Gauke Kootstra. Wyróżniono wówczas cztery kategorie dawców NHBD: I – martwy w chwili przybycia do szpitala, II – zmarły z nieskuteczną resuscytacją, III – oczekiwanie na zatrzymanie krążenia, IV – zatrzymanie krążenia po rozpoznaniu śmierci mózgowej.
Pobieranie narządów od osób po zatrzymaniu krążenia nie jest w tej chwili w Polsce wykonywane, choć prawo na to zezwala. Jedynie stanowisko opracowane przez Grupę Roboczą Towarzystwa Internistów Polskich ds. Terapii Daremnej na Oddziałach Internistycznych wprowadziło protokół terapii daremnej i wytyczne w tej sprawie. – Musimy doprowadzić nie tylko do społecznej, ale też powszechnej w środowisku medycznym akceptacji protokołu terapii daremnej: zakończenie terapii pacjenta, u którego zespół leczący stwierdza brak możliwości terapeutycznych, konieczność odłączenia tej osoby od aparatury. Podobnie jak w przypadku śmierci mózgowej, nie wolno takiego postępowania traktować jako ścieżki do pobrania narządów, ale jako zakończenie terapii tam, gdzie nie może ona już być skuteczna, a dalsze czynności medyczne nie są w interesie pacjenta. Dopiero dalszym etapem postępowania może być ewentualne pobranie narządów (takie postępowanie jest powszechne w krajach wysoko rozwiniętych) – mówi prof. Roman Danielewicz.